poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Gry

Final Fantasy XIII: Japończycy w dobrej formie

Dodano: 16 marca 2010, 16:03

Jeden z najważniejszych tytułów tego roku właśnie zawitał w czytnikach konsol europejskich graczy. Square Enix serwuje najnowszą część swojej najpopularniejszej serii po raz pierwszy na konsolach ery HD. Recenzja gry Final Fantasy XIII

Final Fantasy zawsze oferował graczom niezapomniane przeżycia. Każda część dostarczała dopracowaną, wciągającą historię i ciekawy gameplay. Trzynastka w dalszym ciągu trzyma ten wysoki poziom. W efekcie na całym świecie sprzedało już prawie 90 000 000 pudełek z grami tej serii.

Fabuła po japońsku

Fabuła przedstawiona w FF XIII ma miejsce w świecie podzielonym na 2 części: małą, sztuczną planetę Cocoon oraz znajdującą się pod nią Gran Pulse.

Na obydwu rządzą i pomagają ludziom istoty zwane Fal'Cie . Jednakże oba światy są do siebie wrogo nastawione. Nasi bohaterowie zamieszkujący Cocoon, mają nieszczęście znaleźć się w pobliżu niedawno odkrytego Pulse Fal'Cie i zostać przez niego wybranym aby stać się l'Cie, istotami obdarzonymi darem magii ale też celem, którego spełnienie nagradzane jest wiecznym życiem i zamianą w kryształ, a niespełnienie zmianą w potwora Cie'th. Cóż... to japońska gra.

Na dodatek jako Pulse l'Cie są na Cocoon uznawani za wrogów publicznych i ścigani przez wojsko. Fabuła rozwija się dynamicznie, jest w niej sporo zwrotów akcji.

Akcja po hollywodzku

Przez pierwszą połowę mamy cały czas do czynienia z wątkiem ucieczki i pościgu. Wydarzenia pozwalają na lepsze poznanie każdej z sześciu postaci oraz relacji jakie między nimi zachodzą. Jednak narzuca to na grę pewne ograniczenia. W ciągu początkowych 15-20 godzin gra cały czas ma strukturę korytarzową.

Nie mamy prawie żadnych możliwości eksploracyjnych, praktycznie cały czas przemy do przodu. Gra co jakiś czas przerzuca nas od jednej części drużyny do drugiej co ułatwia spojrzenie na wydarzenia widziane przez każdą postać z trochę innej perspektywy.

Po zawrotnym przyspieszeniu akcji, mniej więcej w połowie gry nasi bohaterowie docierają na powierzchnię Gran Pulse w tym właśnie miejscu Final Fantasy XIII w pełni pokazuje swoje oblicze.

Tylko pogadać nie ma z kim

Dostajemy do dyspozycji wszystkie opcje oraz wielki poziom po brzegi wypełniony potworami oraz kilkadziesiąt misji pobocznych, które polegają głównie na tym, że musimy pójść do miejsca A i pokonać przeciwnika B. Szkoda jedynie, że przychodzi nam czekać na to tyle czasu.

Gran Pulse zachwyca wielkością i wykonaniem. Można także pojeździć na Chorobo. Czeka tu wiele potężnych przedmiotów i naprawdę epickie walki. Po drodze dla każdego z bohaterów zdobędziemy po jednym summonie.

Niestety w świecie gry zrezygnowano praktycznie z eksploracji miast, brak tu jest ludzi z którymi można porozmawiać. Nie uświadczymy także misji przygodowych jakie można było znaleźć w poprzednich częściach serii. FF XIII jest do bólu liniowy i opiera się na tysiącach potyczek.

Nabijanie licznika

Jednak potyczki są tym, co czyni tę grę wyjątkową. System walki jaki mamy do dyspozycji jest jednym z najlepszych jakie były kiedykolwiek stworzone na potrzeby jRPG-ów i nie pozwala się nudzić. Jest zarazem bardzo dynamiczny, ale nie cierpi na tym strona strategiczna prowadzenia starć. Całość opiera się na trzech elementach. Podziale na role bohaterów, pasku akcji ATB oraz liczniku chain.

Każda z postaci ma dostęp do 6 różnych ról. Na początku jest 1, ale z czasem ta liczba się zwiększa i w końcu na Gran Pulse każdy ma możliwość rozwijania dowolnej roli. Każda ma inną specyfikację i umiejętności.

Commando pozwala na egzekwowanie potężnych ataków, ale wolno nabija licznik chain. Ravager z kolei zadaje mniejsze obrażenia ale szybko napełnia licznik. Synergist wzmacnia drużynę różnymi bonusami, Saboteur narzuca na wroga negatywne statusy. Medic leczy towarzyszy, a Sentinel odpowiada za skupianie na sobie ataków wroga i ochronę innych postaci.

999%

Starcia toczymy 3 osobową drużyną i podstawą sukcesu jest szybkie i dostosowane do sytuacji zmienianie ustawień taktycznych zespołu. Dzięki temu można stosować bardzo dużo różnych taktyk adekwatnych do rodzajów przeciwników. Jednak pozostawanie dłużej przy jednym ustawieniu nie jest skuteczne. Gra premiuje agresywną taktykę, gdyż tylko tak łatwiej jest napełnić licznik chain.

Licznik chain (w japońskiej wersji: break) polega na tym, że każdy kolejny cios jest silniejszy od poprzedniego. Np. pierwszy atak zadaje 100% obrażeń, a drugi 105% etc. Po zapełnieniu całego licznika przeciwnik przechodzi w stan "stagger” a siła naszych ciosów znacząco się zwiększa do max 999%. System ten jest szczególnie ważny przy walkach z przeciwnikami obdarzonymi bardzo dużą ilością punktów życia.

Ostatnim elementem tego systemu walki jest pasek akcji ATB. Każda z akcji postaci ma określony koszt w postaci ilości segmentów na pasku ATB. Pasek po wykorzystaniu się automatycznie ładuje. Na początek nie jest to problem bo mamy tylko 2 segmenty, jednakże potem jest ich więcej , a to oznacza dłuższe ładowanie.

Walki toczą się bez określonego podziału na tury. Naszą turą jest pasek ATB. W trakcie walk sterujemy tylko jedną postacią. Pozostałymi dwoma kieruje konsola i wywiązuje się z tego znakomicie.

Jak to wszystko wygląda

Ciekawie zaprojektowano także system rozwoju postaci. Zamiast klasycznych poziomów doświadczenia, po każdej walce otrzymujemy punkty CP, które następnie możemy wydać na poszczególne cechy i umiejętności w ramach rozwoju ról postaci. Crystarium, bo tak nazywa się ten system rozwoju, jest trójwymiarowym schematem podobnym do tego z FF X. Oprócz postaci możemy także rozwijać bronie i przedmioty za pomocą rzeczy znalezionych po walkach.

Od strony audiowizualnej Final Fantasy XIII prezentuje się bardzo dobrze. Modele postaci i przeciwników są dobrze i dokładnie wykonane. Animacja, nawet w trakcie niezwykle widowiskowych starć, jest bardzo płynna. Można przyczepić się do niższej jakość tła w filmikach opartych na silniku gry, ale to zasadniczo mały mankament. W sumie to mało co wygląda na konsolach lepiej niż FF XIII.

Od strony dźwiękowej nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Głosy aktorów są dobrze nagrane i pasują do postaci, a muzyka robi naprawdę świetne wrażenie. Od intra po walki świetnie oddaje nastrój FF.

WYROK

Final Fantasy XIII grą idealną nie jest. Nawet jak na standardy jRPG za bardzo ograniczono możliwości eksploatacyjne. Z drugiej strony otrzymaliśmy świetną fabułę i fenomenalny system walki.

Gra wciąga na dziesiątki godzin i nie pozwala graczowi się nudzić. Dla fanów FF jest to pozycja obowiązkowa. Dla reszty warta wydania pieniędzy i spędzenia z nią czasu. Dla posiadaczy Xboxów możliwość zapoznania się z legendarną serią. Square Enix znowu w lepszej formie.

Nasza Ocena 5/6

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!