Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Marcin Gienieczko, "Kierunek północ"

Utworzony przez Obserwator, 1 grudnia 2013 o 15:41
Ten facet to ściemniacz i blagier. Jest na tym świecie jeszcze ktoś, kto wierzy temu hochsztaplerowi?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Do obserwatora Co znów szczekasz jak hiena ,nic to ci nie da karawana jedzie dalej,giniesz w tłoku
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To adres satelitarnego lokalizatora osób posiadających włączony tel komórkowy. Wejdź na tą stronę: http://lokalize.pl/qukr Następnie wypełnij obydwa pola i kliknij "zlokalizuj numer" a zobaczysz gdzie jest i co robi. (Zdjęcie z satelity może być trochę zamazane.)  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
I znow jazda na Marcina.. ludzie widzie ze kolesia tylko tym motywujecie.Facet robi swoje  a ze jestesmy w Polsce wielu ludzi nie spelnionych jedzie po tych ktorzy sie spelniaja proste jak pukanie... znalazlem  gdzie s to:   Ktoś zapytał się na tym forum o czym ta książka? No cóż. Pozwolę się na ten temat wypowiedzieć. Marcin Gienieczko jest podróżnikiem kontrowersyjnym. W Internecie można znaleźć skrajnie różne opinie na jego temat. Obrońcy murem stają za szczerością autora książki, zaś przeciwnicy zarzucają mu mały stopień wiarygodności wielu wypraw będący skutkiem konfabulacji. To ci którzy przyglądają się temu z lotu ptaka lub za kotarą Internetu maja taką ocenę ale ażeby cos zrozumieć trzeba być w centrum wydarzeń. Książka pt. "Kierunek Północ" w związku z tym zaczyna się od rozliczania się autora ze swymi kolegami po fachu. Mało miejsca poświęcono opisom samych przeżyć na trasie, a więcej przygotowaniom i relacjom z osobami, z którymi autor miał styczność, a z którymi wspólna podróż nie doszła do skutku. Prawdopodobnie że w późniejszym okresie osoby te oczerniały pana Marcina. Wymienione z imienia i nazwiska zostały w książce przedstawione jako ludzie zazdroszczący autorowi ambitnych planów i sponsorów. Zdaję sobie sprawę, że w celu usprawiedliwienia się, książka jest bardzo dobrym nośnikiem informacji i przedstawienia punktu widzenia Marcina Gienieczki na drażliwy temat. Jednakże czułam się zniesmaczona tym, że mnie jako czytelnika autor wciąga w tego rodzaju rozgrywki. Do kolejnych rozdziałów podchodziłam zatem z ogromnym dystansem, a mimo to zostałam pozytywnie zaskoczona, ponieważ dalsza część książki broni autora bardzo skutecznie. Swoją szczerą postawą wobec czytelnika. Do tego stopnia, że autor wzbudził moją sympatię. Dlatego że to taki pozytywnie nakręcony wariat, dlatego że się wyróżnia, dlatego że się nie zniechęca, dlatego że prze naprzód. Jedyną plamą na tej jednostronnej przychylności są nieszczęsne pierwsze rozdziały. Gdyby nie to, moja ocena byłaby o jeden punkt wyższa. W "Kierunku Północ" znalazłam wszystko, czego oczekuję od tego typu literatury. Obcując z książką przeżyjemy z Marcinem Gienieczko bardzo ekstremalne wyprawy. Zobaczymy, jak człowiek walczy z naturą, jak walczy ludzki organizm z niezmiernie trudnymi warunkami atmosferycznymi, do jakich ciało człowieka nie przywykło. Przekonamy się, jak można przezwyciężać swe słabości poprzez wykorzystywanie umiejętności i hartu ducha, psychicznej walki z samym sobą. W książce jest dużo wyjaśnień. Właśnie ksiązka jest też odpowiedzią na to co Państwo tutaj się główkują pytają itp. Może warto pod tym względem zapoznać się z taka literatura. Przepłyniecie Leny bezpośrednia relacja on line za pomocą nadajnika satelitarnego:https://maps.google.com/maps/ms?msid=20 ... 5582&msa=0http://www.olsztyn24.com/news/17815-mar ... -lene.html Podziwiam pasjonatów, którzy ryzykują życiem, by zrobić więcej niż inni, by wytyczać nowe szlaki dla ludzkości, by pokazać ludziom Ziemię, jakiej nie znają, by zmierzyć się ze sobą, czuć adrenalinę w trakcie wyprawy i mieć satysfakcję ze zwycięstwa. Niezmiernie istotne jest, że autor nie jawi się jako Superman, a potrafi przyznać się do faktu, jeśli nie wszystko przebiegło zgodnie z jego planem, np. musiał skorzystać z pomocy z zewnątrz przy przekraczaniu jednej z rzek na trasie Canol w Górach Mackenzie. To mocno uwiarygodnia opowieść. Smaczku do relacji z samych ekspedycji dodają opowieści o historii danej trasy i regionu. Niesamowicie ciekawe są informacje związane z Syberią, z jej mieszkańcami i ich umiejętnością radzenia sobie w bardzo ciężkich warunkach bytowych, gdy temperatura spada do -50°C. W książce znajdziemy też ciekawe informacje na temat organizacji ekstremalnych wypraw: pożywienia, sprzętu i ubioru. Do książki dołączona jest płyta z nagraniem przeprawy przez góry Mackenzie. Film był jak widziałam wcześniej emitowany na Festiwalu Filmów Górskich w Lądku Zdrójhttp://festiwalgorski.pl/zagubiony-na-j ... ienieczko/ Nie trzeba być podróżnikiem, by z przyjemnością czytać "Kierunek Północ". Można być jedynie marzycielem zza biurka, a Marcin Gienieczko zabierze czytelnika ze sobą w kierunku przygody. Wspaniała książka i świetny człowiek. Jego natura to wyzwania. Dzięki temu, że jest osobą zorganizowaną i zdeterminowaną, potrafi dopiąć celu. I pokazuje nam, że można spełniać nawet szalone marzenia. Oczywiście już za czasów Jezusa grupa ludzi nie wierzyła w jego dokonania (JEZUSA)ani nie chciała uwierzyć (krzycząc ukrzyżuj go ukrzyżuj go!!!) wiec się nie dziwie ze Pan Marcin nie chciał wchodzić i nie wchodzi w żadna polemikę i wymijane zdań. No bo po co. Ten kto nie wierzy w Boga nigdy w niego nie uwierzy. Człowiek tak ma. Najpiękniejsze to jest w tym ,że ma przyjaciół którzy mówią tak jak Sławek Skalmierski , który jachtem ,,Stary” przepłynął Przejście Northwest Passage: Marcin za każdym razem wstaje i prze dalej.…Warto dodać ze Marcin wspiera Pomorskie Hospicjum dla Dzieci bo to one maja problem w życiu nie my. Ale dzięki takim ludziom można zobaczyć ze wszystko jest możliwe i ,że odległy cel jest do osiągnięcia. Wiec Marcin płyń dalej bo to fajna sprawa nie dla wszystkich ale dla mnie na pewno. Pomorskie Hospicjum dla Dzieci też jest z Ciebie dumne zwłaszcza dr. Maciej Niedźwiedzki. Dziękujemy za pomoc. Liczę na kolejna książkę.  
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: