Do sądów w Polsce nie idzie się po sprawidliwość tylko po wyrok. Niech mi ktos przytoczy chociażby jeden przykład kiedy urzędujący wójt, burmistrz, prezydent w czasie swojego urzędowania przgral jakiś proces. Dopiero jak go odetnie się od koryta (cztaj Kraśnik) to wychodzą kwiatki. Ci ludzie, przez lata swojego urzędowania zmontowali taką machinę z którą nikt nie ma szans wygrać. Solidaryzm układu tak ich trzyma, że na głowach chodzić będą by swojego mocodawcę na stolku utrzymać. Odcięcie wodza spowodowałoby lawinę jak w domino. W takiej sytuacji zbyt wielu ludzi utraciłoby swoje interesy. Taką sytuację tworzy brak kadencyjności. Mam nadzieję , że po następnych wyborach Panu już podziekujemy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0