poniedziałek, 23 października 2017 r.

Gry

Amnesia: Mroczny Obłęd. Im bliżej prawdy, tym straszniej (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2010, 20:43
Autor: Paweł Wiater

Przez całą grę słyszysz dziwne głosy, szepty i jęki. Widzisz coraz dziwniejsze rzeczy. I przez cała grę masz jedno zadanie: nie zwariować. Recenzja gry Amnesia: Mroczny Obłęd. Jednej z najstraszniejszych, jakie można kupić.

Szwedzi po raz kolejny zaserwują nam dużą porcję strachu i klimatu rodem z powieści H.P. Lovecrafta. Po raz kolejny, bo ich wcześniejsze produkcja to bardzo dobrze przyjęta Penumbra. Teraz też nas straszą, tylko trochę inaczej.

Cochcesz zapomnieć

Akcja Amnesii dzieje się w XIX wieku, a dokładniej w 1839 roku, głównie na terenie złowieszczego zamku. Nasz bohater nic nie pamięta i błądzi po ciemnych korytarzach opuszczonej cytadeli.

Żeby było dziwniej, stan tej czasowej amnezji wywołał u siebie sam Daniel. Po co? Jakie okropności chciał zapomnieć? Jedyne co wiemy na początku naszej przygody to to, że grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo.

Z czasem kiedy zwiedzimy kolejne miejsca i dowiemy się prawdy. Pomogą nam w tym między innymi przebłyski pamięci pojawiające się od czasu do czasu. Wątek fabularny w dużej mierze czerpie garściami z opowiadania Lovecrafta o nazwie "Przybysz” (w oryginale - The Outsider). Nawet sposób budowania napięcia jest łudząco podobny do dzieł tego znanego autora. Wszystko odbywa się w myśl zasady, że im bliżej znajdujemy się rozwiązania sprawy tym groza jest większa.

Strach jest realny

Amnesia jest tak naprawdę kolejnym klasycznym przedstawicielem produkcji grozy. Nie jest to typowy survival horror jak Resident Evil. Nie jest to też gra przygodowa. Naszym głównym zadaniem nie będzie rozwiązywanie zagadek czy przeżycie atakującej nas fali zombie. Tutaj musimy się wczuć w naszego bohatera.

Pomaga w tym między innymi obserwowanie otaczającego nas świata z perspektywy pierwszej osoby. Gra oczywiście nie wprowadza rewolucyjnych zmian w stosunku do Penumbry. Dzięki temu znajdzie się sporo elementów zręcznościowych czy wchodzenia w interakcje z otoczeniem.

Aby odkręcić zawór nie wystarczy tylko nacisnąć przycisk myszy. Musimy go przytrzymać palcem i przesuwać tak, jakbyśmy to robili w rzeczywistości. Na pewno tego typu poszczególne elementy dodają pewnych cech realizmu.

Fizyka grozy

Rzeczą, która będzie nas motywowała do odkrywania tajemnic, są fragmenty pamiętników Daniela i notatki, które możemy znajdować w zamku. Bardzo fajnie podkreślają one klimat produkcji i pchają akcję do przodu.

Łamigłówki, na które się natkniemy, mają dość rozsądny poziom trudności. Do ich rozwiązania potrzebna jest podstawowa wiedza z fizyki i umiejętność logicznego myślenia. Dzięki temu nie trafimy na przekombinowane zadania. Jest to dość mocno uzasadnione uczucie zagrożenia w ogóle nie maleje i nie tracimy niepotrzebnie czasu na sztuczne główkowanie w stylu "co twórcy mieli na myśli”?

Strach ma wielkie oczy

Mimo wszystko najlepszym elementem Amnesii jest niesamowity klimat. Było już wiele gier, gdzie przeżywaliśmy różne zwidy i majaczenia głównych bohaterów. U Daniela jest to jeszcze bardziej spotęgowane. Mało tego, musimy dbać o to aby po prostu nie zwariował!

W trakcie przeszukiwania zamku będziemy słyszeć głosy, szepty i dziwne dźwięki pochodzące nie wiadomo skąd. Pojawią się również różne zniekształcenia obrazu wynikające z zaburzeń ruchowych. Dlatego oprócz dbania o zdrowie fizyczne musimy również zadbać o psychiczne.

Daniel boi się mroku i powinien raz na jakiś czas przystanąć w oświetlonym miejscu. Niestety elektryka odpada, więc musimy znaleźć jak największą ilość świeczek, lamp czy kandelabrów. W razie czego mamy osobistą lampę naftową jednak działa ona tylko kilka chwil.

Kiedy już nam się wydaje, że jesteśmy bezpieczni przychodzi nowe zagrożenie. Światło daje nam spokój, ale jednocześnie przyciąga wszystkie okoliczne paskudztwa z którymi spotkanie kończy się wczytywaniem save'a. Bo paskudztwa są całkowicie odporne na jakiekolwiek próby ich zgładzenia, a spoglądanie na nie: wykańcza nas psychicznie. Nie pojawiają się one zbyt często przez co uczucie zagrożenia i niepewności jest jeszcze większe.

Jeżeli chodzi o aspekty technologiczne to Amesia jest trochę ładniejsza od Penumbry czy świetnego Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata. Oczywiście trudno tutaj szukać jakichkolwiek fajerwerków graficznych charakteryzujących wysokobudżetowe produkcje.

Jest brudno, mroczno i ponuro czyli tak jak powinno być w prawdziwym horrorze. Największa pochwała oczywiście należy się za silnik fizyczny, którego działanie jest bardzo realistyczne. Warstwa dźwiękowa również została wykonana na najwyższym poziomie.

WYROK

W tej chwili Amnesia to jedna z najstraszniejszych gier na rynku. Posiada wszystkie podstawowe cechy dobrego, klasycznego horroru, gdzie najważniejszy jest czysty strach. Na pewno spodoba się fanom Penumbry. To produkcja dla dojrzałych graczy, którzy po spędzeniu przy niej kilku chwil nie będą bali się iść w nocy do łazienki.

Nasza Ocena 5-/6



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!