Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Maria Duławska - specjalistka od pisania hymnów

Utworzony przez uczennica, 8 lutego 2010 o 17:23 Powrót do artykułu
Dobra polonistka, sympatyczna kobieta. Oby więcej takich. Brawo pani Mario!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
hrubieszowianka z urodzenia ,zamościanka z wyboru
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ja tylko wspominam lody z Hrubieszowa !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uczennica napisał:
Dobra polonistka, sympatyczna kobieta. Oby więcej takich. Brawo pani Mario!
Hmmm... Było to wiele lat temu. Pierwszy i jedyny, telefoniczny zresztą, kontakt z tą panią miałam po powrocie do Zamościa z obozu wakacyjnego, na którym byłam jedną z opiekunek grupy dzieci i młodzieży, a jedną lub jednym z uczestników ( nie pamiętam już, czy syn, czy córka) było dziecko pani Marii Duławskiej. Ponieważ mieliśmy problem z autokarami- jeden dojechał, a drugi miał dojechać później, kierownik obozu postanowił, że najpierw do Zamościa odjadą małe dzieciaki, a tym drugim autokarem, kilka godzin później pojedzie młodzież. Nie było wówczas jeszcze telefonów komórkowych, więc podeszło do mnie młoda osoba i poprosiła, że gdy dojadę z pierwszą grupą do Zamościa, żebym zadzwoniła do jego mamy, żeby się nie niepokoiła. Podała mi ta osoba nazwisko swojej mamy. Obiecałam, że gdy tylko przyjedziemy do Zamościa,zaraz zadzwonię do tej mamy, co natychmiast uczyniłam. No i tu klops.., ponieważ zamiast podziękowania za wiadomość, że dziecko całe i zdrowe za kilka godzin będzie w domu usłyszałam bardzo nieprzyjemne słowa ( nie ja byłam bezpośrednią opiekunką tego dziecka, poza tym obóz przebiegł bardzo szczęśliwie i dzieci były zadowolone) i zrobiło mi się bardzo, bardzo przykro. Ot, taka sobie nauczycielska refleksja. Pozdrawiam panią, Pani Mario i życzę wielu jeszcze sukcesów.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Hmmm... Było to wiele lat temu. Pierwszy i jedyny, telefoniczny zresztą, kontakt z tą panią miałam po powrocie do Zamościa z obozu wakacyjnego, na którym byłam jedną z opiekunek grupy dzieci i młodzieży, a jedną lub jednym z uczestników ( nie pamiętam już, czy syn, czy córka) było dziecko pani Marii Duławskiej. Ponieważ mieliśmy problem z autokarami- jeden dojechał, a drugi miał dojechać później, kierownik obozu postanowił, że najpierw do Zamościa odjadą małe dzieciaki, a tym drugim autokarem, kilka godzin później pojedzie młodzież. Nie było wówczas jeszcze telefonów komórkowych, więc podeszło do mnie młoda osoba i poprosiła, że gdy dojadę z pierwszą grupą do Zamościa, żebym zadzwoniła do jego mamy, żeby się nie niepokoiła. Podała mi ta osoba nazwisko swojej mamy. Obiecałam, że gdy tylko przyjedziemy do Zamościa,zaraz zadzwonię do tej mamy, co natychmiast uczyniłam. No i tu klops.., ponieważ zamiast podziękowania za wiadomość, że dziecko całe i zdrowe za kilka godzin będzie w domu usłyszałam bardzo nieprzyjemne słowa ( nie ja byłam bezpośrednią opiekunką tego dziecka, poza tym obóz przebiegł bardzo szczęśliwie i dzieci były zadowolone) i zrobiło mi się bardzo, bardzo przykro. Ot, taka sobie nauczycielska refleksja. Pozdrawiam panią, Pani Mario i życzę wielu jeszcze sukcesów.
Bo, proszę pani nie warto być uczciwym, za uczciwość się przeważnie odpłacają niewdzięcznością.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ach ci poeci...
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: