wtorek, 17 października 2017 r.

Gry

Red Faction: Guerilla: Lepiej nie denerwuj górników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 lipca 2009, 14:36

Red Faction: Guerilla oferuje jeden z najlepiej wykonanych modeli zniszczeń, jaki przyszło nam oglądać w historii elektronicznej rozrywki. Trzeba zagrać.

W grze wcielasz się w Aleca Masona, specjalistę od materiałów wybuchowych, który przybywa na Marsa by pracować w kopalniach. Tuż po wylądowaniu, brat głównego bohatera zostaje zabity przez jednostki EDF (Earth Defence Force), która dyktatorską ręką rządzi czerwoną planetą.

A teraz rozwalę wam kopalnię

Wobec takiego afrontu, Alec dołącza do ruchu oporu, tytułowego Red Faction. Fabuła, jak i przedstawienie bohaterowie nie są może zachwycające, ale i nie drażnią. Zresztą nie one są tu najważniejsze.

Gra jest typowym sandboxem, oferuje model rozrywki znany choćby z GTA IV. Duża ilość i zróżnicowanie misji zapewniają dość długi czas zabawy, a wśród nich sabotaże, odbijanie zakładników, atakowanie konwojów, niszczenie ważnych obiektów itd.

Nie widzę przeszkód

To, co podobało nam się najbardziej, to destrukcja. W Red Faction można zniszczyć dosłownie wszystko. Każdy budynek, każdy pojazd - nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby je unicestwić (a jak stoi, to przeszkodę też można spektakularnie zrównać z ziemią). Jedynie środowisko naturalne jest niezniszczalne.

Destrukcję siejemy głównie za pomocą przenośnych ładunków, które sami podkładamy i detonujemy. W niektórych misjach dobre rozłożenie ładunków jest kluczowe, aby zmieścić się w limicie czasowym.

Lud nas kocha

Tak wysoki poziom "zniszczalności” środowiska autorzy uzyskali przez użycie silnika Geo-mod 2.0. I dało to bardzo ciekawe - i w innych grach niespotykane - możliwości.

Dajmy na to, że jesteśmy osaczeni w jakimś budynku; wszystkie wejścia są zablokowane przez wroga, a frontalny atak jest najgłupszym pomysłem, na jaki możemy się zdobyć. Co robimy? Po prostu rozwalamy boczną ścianę budynku i uciekamy.

Ciekawie został też zaprojektowany wpływ naszych działań na ludność zamieszkującą Marsa. Im bardziej zmniejszamy kontrolę EDF nad jakimś obszarem (przez wykonywanie misji), tym wyższe morale w tym regionie i… tym więcej osób pomaga nam w misjach czy ucieczce.

A właściwie to gdzie ja jestem?

Gra ma jednak pewne wady. Wszystkie obszary są bardzo do siebie podobne, utrzymane w ciemnej, monotonnej kolorystyce. Budynki są wręcz identyczne. Utrudnia to znacznie orientację w terenie. Na pomoc przychodzi tu jednak GPS, który znacznie ułatwia rozgrywkę.

Grafika tez nie należy do ścisłej czołówki, ale można to zrozumieć: cała moc obliczeniowa poszła w obliczanie modelu zniszczeń.

Tryb online zapewnia sporo zabawy, jednakże wkrada się do niego spora dawka chaosu, która potrafi znużyć gracza dość szybko.

Achievement-y są bardzo czasochłonne. O ile te dotyczące trybu single player są dobrze zbalansowane, to te odnoszące się do trybu online mogą być irytujące w swym ogromie.

Trzeba zagrać

Podsumowując Red Faction: Guerilla to bardzo dobra produkcja. Wybucha mieszanka GTA z niemalże pełną możliwością destrukcji zapewniająca rozrywką na wysokim poziomie. Jeden z lepszych i oryginalniejszych tytułów w tym roku.

Nasza ocena: 88/100
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!