piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Janów Lubelski

Jarocin: Tuż po wypadku Anita jeszcze żyła. 18-latkowie aresztowani

Dodano: 22 września 2016, 13:21
Autor: łm

Ostatnia aktualizacja: 22 września 2016, 19:23
Po wypadku 18-latkowie podpalili volkswagena i uciekli
Po wypadku 18-latkowie podpalili volkswagena i uciekli

Sąd aresztował dwóch 18-latków, uczestników śmiertelnego wypadku w Jarocinie na Podkarpaciu. Młodzi mężczyźni podpalili auto i uciekli z miejsca zdarzenia, zostawiając na poboczu ranną koleżankę. Kierowca auta potwierdził, że gdy odchodzili Anita jeszcze żyła.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

O wstrząsającej tragedii piszemy od kilku dni. Doszło do niej w niedzielę wieczorem. Według ustaleń śledczych, mieszkaniec Łążka Garncarskiego (pow. janowski), razem z kolegą i koleżanką pili alkohol. Później bez wiedzy rodziców chłopaka wzięli samochód. Na zgaszonym silniku wypchnęli volkswagena golfa z posesji i pojechali na przejażdżkę.

W Jarocinie 18-latek stracił panowanie nad samochodem i wjechał w betonowy słup. Nastolatkowie podpalili rozbity samochód i uciekli z miejsca zdarzenia. Zostawili tam 19-letnią Anitę, która w wyniku zderzenia wypadła z auta i ranna leżała na poboczu. Jak się okazuje mieszkanka Łążka Garnacarskiego prawdopodobnie jeszcze żyła.

– Tak zeznał kierowca samochodu. Tłumaczył, że uciekł, bo bał się konsekwencji – mówi komisarz Anna Kowalik z policji w Nisku.

Zarówno Patryk M., jak i pasażer auta Błażej S. (mieszkaniec gminy Jarocin), byli pijani. Mieli prawie promil alkoholu we krwi. W środę usłyszeli zarzuty. Kierowcy grozi o 12 lat więzienia. Odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wypływem alkoholu, nieudzielenie pomocy dziewczynie i kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Drugi z 18-latków za nieudzielenie pomocy i zacieranie śladów, co jest zagrożone karą 5 lat więzienia.

Patryk M. przyznał się do uczestnictwa w wypadku. Natomiast Błażej S. (to on miał wpaść na pomysł podpalenia auta) początkowo w rozmowie z policjantami wszystkiego się wyparł.

Twierdził, że nie brał udziału w tym zdarzeniu. Podczas przesłuchania w prokuraturze odmówił składania wyjaśnień. Krótkie wyjaśnienia złożył w czwartek przed sądem. Przyznał się do uczestnictwa w wypadku, ale nie zgadza się z zarzutem nieudzielenia pomocy Anicie. Twierdzi, że poprosił kogoś o wezwanie karetki pogotowia. –  Wyjaśnienia te nie zgadzają się z tym, co zostało ustalone. Będą jeszcze wymagały sprawdzenia – mówi prokurator Bożena Okleja z Prokuratury Rejonowej w Nisku.

W czwartek Sąd Rejonowy w Nisku zastosował wobec obu 18-latków trzymiesięczny areszt. Ich proces ruszy najwcześniej za kilka miesięcy.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
pb88
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 września 2016 o 23:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Patologia w Łążku nastała odkąd pokazywali Hutę w Stalowej. Zamiast pracować, ludzie siedzą w domach i piją. Dzieci patrzą i też głupieją. Ale jak się jedzie z paczką i tak zostawia sąsiadkę to szkoda gadać.
Rozwiń
Gość
Gość (23 września 2016 o 07:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pb88 - denerwujący jesteś!
Rozwiń
pb88
pb88 (22 września 2016 o 22:01) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego ten artykuł znalazł się w dziale KRAŚNIK, skoro nie ma NIC wspólnego z Kraśnikiem? Proszę o utworzenie oddzielnych działów dla każdego powiatu z terenu naszego województwa.
Rozwiń
Gość
Gość (22 września 2016 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to sie chlopaki popisali....bez jaj gnojki... jak mozna kogos tak zostawic...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!