Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Nie kupuj psa, tylko adoptuj. Wystawa zdjęć w Świdniku

Utworzony przez Użytkownik niezarejestrowany, 3 października 2016 o 15:07 Powrót do artykułu
zaraz takie 2 babsztyle beda hejtowac schronisko, ale na szczescie krzesimow robi swoje i sie nie przejmuje :)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
z facebook'a: miałam watpliwą przyjemność obejrzeć program red. doroty grabowskiej wyemitowany wczoraj na tvp.info, dotyczący schroniska w krzesimowie. dziennikarka została napuszczona na schronisko przez panie annę teresz i izabelę turek, które swoim podejściem do psów i ich adopcji popisały się już podczas akcji adopcje gmina mełgiew. w efekcie powstał program tendencyjny, zrealizowany zgodnie z założoną tezą, gloszoną przez obie "działaczki", że kierownictwo schronisko to oszusci, zbijający kasę na biednych psach. ekipa telewizyjna zjawiła sie w schronisku bez żadnej zapowiedzi wraz z inspektorami wojewódzkiego inspektoratu weterynarii, który to inspektorat kontrolował schronisko w marcu lub w kwietniu br. i nie zgłaszał poważnych zastrzeżeń. my poprosiliśmy o obecność nadzorujący schronisko inspektorat powiatowy. inspektorzy wraz z ekipa telewizyjną weszli na teren schroniska. na marginesie dodam, że powiatowy inspektorat kontrolował schronisko dwa tygodnie wczesniej. za bramą zostala p. teresz, która po incydentach z jej udziałem, kradzieży regulaminu schroniska, donosach na policję itp. akcjach, nie ma wstępu na teren schroniska. z naszej strony nikt nie utrudniał realizacji programu. usłyszelismy zarzuty ze strony dziennikarki, że psy są chore i nie leczymy ich, że jest mało adopcji, że po schronisku biegają szczury, że psy są karmione surowym mięsem itp., no i oczywiscie koronny zarzut, że w 2015 roku mieliśmy 700 tys. zł, które gminy zaplaciły za utrzymanie psów. sprawa kosztów utrzymania schroniska już mniej panią redaktor zanteresowała, kiedy usłyszała, że do kwietnia br. roku zatrudnionych było w schronisku 16 osób na umowy o pracę i przeliczyła, że same koszty pracy (wynagrodzenia + zus) wyniosły w 2015 roku ponad 400 tys. zł, straciła zainteresowanie tematem. no i w programie, w którym epatowała widzów wizją tych 700 tys. zł, nawet nie zająknęla się na temat kosztów. a koszty schroniska, to nie tylko wynagrodzenia i zus. to działa, jak firma. ponosimy koszty energii, wody, ścieków, dzierżawy terenu, eksploatujemy 3 samochody, które nie jeżdżą na wodę, koszty deratyzacji (odszczurzania), dezynfekcji boksów, remontowe, ubezpieczenia samochodów. to są koszty stałe. do tego dochodzą koszty bezpośrednio związane z utrzymaniem zwierząt: wyżywienie, obligatoryjne szczepienia przeciw wściekliźnie, szczepienia przeciw chorobom wirusowym, okresowe zabezpieczenie psów od pcheł i kleszczy, badania diagnostyczne, leczenie psów i sterylizacje. każdy opiekunl psa/kota wie doskonale ile kosztuje leczenia weterynaryjne. a w schronisku jest tych psów ok. 400. w tym conajmniej połowa to psy starsze, które zaczynają chorować. w krzesimowie nigdy nie usypiało się psów ze względu na wiek. my te starsze psy leczymy. ale pani redaktor nie pofatygował się do żadnej z lecznic, w których leczymy psy, ona opierała się wyłącznie na oszczerstwach a. teresz. inspektorzy z piw i wiw nie znaleźli na terenie schroniska żadnego psa, który był chory i nie był leczony. w ewidencji schroniska nigdy też nie brakowało psów. sorry, brakuje nam na dziś 33 psów, które gmina mełgiew razem z paniami turek i teresz wywiozła w kwietniu ze schroniska "na protokół" i ślad po nich zaginął. umów adopcyjnych na te psy nie otrzymaliśmy do dnia dzisiejszego. ciekawie też wmontowano w materiał zdjęcie martwego szczura w błocie. bo w czasei nagrywania programu nikt szczura nie nakręcił, nie było nawet błota, był upalny letni dzień. zdjęcie martwego szczura (co miesiac przez 5 dni wykładana jest trutka na gryzonie) pochodzilo z marca/lutego br. i zrobiła je i. turek. ale przewija się ono kilkakrotnie w ciągu programu. cóż, taki trik dodajacy dramaturgii programowi. obie "dzialaczki" zarzucaja nam przepelnienie boksów, co tez nie znalazło potwierdzenia w faktach. no i koronny zarzut: utrudnianie adopcji oraz rzekome niewpuszczanie zainteresowanych adopcją na teren schroniska. na przestrzeni ostatnich lat wyadoptowywaliśmy ok. 200 psów rocznie. w bieżącym roku mamy (nie licząc psów z mełgwi) około 150 adopcji. też chcielibyśmy więcej ale prawda jest taka, że trudno wyadoptować starsze psy. dla nas adopcja to nie targ z ziemniakami, jak to rozumie pani teresz. nie wydajemy też psów na łańcuch ani nie wysterylizowanych suczek. wskaźnik adopcyjności psów ze schroniska w krzesimowie jest porównywalny z innymi schroniskami w polsce (dane krajowego inspektoratu weterynarii). a biorąc pod uwagę lokalizacje schroniska jest to wynik niezły. organizujemy imprezy propagujące adopcje, uczestniczymy z psami w publicznych imprezach. ale nikomu nie wciskamy psów, staramy się w miare mozliwości utrzymywać kontakt z domami adopcyjnymi. natomiast żadna z oskarżających nas pań nigdy nie pracowała w schronisku i nie ma o tym bladego pojęcia, nigdy nic nie zrobiły dla schroniska i przebywajacych w nim psów ale uzurpują sobie prawo do oceny innych. dziwi mnie tylko, że dla pani redaktor autorytetem są osoby nie związane z żadną organizacją pro zwierzęcą, znane w środowisku ze stosowania szykan oraz rzucania oszczerstw i pomówień. sam tytuł programu "pieski interes" sugeruje, że schronisko w krzesimowie to kolejne miejsce, gdzie dorabiają się na psach. no i wniosek końcowy: trzeba zmienić kierownictwo schroniska. może na panie teresz i turek, ktore podczas 2 tygodni mełgiewskich "adopcji" nabrały takiego doświadczenia. i na koniec dodam jeszcze jedno. nie zamierzamy godzić sie z tymi wszystkimi oszczerstwami i pomówieniami. ale na razie robimy swoje. wierzę też, że ludzie, którzy z nami współpracują, od lat pomagają schronisku, odwiedzają je, adoptowali od nas psiaki, pozostaną naszymi przyjaciołmi i nadal będą nam ufać. a program pani doroty grabowskiej niewiele ma współnego z etyką i rzetelnoscią dziennikarską a nawet ze zwykłą, ludzką uczciwością. majka gulanowska ***s://***facebook.com/permalink.php?story_fbid=1228337120572979&id=102990966440939
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: