Polacy na silnych nasennych prochach Jest mi niezmiernie przykro i mam wielki żal, a dlaczego miałbym go nie mieć? Przez sześć lat trwała sprawa o odszkodowanie za stan wojenny, grono sędziowskie było takie samo jak za Peerelu. Za kolegium opiewającym na sumę 50 tyś. w stanie wojennym skarb państwa przyznał mi rekompensatę w wysokości 5 tyś. Nie za sprawą sądu otrzymałem odznakę i legitymację działacza opozycji antykomunistycznej osoby represjonowanej z powodów politycznych, legitymację która kompletnie nic nie daje. Mówi się, że walczyliśmy z ustrojem komunistycznym, czy aby na pewno? Ja z mojej strony jedynie zawsze kiedy tylko mogłem, wyrażałem i demonstrowałem w jakiś szczególny sposób swoje niezadowolenie z ich władzy. Ten mój bunt doprowadził do tego, że odmówiono mi zatrudnienia, dzisiaj dawno powinienem rozkoszować się pensją emerytalną i gdy stykam się z ludźmi w wieku powyżej czterdziestki będących na emeryturach jest mi trochę nieswojo. Przecież to tacy jak ja zapracowali na status Wałęsy, który spuchnięty z dobrobytu, bezczelnie łże w żywe oczy, bycząc się w Majami, gdy ja nic nie posiadam. A utraciłem wiele, nawet rodzinę, a mieszkanie w którym śpię, jedynie dzierżawię od SM, a i tak jestem w komfortowej sytuacji, gdyż paru moich znajomych z opozycyjnych opłotków, nieumiejących odnaleźć się w tych gwałtownych przemianach kapitalistycznych, tuła się po ogródkach działkowych. Zawsze gryzmoliłem ostrym piórem, i po co można by spytać, z pewnością nie dla profitów i sławy, ale po to by wkurzyć tych co jeszcze potrafią mieć buntowniczą naturę do przemian ostatniego ćwierćwiecza, które poszło całkiem w innym kierunku niż aspiracje zapędów opozycyjnych. Miała być praca dla każdego, zmniejszenie biurokracji, a co mamy? Zatrudnienia brak, a biurwokracja wzrosła może dziesięciokrotnie(bataliony z ramienia biur podatkowych, ścigających handlarzy, masa ludzi w Urzędach Biur Pracy i wiele, wiele innych instytucji utrzymujących się z opodatkowania), prywatne przedsięwzięcie nieopłacalne z powodu wysokich podatków, i zbytu wyprodukowanego towaru, nawet handel targowy, który stał się podporą finansową rodziny zamiera przy konkurencji z mega sklepami. Według legendy góralskiej rycerze śpią w grotach pod Giewontem, czekając na tą chwilę kryzysu ludzkiego i nie wiem co bym nie pisał, nie zdoła to was wybudzić z tej stagnacji. Żyjecie chwilą, rozdrażnia was to co was dopada w wyniku źle podejmowanych decyzji decydentów elit rządowych i jedyne co możecie z siebie wykrzesać to to, że "koło dupy wam to lata, co Bolek wyczyniał", a przecież to co wyczyniał odbija się na waszej sytuacji ekonomiczno społecznej, dlatego przez krótkowzroczność, "innym, jak widać po odsłonach tematu, też to zwisa". W czasach Peerelu, przy szczelnej żelaznej kurtynie rodził się bunt, który skupiał niezadowolonych myślicieli, tak powstawał opozycja, dzisiaj jeżeli nawet ujawniają się dysydenci, to wy ich traktujecie ciepłym moczem, wolicie niczym szczury spieprzyć za granice, tam gdzie będziecie wolni od problemów własnego okrętu, jednak problem pozostaje, bo nieliczna jednostka postanawia osiąść na stałe poza granicami kraju i rodziny. Gdy Anglia zaprzestanie wypłacać ekwiwalenty dla dzieci emigrantów, a w sukurs jej pójdą inne kraje unii, wtedy obudzicie się z łapą w nocniku, a powrót będzie gorzką koniecznością do rzeczywistości.   23 lutego 2016
Zaloguj się, aby oddać głos
0