Przed Urzędem Marszałkowskim w Lublinie, ul. Grottgera nie ma nawet miejsca postojowego dla inwalidy. Na parking podziemny szlaban zamknięty, na wszystkie sygnały nikt nie reaguje, musiałem tyłem się wycofać, pomimo niepełnosprawności. Jakiś cieć, dozorca, portier lub jakaś inna swołocz, na pewno pieniacz, obudzony z letargu wskazał na najbliższy parking przy ul. Skłodowskiej, nie zważając na moje kule. Budynek wypasiony w stylu hangaru, bunkra w którym wieje chłodem i urzędniczą znieczulicą. W sekretariacie trzy przysypiające Panie nie dopuściły mnie do Marszałka ani Zastępcy.
Zaloguj się, aby oddać głos
1