Naderwałam sobie ścięgno przy martwym ciągu. Do tej pory nie wiem, jakim cudem to sobie zrobiłam ;) Kolega mi pożyczył kompres Flex, elastyczny żelowy i doszłam do siebie bez potrzeby wizyty u ortopedy. Dobra sprawa. Kupiłam sobie też własny kompres. Na wszelki wypadek ciągle trzymam w zamrażalce.
Zaloguj się, aby oddać głos
0