wtorek, 25 lipca 2017 r.

Gry

Tron Evolution: Oby film był lepszy od gry (wideo)

Dodano: 23 grudnia 2010, 14:08

Jutro do kin wchodzi film Tron: Dziedzictwo. Gry na podstawie filmów nie są przeważnie najwyższej jakości. Sprawdzamy, jak jest tym razem. Recenzja gry Tron Evolution.

Tron Evolution to gra, która opowiada mających miejsce między oryginalnym filmem Tron z początku lat '80, a tym, który do kin wchodzi jutro. Filmy dzieli ponad dwadzieścia lat, jednak twórcy nie kłopotali się z wyjaśnieniem nam, co wydarzyło się w poprzedniej części. Gracz od razu rzucany jest w serce akcji.

Trudno połapać się, kim jesteśmy w tym dziwnym wirtualnym świecie, kim są ludzie, z którymi rozmawia nasz bohater, ani co owemu światu zagraża. Jedno jest pewne: to my będziemy musieli się z tym zagrożeniem rozprawić.

Świat, który przyjdzie nam zwiedzić to – teoretycznie - miejsce bardzo ciekawe.

Wszystko dzieje się bowiem... w pamięci komputera, w którym udało się wykreować nowy wirtualny świat wraz z jego przedziwną zabudową i mieszkańcami. Szkoda tylko, że twórcy nie do końca wykorzystali potencjał, jaki niesie ze sobą taki świat. Lokacje w grze są bardzo mało zróżnicowane i nieciekawe. Rozumiem, że to "wnętrze” pamięci komputera, co może tłumaczyć prostą bryłę zabudowań i obiektów czy sterylność pomieszczeń.

Z drugiej jednak strony widać, że twórcom zabrakło nieco fantazji, czy może umiejętności do wykreowania bogatszego, bardziej zróżnicowanego wirtualnego świata. Tron Evolution to gra, która skupia się na akcji. Liczne produkcje tego pokroju udowodniły, że to nie fabuła jest w tym gatunku najważniejsza. Liczy się radość płynąca z rozgrywki. Aby tę radość u graczy wywołać, twórcy gry sięgnęli po sprawdzone rozwiązania.

System poruszania się został niemal żywcem ściągnięty z gier z księciem Persji w roli głównej. Nasz odziany w czarną zbroje (kostium?) bohater potrafi biegać po ścianach, skakać na ogromne odległości i wykonywać przeróżne widowiskowe akrobacje. W walce wykorzystuje przede wszystkim znany fanom dysk, którym może nie tylko rzucać (dysk za każdym wraca do właściciela jak bumerang), ale także zadawać ciosy podczas walki w zwarciu.

Przy użyciu odpowiednich kombinacji klawiszy można wykonywać różne kombinacje ciosów, by w bardziej widowiskowy sposób dokonywać dekapitacji wrogów. Ci niestety są mało zróżnicowani. Ale to nie jedyna przyczyna, dla której walka w Tron Evolution nie sprawia przyjemności. Głównym problemem jest sterowanie. Nie wiem jak to wygląda na konsolach, ale wersja PC to pod tym względem prawdziwy koszmar.

Twórcy gry chcieli, aby gracz poruszał bohatera przy użyciu jak najmniejszej liczby klawiszy. Z drugiej jednak strony oddali do jego dyspozycji całą masę przeróżnych kombinacji ciosów czy akcji odpowiadających za poruszanie. Aby to wszystko obsłużyć trzeba więc używać wielu kombinacji dwóch klawiszy. Pal licho, że trudno to wszystko spamiętać. Ale wciskanie przeróżnych kombinacji podczas walki jest zajęciem dość karkołomnym.

Sterowanie utrudnia nawet zwykłe poruszanie się i nieraz, i nie dwa zdarzało mi się spaść w przepaść tylko dlatego, że po prostu pomyliłem klawisze. W lądowaniu w przepaści "pomaga” także praca kamery, która jest krótko mówiąc zła. Widok zmienia się w najmniej odpowiednim momencie a gracz, który do pewnego momentu biegł np. do przodu po zmianie kąta kamery nagle biegnie w bok... Często zdarzają się także momenty, w którym kamera pokazuje np. ścianę zamiast gracza, co jest szczególnie irytujące podczas walki.

Nie samymi walkami człowiek żyje. W przerwach między walkami czasem przyjdzie nam pojeździć light-bikiem; światlocyklem to futurystyczny pojazdem przypominającym motocykl zostawiającym za sobą smugę światła. Także i ten element został jednak wykonany słabo. Maszyna, którą przyjdzie nam prowadzić jest wyjątkowo niesterowna, a co za tym idzie gracze na pewno nie raz znowu zwiedzą przepaść. Inna sprawa, że sceny z użyciem light-bike'ów, jak większość gry, są po prostu mało emocjonujące.

Jeżeli chodzi o oprawę graficzną to nie powinno być tak źle. Gra korzysta ze sprawdzonego silnika graficznego Unreal Engine 3, który napędzał między innymi takie hity jak Gears of Wars, czy Batman: Arkham Asylum. Jednak wspomniana monotonia świata, słabe wykorzystanie efektów specjalnych i kiepskie modele postaci sprawiają, że potencjał ten nie został w pełni wykorzystany. Do udźwiękowienia z początku nie miałem zastrzeżeń, jednak po dłuższym słuchaniu "pisknięć” i "piknięć” postanowiłem grać z wyłączonymi głośnikami.

Gra nie ustrzegła się błędów technicznych. Duży problem sprawia płynność działania (co dziwi, bo gra nie wygląda na taką, która powinna mieć duże wymagania sprzętowe). Poza tym już na starcie okazało się, że nie mogę grać w domyślnej rozdzielczości ekranu, bo takiej opcji w ustawieniach zbrakło.

WYROK

Trudno mi komukolwiek polecić nową grę w świecie Tron. Słabe wykonanie i frustracja, jaką może wywołać częsta śmierć naszego bohatera sprawiają, że jedynie najtwardsi fani filmu powinni sięgnąć po tę produkcję.

Nasza ocena: 2+/6


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!