Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Restauracja Rzymska Aventino w Lublinie (recenzja)

Utworzony przez ss, 16 czerwca 2013 o 12:35 Powrót do artykułu
berbeluuuuuchhhhh.....
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Trolu od "berbelucha" - lepiej pilnuj swojego "siedliska folkloru" bo straszna mizeria na gastronautach. A to oznacza, że karmisz ludzi świństwem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
No i co na to blogspot? Ot zwyczajna włoska knajpa jakich wiele. Bez szału i tyle. Bez zbytniej podniety tak jak w przeciętnej carmen ... Znawcy kuchni...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co my na to? Recenzowaliśmy Aventino rok temu. Warte wspomnienia się arancini con ragù. Smażone kuleczki z ryżem i sosem szafranowym lub pomidorowym. Pizza i riesling też były smaczne.  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
super restaurant,obsługa przesympatyczna, dania jak na moje podniebienie super, polecam zwłaszcza zakochanym urokliwe miejsce a dla nas bardzo szczęśliwe  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Aż się zalogowałam, żeby napisać własną recenzję. Właśnie wróciliśmy z "kolacji" w tej restauracji i szczerze mówiąc, że nie jesteśmy zadowoleni, to mało powiedziane - do tego stopnia, że wystawiam tą opinię. Zamówiliśmy dziś wołowinę z rukolą i w czerwonym winie (koszt 25zł/szt., cielęciny nie ma!), do tego chcieliśmy ziemniaczki (też nie ma!), więc standardowe frytki, po 5zł, ale było ich akurat, dodatek: sałata rzymska z pomidorkami 6zł i cukinia z bakłażanem z grilla 7. Moja sałatka "sucha", czyli nawet oliwy poskąpili, nie mówiąc już o o.balsamico, w dodatku rozłożona na płasko na dość dużym talerzu chyba tylko po to, by białych przestrzeni nie było. Pomidorki koktajlowe pokrojone w ósemki (nie sądziłam, że aż tak można, ale widocznie tak). Partner dostał przypalone warzywa z grilla, również płasko rozłożone na talerzu z ww powodu w ilości 3 paski cukinii i 2 bakłażana, za 7 zeta! Ciężko było oprzeć się pokusie, by ich nie policzyć. Mieliśmy zjeść deser, ale ochota po kolacji nam odeszła. Jak się Pani spytała, czy nam smakowało i akurat był przy tym kucharz, to stwierdziłam, że nie mogę oprzeć się poczuciu, że dostaliśmy resztki, że dali tyle, jakby im zabrakło i dzielili to, co mają. Kucharz przy nas, do kelnerki: "co jedli", zupełnie jakbyśmy byli głusi lub niewidzialni i stwierdził z wyższością, że było 130g. Reasumując, za kolację zapłaciliśmy 84zł i się nie najedliśmy. Do tego kucharz, który (jak się okazuje), jest również właścicielem potraktował nas prostacko. Sytuacja, w której tyka klientowi w jego obecności i mówi przy nim w trzeciej osobie to jeszcze nigdy mi się nie przytrafiła. A jak wychodziliśmy, to zaczęli się śmiać. Nie dość, że mają problem z przyjęciem krytyki, to jeszcze za nic mają i ją i klienta. Zatem NIE POLECAM tego lokalu i widzę po opiniach, że nie jestem jedyna. U Włocha na Chopina nigdy nas tak nie potraktowali i człowiek zawsze wiedział, za co płacił. Dbają o klienta, jak o swojego, pysznie gotują i nie oszukują na składnikach, które ZAWSZE są niezależnie od zamówienia. A za tą kwotę jedliśmy po uszy i kończyliśmy deserem. Niestety w niedziele jest tam nieczynne. Co do Aventino, to lepiej się tam sprawdzał Antykwariat. Nie polecam lokalu! Nie polecam jedzenia! I nie polecam obsługi! Uważajcie!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
08 marca byliśmy na "kolacji" w tej restauracji i szczerze mówiąc, że nie jesteśmy zadowoleni, to mało powiedziane - do tego stopnia, że wystawiam tą opinię. Zamówiliśmy dziś wołowinę z rukolą i w czerwonym winie (koszt 25zł/szt., cielęciny nie ma!), do tego chcieliśmy ziemniaczki (też nie ma!), więc standardowe frytki, po 5zł, ale było ich akurat, dodatek: sałata rzymska z pomidorkami 6zł i cukinia z bakłażanem z grilla 7. Moja sałatka "sucha", czyli nawet oliwy poskąpili, nie mówiąc już o o.balsamico, w dodatku rozłożona na płasko na dość dużym talerzu chyba tylko po to, by białych przestrzeni nie było. Pomidorki koktajlowe pokrojone w ósemki (nie sądziłam, że aż tak można, ale widocznie tak). Partner dostał przypalone warzywa z grilla, również płasko rozłożone na talerzu z ww powodu w ilości 3 paski cukinii i 2 bakłażana, za 7 zeta! Ciężko było oprzeć się pokusie, by ich nie policzyć. Mieliśmy zjeść deser, ale ochota po kolacji nam odeszła. Jak się Pani spytała, czy nam smakowało i akurat był przy tym kucharz, to stwierdziłam, że nie mogę oprzeć się poczuciu, że dostaliśmy resztki, że dali tyle, jakby im zabrakło i dzielili to, co mają. Kucharz przy nas, do kelnerki: "co jedli", zupełnie jakbyśmy byli głusi lub niewidzialni i stwierdził z wyższością, że było 130g. Reasumując, za kolację zapłaciliśmy 84zł i się nie najedliśmy. Do tego kucharz, który (jak się okazuje), jest również właścicielem potraktował nas prostacko. Sytuacja, w której tyka klientowi w jego obecności i mówi przy nim w trzeciej osobie to jeszcze nigdy mi się nie przytrafiła. A jak wychodziliśmy, to zaczęli się śmiać. Nie dość, że mają problem z przyjęciem krytyki, to jeszcze za nic mają i ją i klienta. Zatem NIE POLECAM tego lokalu i widzę po opiniach, że nie jestem jedyna. U Włocha na Chopina nigdy nas tak nie potraktowali i człowiek zawsze wiedział, za co płacił. Dbają o klienta, jak o swojego, pysznie gotują i nie oszukują na składnikach, które ZAWSZE są niezależnie od zamówienia. A za tą kwotę jedliśmy po uszy i kończyliśmy deserem. Niestety w niedziele jest tam nieczynne. Co do Aventino, to lepiej się tam sprawdzał Antykwariat. Nie polecam lokalu! Nie polecam jedzenia! I nie polecam obsługi! Uważajcie!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mamy rok 2015 i jeżeli chodzi o wołowinę nic się nie zmieniło. Po podaniu zawmowionego dania mamy zwyczaj najpierw delektować się jego zapachem. Niestety w tym przypadku zapach dosłownie zapierał dech w piersiach. Ostra woń octu balsamicznego w którym pływało mięso odrzucała od talerza. Magda
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: