Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Żurawlów: Po 400 dniach blokady Chevron wraca do domu

Utworzony przez Pionier Iwan, 7 lipca 2014 o 14:59 Powrót do artykułu
Brawo mieszkańcy, SPASIBA! A teraz możecie - wraz z resztą Polski -  kupować ekologiczny gaz wprost z mateczki rosjii i dalej żyć na swoim zadupiu
Zaloguj się, aby oddać głos
0
i jak tu ma być dobrze...???
Zaloguj się, aby oddać głos
0
I dlatego w Polsce jest tak jak jest - jak jest szansa zrobić coś, żeby zarobić i żeby dzięki temu żyło się lepiej to trzeba protestować "bo środowisko"... A jaki jest dowód na to, żeby się zniszczyło? Słowa kilku popapranych ekodurniów? Żyj dalej w ten sposób, zaścianku, żyj dalej... a Polska B stanie się Polską C
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jakoś mnie nie dziwi, że rolnicy bronią swojej ziemi przed potencjalnym skażeniem. Ziemia to jest ich żywicielka, a z gazu łupkowego i tak by nic osobiście nie mieli. Głupi by byli jakby się zgodzili
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kupujcie dalej Gaz od Ras-Putina w promocyjnych cenach :ph34r:  :ph34r:  :ph34r: , narzekajcie, że wszystko drożeje a Państwo nie jest niezależne względem energetycznym, no bo przecież paru drzewek szkoda i "wiejskiego ciemnogrodu". :D  :D  :D
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gratulacje. Chevron do domu. Najpierw ludzie potem zyski!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Macie racje, wywalajcie potencjalnego pracodawce i możliwość rozwoju regionu, a potem narzekajcie że nic ani nikt u was nie inwestuje,a z tej waszej ziemi to macie wielkie nic.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
I bardzo dobrze. większość nie zdaje sobie sprawy jaką degradację środowiska pociąga za sobą wydobycie gazu z łupek. Proszę poczytać na stronach i nie myśleć że będzie tak dobrze. Korzyści iluzoryczne skażenie środowiska trwale.Tylko " ciemny lud" może mówić ile by skorzystali na tym gazie. I tak z gazoportu będziemy mieli gaz droższy, a lupki to iluzja.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
10 mitów o gazie łupkowym   MIT 1: Gaz łupkowy da Polsce niezależność energetyczną od dostaw z zagranicy   Obecnie w Polsce stanowczą większość energii elektrycznej otrzymujemy ze spalania węgla. Tylko 4% produkowanej energii pochodzi z gazu. Największym odbiorcą gazu ziemnego jest przemysł. Większość tego gazu pochodzi z zagranicy (Rosja, Czechy, Niemcy), a 30% ze źródeł w Polsce.   Jeśli gaz łupkowy będzie wydobywany na masową skalę, to jego właścicielami po wydobyciu będą koncerny paliwowe. I to one będą decydowały co z nim zrobić - będą mogły go sprzedawać, magazynować, ale też eksportować. To one o tym zdecydują, a nie obywatele. Obecnie Rząd nie wprowadził i prawdopodobnie nie zamierza wprowadzić jakichkolwiek ograniczeń w tym zakresie. Rząd nie ma także kontroli nad koncesjami na poszukiwanie i wydobywanie gazu łupkowego. Firmy, które posiadają te koncesje, poprzez skomplikowany system spółek zależnych mogą należeć w zasadzie do każdego - nawet do rządów państw niechętnych Polsce.   MIT 2: W Polsce są ogromne źródła gazu łupkowego   W 2011 roku amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej (EIA) ogłosiła, że w polskich łupkach może być nawet 22 bln m3 gazu, z czego zasoby dające się wydobyć w opłacalny sposób przy zastosowaniu znanych dziś technologii wynoszą 5,3 bln m3. Dość, by w pełni zaspokoić potrzeby Polski na 300 lat… W 2012 pierwsze polskie szacunki zasobów gazu w łupkach ogłosił Państwowy Instytut Geologiczny. Nasza służba geologiczna oceniła, że najbardziej prawdopodobne zasoby gazu w łupkach wynoszą od 346 do 768 mld m3. Następnie lodowaty prysznic spadł z USA: według amerykańskich służb geologicznych możemy mieć tylko 38,1 mld m3 gazu w skałach łupkowych, mniej niż 1% wcześniejszych zapowiedzi EIA. Zdaniem USGS potencjalne zasoby gazu z łupków w Polsce, które technicznie nadają się do wydobycia, wynoszą od 0 do 115,7 mld m3. A podstawową zasobność owych złóż położonych w pasie od Pomorza przez Mazowsze po Lubelszczyznę amerykańska instytucja ocenia na niespełna 38,1 mld m3 gazu. To zaspokoiłoby w pełni nasze potrzeby na… 2,5 roku. Jak jest naprawdę? Tego się prędko nie dowiemy. Odpowiedź na te wątpliwości płynie od samych koncernów - jako pierwszy z poszukiwań w Polsce zrezygnował największy amerykański koncern paliwowy ExxonMobil, a po nim decyzję o wycofaniu podjęły kolejno Talisman Energy, Marathon Oil ENI, DPV Servis i Total. Powodem były rozczarowujące wyniki wierceń. Obecnie ze 115 wydanych koncesji zostało ok. 76 (według danych Ministerstwa Środowiska).   MIT 3: Wydobycie gazu łupkowego jest nieszkodliwe dla środowiska   Oficjalny raport UE stwierdza:   Wydobycie gazu łupkowego skutkuje zajęciem dużej powierzchni ziemi pod wiertnie, sprzęt, infrastrukturę przetwarzania gazu i infrastrukturę transportową oraz drogi dojazdowe. Przeznaczenie ziemi pod wiertnie może przyjąć wielką skalę. Gdyby w Polsce ruszyło przemysłowe wydobycie z planowanymi kilkoma tysiącami odwiertów oznaczałoby ono wyłączenie z tradycyjnego użytkowania setek kilometrów kwadratowych gruntów i przekształcenia ich w zakłady górnicze, radykalną zmianę krajobrazu, natężenie ruchu kołowego i nasilenie uciążliwego hałasu.   Największe możliwe konsekwencje to emisja zanieczyszczeń do powietrza, zanieczyszczenie wód gruntowych z powodu niekontrolowanych przepływów gazu lub płynów, spowodowanymi wyciekami, przeciekanie płynu szczelinującego i niekontrolowane odprowadzanie zużytej wody. Oznacza to wysokie ryzyko skażenia strategicznych zasobów wód podziemnych, gruntowych i powierzchniowych, skażenia gruntów uprawnych, zagrożenie dla bioróżnorodności,niekontrolowaną emisję metanu, siarkowodoru i dwutlenku siarki, utratę znacznych ilości wody pitnej – jej olbrzymie ilości zostaną bezpowrotnie zatłoczone pod ziemię do głębokich formacji skał łupkowych, a pozostała część która wróci na powierzchnię będzie w wysokim stopniu toksyczna. Na ten moment w Polsce nie ma infrastruktury do jej oczyszczenia - nawet Chevron we wniosku na odwiert w Ministrówce przyznał, że chce odprowadzać taką wodę bezpośrednio do gruntu.   Płyn szczelinujący zawiera niebezpieczne substancje, a płyny poodwiertowe dodatkowo zawierają metale ciężkie i materiały promieniotwórcze ze złóż. Raporty wskazują na stosowanie od 632 do 750 chemicznych substancji jako dodatki do płynów technologicznych, z czego: 75% jest w wysokim stopniu szkodliwych dla ludzi, 50% może powodować choroby nerek, systemu nerwowego, immunologicznego oraz sercowo-naczyniowego, 37% oddziałuje na układ hormonalny, 25% ma charakter rakotwórczy.   Wyniki kontroli na innych terenach wydobywczych są bezwzględne: Badanie pola gazowego w Queensland w Australii wykazało, że 44% szybów przecieka. Kanadyjscy badacze wykryli 17,6 tys. przeciekających szybów naftowych i gazowych w całym kraju. W 1992 roku amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) szacowała, że przeciekało 200 tys. z 1,2 miliona opuszczonych studni w USA, z tego 16,7% w stopniu awaryjnym. To jednak nie koniec problemów. W roku 2003 koncern Schlumberger ujawnił, że w ciągu pierwszego roku od rozpoczęcia eksploatacji 5% wszystkich nowych otworów wiertniczych ulega awariom, a w ciągu kolejnych 20 – 30 lat rozszczelni się aż 60% wszystkich szybów gazowych.   W stanowczej większości dotychczasowych katastrof ekologicznych, najczęstszą przyczyną jest błąd ludzki. Czy korporacje wydobywcze znalazły lek na niego?   MIT 4: Korporacje wydobywające gaz łupkowy działają na rzecz społeczności lokalnych   Korporacje równolegle do ogromnych kampanii medialnych, prowadzą szereg działań, których celem jest zdobycie przychylności dla swojej działalności ze strony lokalnych społeczności. Np. Chevron na Zamojszczyźnie zbudował plac zabaw. Ma to być wyrazem troski o jakość życia społeczności lokalnej. Czy aby prawdziwym? Czy korporacja posiadająca budżet w wysokości 1/3 budżetu Polski, taki wydatek może nazwać „troską”? W sytuacji, gdy takie chwyty nie działają, korporacje sięgają po inne środki. Aby zrealizować swoje cele na Zamojszczyźnie Chevron: zastrasza rolników i osoby wspierające protesty, monitoruje ich ruchy 24h/dobę, zbiera o nich informacje, skłóca sąsiadów, korumpuje protestujących i lokalną władzę, ingeruje u przedstawicieli kościoła i dyrektorów szkół, a także pozywa do sądu całe społeczności (obecnie trwa proces mieszkańców Żurawlowa, Rogowa i Szczelatyna). Dodatkowo bez pozwoleń poszerza drogę wycinając 100 drzew (Ministrówka). W tym samym czasie w Rumunii protestujący przeciwko Chevronowi są atakowani przez tysiąc osobowy kordon policji.   Korporacje energetyczne na całym świecie słyną z tego, że w pogoni za zyskiem gotowe są zniszczyć nie tylko lasy i zbiorniki wodne, ale całe osady ludzkie (np. Chevron w Ekwadorze, Shell w Delcie Nigru).   MIT 5: Korporacje poszukujące gazu łupkowego przestrzegają prawa   Dla korporacji najważniejsze jest maksymalizować zysk – prawo traktują jako zbędne regulacje, które należy „zderegulować” aby mieć „swobodę gospodarczą”. By to osiągnąć wpływają tak na rządy, aby prawo maksymalnie ułatwiało im działanie. Rządy, będące pod ich presją ustępują. Donald Tusk w maju 2013r. upominając Ministra Środowiska powiedział wprost: „Jeśli ktoś chce w Polsce inwestować miliardy w gaz łupkowy, musi mieć poczucie bezpieczeństwa biznesowego”.   Korporacje, takie jak Chevron posiadają praktycznie nieograniczone środki finansowe na pokrycie kosztów wynajęcia prawników. Dzięki temu, mogą bez kłopotu przedłużać i komplikować procesy sądowe. Ich przeciwnicy zazwyczaj nie posiadają jakichkolwiek funduszy na ochronę prawną. A korporacje chętnie to wykorzystują: Chevron do dziś nie uznał wyroku w sprawie, którą wytoczyło mu ponad 30 tysięcy mieszkańców Ekwadoru.   Jednocześnie korporacje tworzą chętnie sojusze z rządem przeciwko protestującym lub lokalnymi władzami, które starają się przestrzegać prawa. Chevron składając wniosek o zgodę na odwiert w Ministrówce, próbował utajnić dokumentacje - co jest całkowicie wbrew Ustawie o Dostępie do Informacji Publicznej. A kiedy Starostwo Powiatowe w Zamościu wydało niekorzystną dla Chevronu decyzję - kilka dni później pojawiła się tam kontrola z ABW.   MIT 6: Wydobycie gazu łupkowego jest opłacalne dla samorządów lokalnych   Zwolennicy gazu łupkowego, często podkreślają, że wydobycie go da samorządom zastrzyk gotówki, który jest jedyną szansą dla naszego skoku cywilizacyjnego. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym jedynym podatkiem zasilającym lokalne budżety jest opłata eksploatacyjna: 60% z 4,9 zł za 1000m3 wydobytego gazu. Sztandarowy odwiert w Łebieniu dawał ok. 9000 m3 na dobę. To oznacza wpływ do gminy 27 zł/dziennie - czyli rocznie 9855 złotych. Średni budżet gminy w Polsce to 10 milionów złotych. Tak więc, w zamian za około 9 tysięcy złotych dochodu rocznie mieszkańcy gminy mogą stracić zarówno źródła wody, źródła pracy (ziemie rolną) jak i zdrowie. Czy te 9 tysięcy złotych wystarczy choćby na remonty lokalnych dróg nieprzystosowanych do ciężkiego sprzętu? Warto zauważyć, że przeciętna, miesięczna pensja wójta gminy, plasuje się na podobnym poziomie.   MIT 7: Wydobycie gazu łupkowego to znaczące dochody dla budżetu kraju   Nowa ustawa węglowodorowa określa podatki od wydobycia i zysku, jednak rząd zwolnił co najmniej do 2020 roku koncerny z płacenia ich. Termin ten oczywiście można swobodnie wydłużać. Ministerstwo Finansów szacuje, że po 2020 roku zyska między 10 a 16 mld złotych w ciagu 10 lat. Dla porównania roczne dopłaty z UE dla rolnictwa w Polsce wynoszą 13 mld złotych [za rok 2013]. W zamian za ten fikcyjny podatek firmy uzyskują: dostęp do bogactw naturalnych, nieograniczony dostęp do zasobów wodnych oraz gaz na własność i swobodę dysponowania nim. Jednocześnie pozostawiają nas ze zniszczoną infrastrukturą drogową (nieprzystosowaną do tak intensywnej eksploatacji), zatrutą wodą, zniszczonym środowiskiem, bezrobotnymi rolnikami pozbawionymi źródeł utrzymania.   MIT 8: Korporacje poszukujące gazu łupkowego rozwijają lokalny rynek pracy   Nie istnieje żadne zestawienie wzrostu zatrudnienia w naszym kraju w związku z rozpoczęciem wydobycia gazu łupkowego. Prawdopodobnie zatrudnienie wzrośnie, o ile dojdzie w ogóle do przemysłowego wydobycia. Doświadczenia gmin pokazują, że dotychczas miejscowa ludność była zatrudniana tylko na nisko wykwalifikowanych, słabo płatnych stanowiskach jak ochrona czy transport. Wykwalifikowana kadra zarabiająca krocie to głównie pracownicy korporacji z innych krajów. Jeśli jednak nasze koncerny paliwowe (np. PGNiG) będą wydobywały gaz pamiętajmy, że obowiązują je wysokie opłaty patentowe za technologie, które płacić będą musiały m.in. dla amerykańskiego Haliburtona.   Natomiast na pewno będzie musiało zwiększyć się zatrudnienie w instytucjach będących obciążeniem bezpośrednio dla budżetu państwa, jak chociażby w organach kontrolnych, administracji.   MIT 9: Korporacje ponoszą pełną odpowiedzialność prawną za powstałe szkody środowiskowe   Rząd nie zadbał o perspektywę długoterminowej odpowiedzialności koncernów. Te będą mogły bez żadnych konsekwencji wycofać się z kraju po zakończeniu wydobycia. Taka sytuacja jest możliwa ze względu na charakter prawny spółek operujących w Polsce. Wszystkie, poza PGNiG, są zarejestrowanymi w kraju spółkami–córkami wielkich firm wydobywczych, które zapewne ulegną likwidacji po zakończeniu eksploatacji surowca. W takiej sytuacji odpowiedzialność za usunięcie skutków ewentualnych awarii poniosą Skarb Państwa i osoby posiadające tytuł prawny do nieruchomości – a więc podatnicy i społeczności lokalne. To bardzo typowe: korzyści tu i teraz odnoszą koncerny wydobywcze i budżet państwa, koszty ponosi społeczeństwo i przyszłe pokolenia.   Fakty: Według danych amerykańskiej agencji U.S. Minerals Management Service w ciągu pierwszego roku od rozpoczęcia eksploatacji 5% wszystkich nowych otworów wiertniczych ulega awariom, a w ciągu kolejnych 20 – 30 lat rozszczelni się aż 60% wszystkich szybów gazowych.   MIT 10: Wszystkie działania podejmowane przez rząd i korporacje przy okazji gazu łupkowego są jawne i wolne od korupcji   W sierpniu 2013 r. siedem osób, w tym troje byłych pracowników Ministerstw Środowiska, zostało oskarżonych o korupcję przy udzielaniu koncesji na poszukiwania gazu łupkowego. Wśród oskarżonych jest była dyrektorka Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych. W styczniu 2014 Najwyższa Izba Kontroli wydała raport dotyczący działań rządu i korporacji przy poszukiwaniach i wydobyciu gazu łupkowego. Stwierdzono w nim m.in, że Ministertwo Środowisko i inne urzędy (w tym Wyższy Urząd Górniczy) nie prowadzą jakiejkolwiek kontroli procesów poszukiwania gazu oraz w nierówny i nierzetelny sposób prowadzone były postępowania koncesyjne. NIK stwierdził również, że firmy nie wywiązują się z szeregu obowiązków koncesyjnych - np. nie wnoszą należnych opłat, próbki z odwiertów są wywożone zagranicę oraz nie przekazują dokumentacji do Ministerstwa Środowiska. W efekcie tego koncerny poszukiwawcze mają pełną swobodę działań na terenach eksplorowanych. Powołane do kontroli instytucje państwowe nie mają pieniędzy ani na etaty kontrolerów, ani na same kontrole. Raport NIK opisywał, że w Ministerstwie Środowiska sprawami koncesji, w tym ich kontroli i weryfikacji, zajmowały się raptem… 3 osoby. Państwo nie ma w praktyce żadnej kontroli nad poszukiwaniami gazu łupkowego. Resort środowiska tego nie robi, wójtowie nie mają do tego prawa, a fachowcy z państwowych instytutów wykonują płatne zlecenia na rzecz koncernów poszukiwawczych. Obecnie, dzięki inicjatywie polskiego rządu w Parlamencie Europejskim, nie istnieje obowiązek wykonywania oceny wpływu na środowisko wykonywanych odwiertów poszukiwawczych z zastosowaniem technologii szczelinowania hydraulicznego. Tym sposobem żadna organizacja społeczna w Polsce nie może w praktyce domagać się od państwa i przedsiębiorców oceny potencjalnych zagrożeń dla ludzi i środowiska, jawności informacji o: prawidłowym wykonaniu i zabezpieczeniu szybów, planu utylizacji toksycznych odpadów, składu chemicznego użytego płynu szczelinującego, itd.   RAMKA 10 i 17 lipca 2014 r. przed Urzędem Gminy Susiec odbędzie się pikieta, w której zwolennicy czystego, nieskażonego przemysłem górniczym obszaru Roztocza, wyrażą swój sprzeciw wobec planów koncernów gazowych i paliwowych. Jeśli chcesz, by Roztocze zachowało swój niepowtarzalny urok, weź koniecznie udział w pikiecie. Zaczynamy o godz. 9.00.
Ostatnio edytowany 7 lipca 2014 o 17:48
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Dla mnie cała zamojszczyzna może zostać zabita dechami ze swoją mentalnością. Eko-przygłupy niewiele więcej wiedzą o technikach wydobycia niż rolnicy. Jak chcecie żyć w zacofaniu to złóżcie podania o zamknięcie w rezerwatach!! Bo ja w średniowieczu żyć nie zamierzam.... A jak któryś mi w drogę wejdzie (ekolog) to gwaratnuję, że będzie spieprzał....
Zaloguj się, aby oddać głos
0
  10 mitów o gazie łupkowym   MIT 1: Gaz łupkowy da Polsce niezależność energetyczną od dostaw z zagranicy   Obecnie w Polsce stanowczą większość energii elektrycznej otrzymujemy ze spalania węgla. Tylko 4% produkowanej energii pochodzi z gazu. Największym odbiorcą gazu ziemnego jest przemysł. Większość tego gazu pochodzi z zagranicy (Rosja, Czechy, Niemcy), a 30% ze źródeł w Polsce.   Jeśli gaz łupkowy będzie wydobywany na masową skalę, to jego właścicielami po wydobyciu będą koncerny paliwowe. I to one będą decydowały co z nim zrobić - będą mogły go sprzedawać, magazynować, ale też eksportować. To one o tym zdecydują, a nie obywatele. Obecnie Rząd nie wprowadził i prawdopodobnie nie zamierza wprowadzić jakichkolwiek ograniczeń w tym zakresie. Rząd nie ma także kontroli nad koncesjami na poszukiwanie i wydobywanie gazu łupkowego. Firmy, które posiadają te koncesje, poprzez skomplikowany system spółek zależnych mogą należeć w zasadzie do każdego - nawet do rządów państw niechętnych Polsce.   MIT 2: W Polsce są ogromne źródła gazu łupkowego   W 2011 roku amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej (EIA) ogłosiła, że w polskich łupkach może być nawet 22 bln m3 gazu, z czego zasoby dające się wydobyć w opłacalny sposób przy zastosowaniu znanych dziś technologii wynoszą 5,3 bln m3. Dość, by w pełni zaspokoić potrzeby Polski na 300 lat… W 2012 pierwsze polskie szacunki zasobów gazu w łupkach ogłosił Państwowy Instytut Geologiczny. Nasza służba geologiczna oceniła, że najbardziej prawdopodobne zasoby gazu w łupkach wynoszą od 346 do 768 mld m3. Następnie lodowaty prysznic spadł z USA: według amerykańskich służb geologicznych możemy mieć tylko 38,1 mld m3 gazu w skałach łupkowych, mniej niż 1% wcześniejszych zapowiedzi EIA. Zdaniem USGS potencjalne zasoby gazu z łupków w Polsce, które technicznie nadają się do wydobycia, wynoszą od 0 do 115,7 mld m3. A podstawową zasobność owych złóż położonych w pasie od Pomorza przez Mazowsze po Lubelszczyznę amerykańska instytucja ocenia na niespełna 38,1 mld m3 gazu. To zaspokoiłoby w pełni nasze potrzeby na… 2,5 roku. Jak jest naprawdę? Tego się prędko nie dowiemy. Odpowiedź na te wątpliwości płynie od samych koncernów - jako pierwszy z poszukiwań w Polsce zrezygnował największy amerykański koncern paliwowy ExxonMobil, a po nim decyzję o wycofaniu podjęły kolejno Talisman Energy, Marathon Oil ENI, DPV Servis i Total. Powodem były rozczarowujące wyniki wierceń. Obecnie ze 115 wydanych koncesji zostało ok. 76 (według danych Ministerstwa Środowiska).   MIT 3: Wydobycie gazu łupkowego jest nieszkodliwe dla środowiska   Oficjalny raport UE stwierdza:   Wydobycie gazu łupkowego skutkuje zajęciem dużej powierzchni ziemi pod wiertnie, sprzęt, infrastrukturę przetwarzania gazu i infrastrukturę transportową oraz drogi dojazdowe. Przeznaczenie ziemi pod wiertnie może przyjąć wielką skalę. Gdyby w Polsce ruszyło przemysłowe wydobycie z planowanymi kilkoma tysiącami odwiertów oznaczałoby ono wyłączenie z tradycyjnego użytkowania setek kilometrów kwadratowych gruntów i przekształcenia ich w zakłady górnicze, radykalną zmianę krajobrazu, natężenie ruchu kołowego i nasilenie uciążliwego hałasu.   Największe możliwe konsekwencje to emisja zanieczyszczeń do powietrza, zanieczyszczenie wód gruntowych z powodu niekontrolowanych przepływów gazu lub płynów, spowodowanymi wyciekami, przeciekanie płynu szczelinującego i niekontrolowane odprowadzanie zużytej wody. Oznacza to wysokie ryzyko skażenia strategicznych zasobów wód podziemnych, gruntowych i powierzchniowych, skażenia gruntów uprawnych, zagrożenie dla bioróżnorodności,niekontrolowaną emisję metanu, siarkowodoru i dwutlenku siarki, utratę znacznych ilości wody pitnej – jej olbrzymie ilości zostaną bezpowrotnie zatłoczone pod ziemię do głębokich formacji skał łupkowych, a pozostała część która wróci na powierzchnię będzie w wysokim stopniu toksyczna. Na ten moment w Polsce nie ma infrastruktury do jej oczyszczenia - nawet Chevron we wniosku na odwiert w Ministrówce przyznał, że chce odprowadzać taką wodę bezpośrednio do gruntu.   Płyn szczelinujący zawiera niebezpieczne substancje, a płyny poodwiertowe dodatkowo zawierają metale ciężkie i materiały promieniotwórcze ze złóż. Raporty wskazują na stosowanie od 632 do 750 chemicznych substancji jako dodatki do płynów technologicznych, z czego: 75% jest w wysokim stopniu szkodliwych dla ludzi, 50% może powodować choroby nerek, systemu nerwowego, immunologicznego oraz sercowo-naczyniowego, 37% oddziałuje na układ hormonalny, 25% ma charakter rakotwórczy.   Wyniki kontroli na innych terenach wydobywczych są bezwzględne: Badanie pola gazowego w Queensland w Australii wykazało, że 44% szybów przecieka. Kanadyjscy badacze wykryli 17,6 tys. przeciekających szybów naftowych i gazowych w całym kraju. W 1992 roku amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) szacowała, że przeciekało 200 tys. z 1,2 miliona opuszczonych studni w USA, z tego 16,7% w stopniu awaryjnym. To jednak nie koniec problemów. W roku 2003 koncern Schlumberger ujawnił, że w ciągu pierwszego roku od rozpoczęcia eksploatacji 5% wszystkich nowych otworów wiertniczych ulega awariom, a w ciągu kolejnych 20 – 30 lat rozszczelni się aż 60% wszystkich szybów gazowych.   W stanowczej większości dotychczasowych katastrof ekologicznych, najczęstszą przyczyną jest błąd ludzki. Czy korporacje wydobywcze znalazły lek na niego?   MIT 4: Korporacje wydobywające gaz łupkowy działają na rzecz społeczności lokalnych   Korporacje równolegle do ogromnych kampanii medialnych, prowadzą szereg działań, których celem jest zdobycie przychylności dla swojej działalności ze strony lokalnych społeczności. Np. Chevron na Zamojszczyźnie zbudował plac zabaw. Ma to być wyrazem troski o jakość życia społeczności lokalnej. Czy aby prawdziwym? Czy korporacja posiadająca budżet w wysokości 1/3 budżetu Polski, taki wydatek może nazwać „troską”? W sytuacji, gdy takie chwyty nie działają, korporacje sięgają po inne środki. Aby zrealizować swoje cele na Zamojszczyźnie Chevron: zastrasza rolników i osoby wspierające protesty, monitoruje ich ruchy 24h/dobę, zbiera o nich informacje, skłóca sąsiadów, korumpuje protestujących i lokalną władzę, ingeruje u przedstawicieli kościoła i dyrektorów szkół, a także pozywa do sądu całe społeczności (obecnie trwa proces mieszkańców Żurawlowa, Rogowa i Szczelatyna). Dodatkowo bez pozwoleń poszerza drogę wycinając 100 drzew (Ministrówka). W tym samym czasie w Rumunii protestujący przeciwko Chevronowi są atakowani przez tysiąc osobowy kordon policji.   Korporacje energetyczne na całym świecie słyną z tego, że w pogoni za zyskiem gotowe są zniszczyć nie tylko lasy i zbiorniki wodne, ale całe osady ludzkie (np. Chevron w Ekwadorze, Shell w Delcie Nigru).   MIT 5: Korporacje poszukujące gazu łupkowego przestrzegają prawa   Dla korporacji najważniejsze jest maksymalizować zysk – prawo traktują jako zbędne regulacje, które należy „zderegulować” aby mieć „swobodę gospodarczą”. By to osiągnąć wpływają tak na rządy, aby prawo maksymalnie ułatwiało im działanie. Rządy, będące pod ich presją ustępują. Donald Tusk w maju 2013r. upominając Ministra Środowiska powiedział wprost: „Jeśli ktoś chce w Polsce inwestować miliardy w gaz łupkowy, musi mieć poczucie bezpieczeństwa biznesowego”.   Korporacje, takie jak Chevron posiadają praktycznie nieograniczone środki finansowe na pokrycie kosztów wynajęcia prawników. Dzięki temu, mogą bez kłopotu przedłużać i komplikować procesy sądowe. Ich przeciwnicy zazwyczaj nie posiadają jakichkolwiek funduszy na ochronę prawną. A korporacje chętnie to wykorzystują: Chevron do dziś nie uznał wyroku w sprawie, którą wytoczyło mu ponad 30 tysięcy mieszkańców Ekwadoru.   Jednocześnie korporacje tworzą chętnie sojusze z rządem przeciwko protestującym lub lokalnymi władzami, które starają się przestrzegać prawa. Chevron składając wniosek o zgodę na odwiert w Ministrówce, próbował utajnić dokumentacje - co jest całkowicie wbrew Ustawie o Dostępie do Informacji Publicznej. A kiedy Starostwo Powiatowe w Zamościu wydało niekorzystną dla Chevronu decyzję - kilka dni później pojawiła się tam kontrola z ABW.   MIT 6: Wydobycie gazu łupkowego jest opłacalne dla samorządów lokalnych   Zwolennicy gazu łupkowego, często podkreślają, że wydobycie go da samorządom zastrzyk gotówki, który jest jedyną szansą dla naszego skoku cywilizacyjnego. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym jedynym podatkiem zasilającym lokalne budżety jest opłata eksploatacyjna: 60% z 4,9 zł za 1000m3 wydobytego gazu. Sztandarowy odwiert w Łebieniu dawał ok. 9000 m3 na dobę. To oznacza wpływ do gminy 27 zł/dziennie - czyli rocznie 9855 złotych. Średni budżet gminy w Polsce to 10 milionów złotych. Tak więc, w zamian za około 9 tysięcy złotych dochodu rocznie mieszkańcy gminy mogą stracić zarówno źródła wody, źródła pracy (ziemie rolną) jak i zdrowie. Czy te 9 tysięcy złotych wystarczy choćby na remonty lokalnych dróg nieprzystosowanych do ciężkiego sprzętu? Warto zauważyć, że przeciętna, miesięczna pensja wójta gminy, plasuje się na podobnym poziomie.   MIT 7: Wydobycie gazu łupkowego to znaczące dochody dla budżetu kraju   Nowa ustawa węglowodorowa określa podatki od wydobycia i zysku, jednak rząd zwolnił co najmniej do 2020 roku koncerny z płacenia ich. Termin ten oczywiście można swobodnie wydłużać. Ministerstwo Finansów szacuje, że po 2020 roku zyska między 10 a 16 mld złotych w ciagu 10 lat. Dla porównania roczne dopłaty z UE dla rolnictwa w Polsce wynoszą 13 mld złotych [za rok 2013]. W zamian za ten fikcyjny podatek firmy uzyskują: dostęp do bogactw naturalnych, nieograniczony dostęp do zasobów wodnych oraz gaz na własność i swobodę dysponowania nim. Jednocześnie pozostawiają nas ze zniszczoną infrastrukturą drogową (nieprzystosowaną do tak intensywnej eksploatacji), zatrutą wodą, zniszczonym środowiskiem, bezrobotnymi rolnikami pozbawionymi źródeł utrzymania.   MIT 8: Korporacje poszukujące gazu łupkowego rozwijają lokalny rynek pracy   Nie istnieje żadne zestawienie wzrostu zatrudnienia w naszym kraju w związku z rozpoczęciem wydobycia gazu łupkowego. Prawdopodobnie zatrudnienie wzrośnie, o ile dojdzie w ogóle do przemysłowego wydobycia. Doświadczenia gmin pokazują, że dotychczas miejscowa ludność była zatrudniana tylko na nisko wykwalifikowanych, słabo płatnych stanowiskach jak ochrona czy transport. Wykwalifikowana kadra zarabiająca krocie to głównie pracownicy korporacji z innych krajów. Jeśli jednak nasze koncerny paliwowe (np. PGNiG) będą wydobywały gaz pamiętajmy, że obowiązują je wysokie opłaty patentowe za technologie, które płacić będą musiały m.in. dla amerykańskiego Haliburtona.   Natomiast na pewno będzie musiało zwiększyć się zatrudnienie w instytucjach będących obciążeniem bezpośrednio dla budżetu państwa, jak chociażby w organach kontrolnych, administracji.   MIT 9: Korporacje ponoszą pełną odpowiedzialność prawną za powstałe szkody środowiskowe   Rząd nie zadbał o perspektywę długoterminowej odpowiedzialności koncernów. Te będą mogły bez żadnych konsekwencji wycofać się z kraju po zakończeniu wydobycia. Taka sytuacja jest możliwa ze względu na charakter prawny spółek operujących w Polsce. Wszystkie, poza PGNiG, są zarejestrowanymi w kraju spółkami–córkami wielkich firm wydobywczych, które zapewne ulegną likwidacji po zakończeniu eksploatacji surowca. W takiej sytuacji odpowiedzialność za usunięcie skutków ewentualnych awarii poniosą Skarb Państwa i osoby posiadające tytuł prawny do nieruchomości – a więc podatnicy i społeczności lokalne. To bardzo typowe: korzyści tu i teraz odnoszą koncerny wydobywcze i budżet państwa, koszty ponosi społeczeństwo i przyszłe pokolenia.   Fakty: Według danych amerykańskiej agencji U.S. Minerals Management Service w ciągu pierwszego roku od rozpoczęcia eksploatacji 5% wszystkich nowych otworów wiertniczych ulega awariom, a w ciągu kolejnych 20 – 30 lat rozszczelni się aż 60% wszystkich szybów gazowych.   MIT 10: Wszystkie działania podejmowane przez rząd i korporacje przy okazji gazu łupkowego są jawne i wolne od korupcji   W sierpniu 2013 r. siedem osób, w tym troje byłych pracowników Ministerstw Środowiska, zostało oskarżonych o korupcję przy udzielaniu koncesji na poszukiwania gazu łupkowego. Wśród oskarżonych jest była dyrektorka Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych. W styczniu 2014 Najwyższa Izba Kontroli wydała raport dotyczący działań rządu i korporacji przy poszukiwaniach i wydobyciu gazu łupkowego. Stwierdzono w nim m.in, że Ministertwo Środowisko i inne urzędy (w tym Wyższy Urząd Górniczy) nie prowadzą jakiejkolwiek kontroli procesów poszukiwania gazu oraz w nierówny i nierzetelny sposób prowadzone były postępowania koncesyjne. NIK stwierdził również, że firmy nie wywiązują się z szeregu obowiązków koncesyjnych - np. nie wnoszą należnych opłat, próbki z odwiertów są wywożone zagranicę oraz nie przekazują dokumentacji do Ministerstwa Środowiska. W efekcie tego koncerny poszukiwawcze mają pełną swobodę działań na terenach eksplorowanych. Powołane do kontroli instytucje państwowe nie mają pieniędzy ani na etaty kontrolerów, ani na same kontrole. Raport NIK opisywał, że w Ministerstwie Środowiska sprawami koncesji, w tym ich kontroli i weryfikacji, zajmowały się raptem… 3 osoby. Państwo nie ma w praktyce żadnej kontroli nad poszukiwaniami gazu łupkowego. Resort środowiska tego nie robi, wójtowie nie mają do tego prawa, a fachowcy z państwowych instytutów wykonują płatne zlecenia na rzecz koncernów poszukiwawczych. Obecnie, dzięki inicjatywie polskiego rządu w Parlamencie Europejskim, nie istnieje obowiązek wykonywania oceny wpływu na środowisko wykonywanych odwiertów poszukiwawczych z zastosowaniem technologii szczelinowania hydraulicznego. Tym sposobem żadna organizacja społeczna w Polsce nie może w praktyce domagać się od państwa i przedsiębiorców oceny potencjalnych zagrożeń dla ludzi i środowiska, jawności informacji o: prawidłowym wykonaniu i zabezpieczeniu szybów, planu utylizacji toksycznych odpadów, składu chemicznego użytego płynu szczelinującego, itd.   RAMKA 17 lipca 2014 r. przed Urzędem Gminy Susiec odbędzie się pikieta, w której zwolennicy czystego, nieskażonego przemysłem górniczym obszaru Roztocza, wyrażą swój sprzeciw wobec planów koncernów gazowych i paliwowych. Jeśli chcesz, by Roztocze zachowało swój niepowtarzalny urok, weź koniecznie udział w pikiecie. Zaczynamy o godz. 9.00.  
WIesz co ci powiem jesteś idiotą i tyle. Szkda słów na wyjaśnienia.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Dla mnie cała zamojszczyzna może zostać zabita dechami ze swoją mentalnością. Eko-przygłupy niewiele więcej wiedzą o technikach wydobycia niż rolnicy. Jak chcecie żyć w zacofaniu to złóżcie podania o zamknięcie w rezerwatach!! Bo ja w średniowieczu żyć nie zamierzam.... A jak któryś mi w drogę wejdzie (ekolog) to gwaratnuję, że będzie spieprzał....
Zarzucasz innym niewiedzę, a nie masz nawet bladego pojęcia o tym, że na Świecie w tym w Polsce, powstają setki ekowiosek :) To takie rezerwaty jakbyś nie wiedział - znawco :)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Macie racje, wywalajcie potencjalnego pracodawce i możliwość rozwoju regionu, a potem narzekajcie że nic ani nikt u was nie inwestuje,a z tej waszej ziemi to macie wielkie nic.
Bardzo dobra postawa mieszkańców. Potrafią dbać o swoje. I tak całe zyski zabrałby inwestor do siebie. Polakom zostałaby resztka i.. zniszczony ekosystem...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
WIesz co ci powiem jesteś idiotą i tyle. Szkda słów na wyjaśnienia.
Ha ha. Gdy brakuje argumentów puszczają nerwy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Brawo dla mieszkańców! Do niedawna wierzyłem w obietnice rządu i byłem zwolennikiem gazu łupkowego. Niestety w cełej tej euforii własnej energii i uniezależnienia się od innych państw zapomniano nam powiedzieć że zarobią na tym i tak obce firmy a my zostaniemy ze zniszczonym środowiskiem. Nie przejmujcie się haterami wyzywającymi was od "ruskiej agentury" (teraz to każda porażka rządu jest przez "ruską agenturę"...)  większość to mieszkańcy miast i mają w nosie środowisko, wystarczy że ktoś im obieca tani gaz i energię...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Tak jest ze wszystkim w tym regionie. Ale sprowadzać stare zdezelowane auta z Niemiec i oszukiwać sąsiadów to jest OK. Już Adolf wiedział z jakimi ciemniakami ma do czynienia wiec lepiej było przesiedlić.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Precz z zatruwaniem środowiska!Niech przyszłe pokolenia nie przeklinają naszej pazerności!Popieram protestujących mieszkańców.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na zamojszczyźnie żyje bogate chłopstwo. Im bieda nie grozi i wysokie ceny za gaz, energię są drobnostką.  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Opuścił działkę z powodu blokady czy może raczej z powodu różnego rodzaju wad prawnych i braków w dokumentacji?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gratulacje
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 2

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: