piątek, 20 października 2017 r.

Gry

Theatre of War 2: Podróżujemy po Afryce. Czołgiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 sierpnia 2009, 19:38
Autor: rad

Kim warto teraz być? Fanem gier strategicznych o II wojnie światowej. Theatre of War 2: Afryka już we wrześniu wyląduje na sklepowej półce. Obok Hearts of Iron III, Ruse, Men of war: Red Tide, Order of War…

Wydaje się, że temat jest już strasznie zgrany. Bo ile razy może lądować na plaży Omaca i walczyć pod Stalingradem? A ile razy można rzucać swoje panzerwaffe przeciw sowieckim czołgom? Albo najeżdżać śliczne miasteczka w Normandii i denerwować ich mieszkańców niszczeniem żywopłotów? Stąd programiści muszą się bardziej wysilić, żeby skusić gracza na swój produkt.

Pełno wszystkiego

Theatre of War 2: Afryka to bardzo realistyczna strategia. Razem z naszymi podopiecznymi – żołnierzami Afryka Korps, lub siłami brytyjskimi i amerykańskimi – trafiamy do Tunezji w 1943 roku, gdzie walczymy o przełęcz Kasserine.

Dla każdej ze stron konfliktu przygotowano kampanie składające się z pięciu misji. A jest też edytor, za pomocą którego możemy tworzyć własne scenariusze.

Jak chyba w każdej grze wojennej zza wschodniej granicy (Blitzkrieg, Sudden Strike, Men of War, Frontline: Kursk) zachwyca wybór sprzętu wojennego.

Po kilkanaście typów czołgów, pojazdów opancerzonych, ciężarówek, dział. W piechocie tez znajdziemy sporo różnych typów żołnierzy z właściwym sobie uzbrojeniem. W tej grze jest niemal wszystko, co jeździło i strzelało w tamtym czasie w Afryce.
W Afryce, której parę małych fragmentów poznamy bardzo dobrze.

Jaki jest twój Los?

Większość zmagań toczymy na otwartych przestrzeniach – czyli na piaskach pustyni. Od czasu do czasu trafimy na jakąś osadę czy miasto. Na mapach nie brakuje detali, grafika nie prezentuje tu poziomu znanego z Company of Heroes. Ale to raczej bez znaczenia, bo Theatre of War to produkcja dla graczy szukających gry trudnej i realistycznej, a nie dobrej i ładnej, tylko nie mającej za wiele wspólnego z wojną.

W ToW najważniejsze są parametry jednostek (bardzo szczegółowe, tak dla pojazdów, jak i każdego piechura), nasze umiejętności taktyczne i… Los, czyli Line of Sight.

Oznacza to zasięg widzenia każdej jednostki. Twórcy starali się oddać go jak najbardziej realistycznie, stąd pojedynki artyleryjskie odbywają się na takich odległościach, jakie mają całe mapy w bardziej rekreacyjnych RTS-ach.

Co ważne, LoS działa znacznie lepiej niż w pierwszym Theatre of War.
Nowością jest także możliwość obsadzenia budynków przez piechotę.
Znacznie lepiej działa też sztuczna inteligencja: i naszych żołnierzy, i naszych przeciwników.

A wszystko można sprawdzić już samemu w demie:
http://www.download.cenega.pl/download_system/?ID=1365

Polska premiera gry: wrzesień 2009

Jeszcze raz Afryka

Tymczasem na listopad zapowiedziano pierwszy dodatek: Centauro. Pokierujemy w nim działaniami – uwaga! – włoskiej 131 Dywizji Pancernej Centauro w działaniach wojennych na terenie Afryki na przełomie 1942 i 1943 roku. W dodatku rozegramy kampanie złożoną z 10 misji i dostaniemy sporo nowego sprzętu, m.in.: samochód pancerny Autoblinda AB40, działo Semovente M40 czy czołg Armato M13/40.

A zaraz potem Kursk

Niewiele później pojawi się kolejny dodatek: Kursk. Tytuł mówi właściwie wszystko. Największa bitwa pancerna w dziejach świata (choć część historyków za największa uważa Dubno '41). W nim znajdziemy pełny arsenał obu stron konfliktu i dwie kampanie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!