piątek, 24 listopada 2017 r.

Gry

Niemcy nie chcą polskiej krwi - rozdajemy gry Necrovision

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2009, 16:18

Jest rok 1916. Kiedy wszystkim wydaje się, że nic gorszego jak wojna światowa nie może się przydarzyć, na francuskim froncie pojawiają się wampiry, zombie, wilkołaki i inne nieziemskie stwory.

A my wcielamy się niejakiego Simona Bunkra, zwykłego żołnierza, który nie dość, że musi walczyć z Niemcami, to jeszcze coraz częściej staje oko w oko z demonami. Tak się zaczyna polska gra robiona przez ludzi, którzy maja już na koncie "Painkillera”.

Necrovision to klasyczna strzelanina. Nasze zadanie: strzelać, strzelać, strzelać. A właściwie walczyć wręcz, bo gra promuje taką metodę pozbywania się kolejnych setek przeciwników - tak ludzkich, jak i nieludzkich - a do pomocy oddaje nam bogaty zestaw combosów.

Jacy przeciwnicy, taki arsenał. W pierwszej części gry - kiedy będziemy walczyć z w miarę zwyczajnymi przeciwnikami - poznamy klasyczny arsenał z czasów I wojny światowej. I to wiernie odwzorowany, bo gliwiczanie z The Farm 51 zwiedzili parę muzeów.

Potem dojdzie do tego sporo demonicznych wynalazków, z których najskuteczniejsza okazuje się specjalna demoniczna "rękawica”. Przeciwników są całe hordy (niektórzy wyglądają wręcz rewelacyjnie, ale to nie dziwi, bo ich animacje tworzono za pomocą techniki motion capture w studiu Bohemia Interactive w Czechach), a zaprojektowano ich z pomysłem.

Gra jest krwawa i brutalna (i stąd TYLKO DLA DOROSŁYCH GRACZY), ale też w pierwszych etapach świetnie oddaje piekło I wojny światowej prowadzonej w ciasnych okopach. I trochę szkoda, że drugą (i dłuższą) część gry zajmuje walka z siłami ciemności. Choć spora część graczy akurat narzeka odrotnie - że im się bardziej podobają piekielno-demoniczne etapy.

Oprócz głównej kampanii mamy sporo tzw. wyzwań (np. walka z horda zombie w specjalnym pomieszczeniu, gdzie walczymy i z rzeczonymi zombie, ale tez z upływającym czasem). Grafika jest niezła i widowiskowa. Ostrzał artyleryjski, gazy bojowe, zeppelin nad polem walki, dwupłatowce przelatujące nad okopami… Ładnie się to prezentuje.

A co z ta krwią? Necrovision trafił na półki sklepowe na całym świecie (czego nie można powiedzieć o zbyt wielu polskich grach), jednak Niemcy dostali swoja wersję. - Od tego uzależnili wpuszczenie gry na swój rynek - mówi Robert Siejka, szef studia The Farm 51. - Na ekranie w ogóle nie widać krwi, a trupy natychmiast znikają z ekranu.

Niemcy nie mają tez polskiej wersji językowej, gdzie w postać Bunkra wcielił się znany aktor, Tomasz Kot.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
~mała~
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 sierpnia 2013 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rozwiń
Gość
Gość (27 sierpnia 2013 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rozwiń
~mała~
~mała~ (26 czerwca 2009 o 12:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A to losowanie to się w ogóle odbyło? Sms wysłałam, ale wyników się nie dopatrzyłam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!