Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
jak swiat swiatem nie będzie ukrainiec Polakowi bratem , niech powiedza gdzie pochowali Basaja
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Skąd w tych banderowcach było tyle nienawiści ? Jak mozna było masowo mordowac małe dzieci? Jak można obecnie czcic tych zboczonych morderców na Ukrainie? Jak mozna za kilka dni nadawc przez KUL doktorat gloryfikatorowi tych zbrodniarzy? W jakim my żyjemy państwie, że pozwalamy na przemilczenie 200 tys. polskich ofiar tzw. UPA?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nocą z 16 na 17 lutego 1944 r. we wsi Perehoryłe (pow. Hrubieszów) oddział USN (ukraińskiej "samoobrony") ze wsi Szychowice wymordował prawie wszystkich Polaków. Znajdowano potem straszliwie zmasakrowane ciała dzieci i kobiet - w jednym tylko obejściu znaleziono 17 takich ciał, w tym kilkoro niemowląt. Łącznie z następnymi napadami 8 i 9 marca zginęło tutaj około 200 Polaków. Nocą z 21 na 22 lutego we wsi Ostrów (pow. Tomaszów Lubelski) oddział UPA "Jahody" przy pomocy Ukraińców z sąsiednich wsi, wymordował polską ludność bez względu na wiek i płeć (Z. Konieczny, s. 161). Nocą z 24 na 25 lutego ci sami banderowcy wymordowali ludność polską we wsi Sobieszów (pow. Hrubieszów) i spalili gospodarstwa. W lutym 1944 roku we wsi Parchacz (pow. Sokal) UPA wymordowała 60 Polaków. W lutym 1944 roku Ukraińcy wymordowali swoich sąsiadów Polaków we wsiach: Bereść, Czerniczyn, Kosmów, Kościaszyn, Liski (wszystkie w pow. Hrubieszów), Mieniany, Miętkie, Mircze, Radostów, Szychowice, Turbowice, Wronowice, Suszów, Wasylów Duży (wszystkie w pow. Tomaszów Lubelski). 8 marca 1944 r. we wsi Jamy pow. Lubartów Niemcy z Ukraińcami spacyfikowali wieś mordując około 200 Polaków. "Dzieci chwytano za nogi i żywcem wrzucano w płomienie, kobiety i dziewczęta najpierw gwałcono, a następnie również wrzucano do płonących budynków" (Z. Konieczny, s. 166). Nocą z 13 na 14 marca we wsi Chorobrów pow. Sokal UPA zamordowała około 50 Polaków, natomiast 15 marca we wsi Machnówek 45 Polaków.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pod koniec sierpnia z Władysławówki przybiegł zakrwawiony mężczyzna krzycząc, że Ukraińcy mordują w tej wsi Polaków. Świadek, W. Malinowski ukrył się ze swoją rodziną w lesie. Pomagał im sąsiad, Ukrainiec Józef Pawluk. Poszedł on do wsi Władysławówka sprawdzić, co się dzieje. Wrócił po około 3 godzinach i zdał relację. Prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich lachiw - żeby nikt nie pozostał - komunistów i Żydów też. Powiedział (Józef Pawluk - przyp. S.Ż.), że we wsi Władysławówce wybili wszystkich, 40 rodzin - ogółem 250 osób, leżą martwi, trupy. Zapytany, jak to się stało, opowiedział, że rano napadli na kolonię, 50-ciu Ukraińców - UPA, uzbrojonych, otoczyło i "zdobyło" wieś, podczas "zdobywania" wsi zastrzelili kilku Polaków, którzy uciekali. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali oddani Ukraińcom, którzy oczekiwali w rejonie wsi przed jej "zdobyciem". Była to zbieranina ludzi bez broni palnej, ze 150 osób, między nimi były nawet kobiety - wszyscy posiadali kosy, sierpy, siekiery, widły, noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie. Tak, na dany znak przez uzbrojonych Ukraińców, rzucili się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź, w tym zamieszaniu pobili i swoich. O tym opowiedział mi ojciec - mówił Pawluk, a sam widziałem koniec tego mordu - najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami - rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, języki, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. Przy końcu ofiara była otoczona grupą ryzunów - widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności - ciągnęli kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety, a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział Pawluk, że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, że jego pobratymcy tego dokonali. (...) Po wybiciu ofiar wszyscy rzucili się na dobytek - rabowali wszystko, nawet jedni drugim zabierali, były bratobójcze bójki (...). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew - aż czerwono... W Augustowie ocalał świadek Kajetan Cis, ukryty w kopie zboża złożonej z dziesięciu snopków. Widział nieudaną próbę ucieczki rodziny Malinowskich, brata świadka, który spisał relację Ukraińca Pawluka. Rodzina ta liczyła 7 osób: rodziców, teściową i dzieci lat: 2. 3, 4 i 5. Rozjuszona banda, jeszcze okrwawiona i rozgrzana we Władysławówce - widłami, siekierami, sierpami i kosami - zabijała, maltretowała tę rodzinę; kobiety, żonę Malinowskiego i teściową, rozebrali do naga i gwałcili - chyba gwałcili już nieżywe kobiety, bo leżały bez ruchu i co raz jakiś ryzun kładł się na nie, były całe we krwi. Żywe dzieci podnosili na widłach do góry - straszny krzyk (...). Kilku ryzunów poznałem - mieszkali w przyległych wioskach, sąsiedzi. W wiatraku koło wsi Augustów, wymordowali rodzinę Romanowskiego. Jego żona, z pochodzenia Niemka, zdołała ukryć się i obserwowała rzeź. Widziała z ukrycia, jak siekierami zabili ojca i dzieci: dwie córki w wieku 18 i 20 lat i dwóch synów w wieku 15 i 18 lat. Córki, przed zabiciem, zgwałcili na oczach matki. Ukraińców było około dziesięciu. Powyższe relacje świadków pochodzą z książki W. i E. Siemaszków; "Ludobójstwo...", s. 1235 - 1238.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przed akcją "WISŁA" było ludobójstwo na terenach Rzeczypospolitej dokonane przez braci słowian z pod wiadomego znaku. Jak można obecnie czcic tych zboczonych morderców na Ukrainie. Przywódca oprawców ze wsi Prehoryły SZABATURA pod przybranym nazwiskiem był szefem Urzędu Bezpieczeństwa w Szprotawie.Niejaki Bohdan Osadczuk jeden z ukraińskich nacjonalistów z liczby 111 którzy studiowali w Berlinie w 1942 r został odznaczony przez prezydenta Polski A.Kwaśniewskiego Orderem Orła Białego.Biskup prawosławny Dyonizy 23.wrzśnia złożył przysięgę lojalnści wobec gubernatora Hansa Franka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: