Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

po wyroku TK

Utworzony przez ~karol~, 29 grudnia 2008 o 12:33
CO O TYM SĄDZIC? Wnioski blokować, ale po cichu. Przeciągając w nieskończoność procedury. Lokatorom nic nie mówić, a jak się dopytują, sprytnie okłamywać! Takie instrukcje dla prezesów spółdzielni mieszkaniowych ma szef Krajowej Rady Spółdzielczej. Wszystko oczywiście nieoficjalnie... Fakt przeprowadził prowokację, która czarno na białym pokazuje, jak prezesi spółdzielni mają wykorzystać wyrok trybunału, by zablokować lokatorom możliwość kupienia mieszkania „za złotówkę”. Wystarczył jeden telefon, by obnażyć chciwość i fałsz bonzów ze spółdzielni. W ubiegłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją przepisy umożliwiające lokatorom wykup mieszkań „za złotówkę”. Dał Sejmowi rok na ich poprawę, ale prezesów spółdzielni zwolnił z odpowiedzialności finansowej za przeciąganie obowiązujących wciąż procedur. Już wtedy wiadomo było, że prezesi będą mogli bezkarnie blokować lokatorom wykup mieszkań. My postanowiliśmy sprawdzić teorie ekspertów. Podając się za nieistniejącego wiceprezesa spółdzielni mieszkaniowej, zadzwoniliśmy do samego szefa szefów – czyli Alfreda Domagalskiego (63 l.), prezesa Krajowej Rady Spółdzielczej. To instytucja zrzeszająca niemal wszystkie spółdzielnie w Polsce. Organizuje szkolenia dla ich szefów, doradza im, jak się zachowywać w trudnych sytuacjach prawnych. I właśnie o radę – jak postępować po ubiegłotygodniowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, poprosiliśmy prezesa Domagalskiego. – Mamy stos wniosków o przekształcenie mieszkania. Co robić po orzeczeniu? Do kosza z nimi? – spytaliśmy. Efekt tego krótkiego pytania zaskoczył nas samych! Na samym początku pan prezes zastrzegł, że rozmawiamy poufnie i wszystkich rad udzieli tylko nieoficjalnie. – Gdyby była podjęta ogólna decyzja o blokowaniu przekształceń, to byłaby ogromna wrzawa – stwierdził. A potem już jednym tchem wyliczył, jak w cwany sposób, po cichu zwodzić lokatorów. – Róbcie to z dużym wyczuciem – doradzał. – Potrzebne są tu spokój i rozmowa z ludźmi. Trzeba im kształtować świadomość. Mówić, że te mieszkania i tak są ich. A to, że się nie ma aktu notarialnego czy księgi wieczystej o niczym nie świadczy – mówił nieoficjalnie pan prezes. Następnie zasugerował, byśmy przeciągali procedury związane z przekazaniem prawa do gruntu, na którym stoją budynki. Bo spółdzielnia uwłaszczy mieszkanie tylko wtedy, gdy ta kwestia jest uregulowana. – Nie naciskajcie też miasta, by szybko załatwiali tę sprawę. A ludziom mówcie, że jak miasto przekaże ten teren, to będziemy mogli proces kontynuować – doradzał bez wahania prezes Krajowej Rady Spółdzielczej. Pracujący nad przepisami o wykupie mieszkań eksperci sejmowi są oburzeni. To ewidentna gra przeciw spółdzielcom! – Wypowiedź Alfreda Domagalskiego jest bulwersująca. Jednoznacznie wskazuje, że Krajowa Rada Spółdzielcza, finansowana przez spółdzielców, działa przeciwko nim. Już teraz wiem, dlaczego tak wiele osób ma problemy z uwłaszczeniem – komentuje Lidia Staroń (48 l.), posłanka PO. A jej kolega z PiS ostrzega spółdzielców, którzy chcą przekształcić mieszkanie na własnościowe. I namawia, by nie dali się zwodzić cwaniakom ze spółdzielni. –Powinni nadal składać wnioski o uwłaszczenie. I walczyć o to. Nie odpuszczać władzom spółdzielni. A jeśli będą przedłużać procedury, to kierować do sądów pozwy cywilne. Te mieszkania należą się ludziom! – grzmi Grzegorz Tobiszowski (43 l.). Jarosław Sulikowski PAZERNI PREZESI SPÓŁDZIELNI Skandal! Prezesi spółdzielni mieszkaniowych z całej Polski najpierw skutecznie blokowali wykup mieszkań "za złotówkę". A teraz chcą jeszcze odszkodowań za mieszkania, które lokatorom już udało się wykupić! Jeśli państwo mi nie odda za mieszkania przekazane lokatorom, to zwrócimy się z pozwem zbiorowym do trybunału w Strasburgu – już zapowiada Janusz Zwierzykowski, prezes spółdzielni mieszkaniowej „Hutnik” z Krakowa. I dodaje bezczelnie: – Zostaliśmy skrzywdzeni przez państwo! O odszkodowaniach marzy też Wiesław Barański, prezes spółdzielni mieszkaniowej „Pojezierze” z Olsztyna. Prezesi zapomnieli chyba, że Polacy mogli wykupić tanio swoje mieszkania, bo takie było prawo. Trybunał Konstytucyjny wprawdzie uznał, że ustawa ma wiele błędów, ale i tak zezwolił na wykupywanie mieszkań do końca 2009 roku. Tymczasem spółdzielnia „Hutnik” – według jej mieszkańców – przekazywanie tanich mieszkań po prostu utrudniała. Z tysiąca mieszkań lokatorzy przejęli zaledwie sto! – Staram się o wykup mieszkania od roku. I nic. A teraz w spółdzielni śmieją się ze mnie i ciągle mówią, że lokalu nie wykupię – oburza się Krystyna Chrabąszcz (60 l.). Do utrudniania wykupu mieszkań namawiał prezesów spółdzielni Alfred Domagalski, szef Krajowej Rady Spółdzielczej. Reporterzy Faktu zadzwonili do niego, podając się za wiceprezesa spółdzielni mieszkaniowej. Domagalski radził, żeby wstrzymywać sprzedaż tanich mieszkań. I też mówił o odszkodowaniach. – Dla mnie najważniejsze jest także to, abyśmy wypracowali stanowisko w stosunku do rządu dotyczące rekompensaty. Za poniesione straty. To bardzo ważne – powiedział. Eksperci Faktu odpowiadają na najważniejsze pytania spółdzielców Czy nadal można składać wnioski o wykup mieszkania? – Tak. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego mamy na to czas do końca 2009 roku. Można to zrobić w formie odręcznego pisma. Jakiś czas temu otrzymałem pismo, w którym poinformowano mnie, że spółdzielnia jest już gotowa odsprzedaży mieszkań po symbolicznej złotówce. Co będzie teraz, po wyroku trybunału? – Musi pan naciskać na spółdzielnię, aby wydała zgodę na wykup lokalu, ponieważ jest na to jeszcze 12 miesięcy. Jeśli jednak spółdzielnia robi problemy lub wyraźnie zwleka z decyzją, to może się pan zwrócić do sądu cywilnego na podstawie art. 49 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, na mocy którego sąd może wydać decyzję za spółdzielnię. Jaki ma sens przekształcanie spółdzielczego mieszkania własnościowego w odrębną własność? – Takie przekształcenie daje gwarancję, że jesteśmy właścicielami tego lokalu, bo mamy akt notarialny, w którym posiadamy też część gruntu, na którym stoi budynek. Możemy też wystąpić ze spółdzielni i założyć wspólnotę mieszkaniową. W ten sposób jesteśmy niezależni od władz spółdzielni. Możemy sami decydować o wydatkach na budynek i o wysokości czynszu. Od sierpnia spółdzielnia nie wyznaczyła mi spotkania z notariuszem. Co mam zrobić? – Proszę na piśmie zwrócić się do prezesa spółdzielni o to, by wyznaczył taki termin. Jeśli po miesiącu nadal nie otrzyma pani odpowiedzi, proszę wysłać drugie pismo, w którym będzie pani informować, że to już kolejna interwencja w tej sprawie. Jeśli w lutym dalej nie otrzyma pani odpowiedzi, proszę zadzwonić do mojego biura, zajmę się tą sprawą (poseł Grzegorz Tobiszowski, tel. 0–32 240 40 10) Czy mogę pozwać spółdzielnię do sądu? – Jeżeli spółdzielnia celowo przedłuża procedurę przekształcenia mieszkania, to należy składać do sądu pozwy cywilne przeciwko władzom spółdzielni. Za złożenie takiego pozwu nic się nie płaci. Jeżeli lokator nie ma pieniędzy na prawnika, to powinien wnioskować o adwokata z urzędu. Przekształciłam mieszkanie z lokatorskiego na własnościowe. Spółdzielnia podpisała ze mną umowę bez notariusza, twierdząc, że nie jest potrzebny. Teraz twierdzą, że nie mam prawa do lokalu i umowa jest nieważna. – Akt notarialny jest niezbędny. Spółdzielnia, twierdząc, że notariusz jest niepotrzebny, wprowadziła panią w błąd. Musi się pani domagać podpisu notariusza. Jednak kiedy spółdzielnia się nie zgodzi, może pani iść do sądu. Przemawia za panią umowa, na której widnieją podpisy właścicieli spółdzielni. Umowę należy załączyć do pozwu. Czy spółdzielnia może narzucać konkretnego notariusza? – Nie. To spółdzielca ponosi koszty związane z zawarciem umowy notarialnej i dlatego może ją podpisać przed wybranym przez siebie notariuszem. Czy można zmienić prezesa SM? – Tak. Członków zarządu, w tym prezesa i jego zastępców, wybiera i odwołuje stosownie do postanowień statutu rada nadzorcza lub walne zgromadzenie. Walne zgromadzenie może też odwołać tych członków zarządu, którym nie udzieliło absolutorium, niezależnie od tego, który organ stosownie do postanowień statutu wybiera członków zarządu. Rok temu złożyłam wniosek o wykup mieszkania. Spółdzielnia tłumaczy, że nie ma uregulowanych spraw z gruntem i do tej pory nic nie mogę zrobić. – Niech pani złoży wniosek o przekształcenie mieszkania z lokatorskiego na własnościowe, w tym przypadku grunty nie przeszkadzają w przekształceniu. Jeśli nie odpowiedzą, bądź będą zwlekali zbyt długo z decyzją, może pani wystąpić na drogę sądową. Wtedy jeśli spełnia pani wszystkie warunki, to sąd wyda decyzję o przekształceniu. Mam mieszkanie zakładowe. Teraz, gdy chcę wykupić je na własność, spółdzielnia chce ode mnie ponad 7 tys. zł za remonty, ocieplenie, wymianę okien w piwnicy itd. Stwierdzili, że mój wkład remontowy był za mały. – Nie mają do tego prawa. Ustawa nic nie mówi o tym, aby fundusz remontowy przeszkadzał w wykupie mieszkania. Niech pan złoży pismo w spółdzielni, że ich żądania są bezpodstawne i ustawa nie zabrania wykupu mieszkania w takiej sytuacji. Jeśli to nie podziała, może pan wystąpić na drogę sądową. Spółdzielnia jest obecnie w upadłości i przeciąga wydanie decyzji o wykupie mieszkań. Co mam zrobić? – Spółdzielnia powinna przekazać pani mieszkanie za darmo. Jeśli jest w upadłości, to obowiązki prezesa przejmuje syndyk, który powinien decyzję wydać. Jeśli natomiast ten zwleka, lub nie chce jej wydać, wtedy trzeba iść do sądu cywilnego. Sąd wyda decyzję o uwłaszczeniu za spółdzielnię. Musi pani oczywiście spełniać warunki, o których mówi ustawa. Czy spółdzielnia ma prawo żądać zapłaty za grunt, który otrzymała od gminy? – Absolutnie nie. Jeśli spółdzielnia otrzymała grunt za darmo, to powinna także za darmo oddać ją spółdzielcom. Jeśli jest inaczej, to spółdzielnia popełnia wykroczenie bezpodstawnego wzbogacenia. Wojciech Biedroń
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na jednym z forów znalazłem taki post. "Spółdzielnia to dobrowolne zrzeszenie członków ,którzy swoimi wkładami finansowymi dali podstawę działalności. Tereny na statutowa działalność spółdzielnie otrzymały odpłatnie bądź w formie dzierżaw wieczystych. Majątek ten jest własnością członków, a spółdzielnia nim zarządza. Majątek ten nie jest wiec własnością spółdzielni ,a jej członków. Wpłacając wkład członkowski w latach ubiegłych na możliwość otrzymania mieszkania czekano nieraz kilkanaście lat. Spółdzielnie obracały tymi pieniędzmi nie naliczając odsetek. Członkowie spółdzielń w latach 90 wpłacili pieniądze tzw. wkład budowlany co w normalnie działającym Państwie jest równoznaczne z prawem własności. Nieporozumieniem jest zatem twierdzenie ze spółdzielnie trąca swój majątek. Nie mogą tracić czegoś co nie posiadały. Są wyłącznie administratorem własności członków". Całkowicie zgadzam się z jego autorem Ja też tak myślałem jak on. TK w tej sprawie jest innego zdania i to dla nas spółdzielców jest przerażające !!!! Wyrok TK jest ostateczny i co dalej? Przebudźmy się wszyscy z letargu - bo wraca stare. Ale jak widać po postach, jest całkowity brak zainteresowania nas spółdzielców "swoim" własnym mieszkaniem. Obyśmy nie przebudzili się z przysłowiową ręką w "naczyniu"i wtedy będzie już za późno. Zgodnie z wyrokiem TK nasze mieszkanie własnościowe spółdzielcze i spółdzielcze lokatorskie stanowią one w dalszym ciągu majątek spółdzielni !!!! Pozdrawiam
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: