niedziela, 24 września 2017 r.

Janów Lubelski

W wozie OSP strzeliła opona. Strażacy już miesiąc wcześniej zgłaszali wójtowi zły stan opon

Dodano: 30 sierpnia 2017, 11:11
Autor: aa

W minioną niedzielę podczas powrotu z dożynek w wozie strażackim Star pękła przednia opona. Wozem jechało sześcioro druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej Wola Potocka. O problemach z oponą od pewnego czasu wiedziały władze gminy Potok Wielki (powiat janowski).

„W niedzielę w wozie strażackim STAR z OSP Wola Potocka w gminie Potok Wielki, podczas jazdy pękła przednia opona” – pisze do nas jeden z naszych Czytelników. „Nie byłoby w tym nic sensacyjnego, gdyby nie to, że już miesiąc temu w obawie o własne i innych użytkowników ruchu drogowego bezpieczeństwo zgłosiliśmy zły stan opon, panu Wójtowi Jerzemu Pietrzykowi , jak widać zostało to bez echa (…). To cud, że nie było poszkodowanych”.

Niedzielne wydarzenie potwierdza Romuald Młynarczyk, prezes OSP Wola Potocka. – Wozem jechało sześć osób. Za kierownicą siedział kierowca z uprawnieniami. Wracaliśmy z dożynek parafialnych w Potoku Wielkim. Odwoziliśmy jedną z druhen. Na szczęście droga, którą jechaliśmy jest rzadko uczęszczana. W momencie, kiedy pękła opona kierowca poczuł szarpniecie w kierunku rowu.

Problem z oponą nie pojawił się nagle. Wiedziały o tym również władze gminy Potok Wielki. – Ten samochód była na przeglądzie i diagnosta stwierdził, że ta opona jest do wymiany. Urząd gminy wiedział o tym jakieś 2, a może i 3 miesiące – mówi Krzysztof Wójcik, naczelnik OSP Wola Potocka. – Diagnosta podkreślał, że konieczna jest wymiana opony, bo ta, która jest zagraża zdrowiu i życiu ludzi.

– Nakreślaliśmy urzędnikom tę sytuacją dwu- albo i trzykrotnie – dodaje Młynarczyk.

Dlaczego opona nie została wymieniona? – Być może wpłynął na to fakt, że nie działamy w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym – przypuszcza prezes OSP Wola Potocka. – Na akcje wyjeżdżamy incydentalnie i być może dlatego gmina traktuje nas po macoszemu.

– W niedzielę nic strasznego się nie stało. Poza tym to nie był wyjazd do akcji, tylko powrót z kościoła – mówi Jerzy Pietrzyk, wójt gminy Potok Wielki. – Jednostka ta nie jest w krajowym systemie. Może raz albo i nie wyjeżdża do akcji w ciągu roku, bo i tak bywało w poprzednich latach.

Wójt dodaje, że zakupy były planowane już wcześniej. – Zastanawialiśmy się jednak czy kupić słabej jakości opony jak dotychczas, czy też zainwestować więcej pieniędzy i kupić nowoczesne koła. Ostatecznie decyzja nie zapadła.

Teraz już wiadomo, że nie tylko opony, ale całe koła zostaną w wozie wymienione. W przyszłym roku gmina planuje kupić nowy wóz strażacki.

Użytkownik niezarejestrowany
strażak
STRAŻAK
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 września 2017 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W naszej gminie POtok Wielki to normalne szlachetny wójt pcha kase tylko w dwie jednostki na siłe a o innych zapomina i wychodzą na jaw takie sprawy zaniedbałe przez tego człowieka
Rozwiń
strażak
strażak (31 sierpnia 2017 o 23:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
poco tyle straży ? a no poto że mają wszystkie ponad 50sięcioletnią tradycje i taki jak Ty żółtodziób w tym temacie niepowinieneś zabierać głosu
Rozwiń
STRAŻAK
STRAŻAK (31 sierpnia 2017 o 19:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
OSP to jest raczej zabawa w straż, mundury, parady, dożynki, zawody, procesje, trzymanie straży Wielkanocnej i takie tam inne, gry i zabawy gminne,  przeważnie na chwałę i potrzebę doraźną Wójta, natomiast wartość bojowa tych jednostek i ich udział w akcjach ratowniczych jest ograniczony przez wyposażenie i sprzęt, wyszkolenie i dyspozycyjność, czyli, to jest bardziej tradycja niż wartość bojowa. ,
 I tu się mylisz kolego.Są jednostki w systemie KSRG które prowadzą działania samodzielnie bez wsparcia PSP. Wyposażenie i wyszkolenie jest tu na wysokim poziomie i przeważnie to one są szybciej na miejscu zdarzenia.
Rozwiń
Ksionc
Ksionc (31 sierpnia 2017 o 18:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
źle się dzieje dzisiaj w Ochotniczych Strażach Pożarnych. Bałagan, samowola i parady imprezowe. Nikt nie kontroluje wydatków a do pożarów wyjeżdżają ludzie wójta bo jest to zajęcie płatne i tylko dla wybrańców. Wiem o tym od zaprzyjaźnionego strażaka z OSP że nie jest tak jak kiedyś gdy do pożaru jechali ci, co najszybciej przybyli na alarm do remizy- ale ci jadą co ich wójt namaści. Owszem, bo jadą tylko i wyłącznie strażacy z ubezpieczeniem, szkoleniami i aktualnymi badaniami. 
Rozwiń
Bua
Bua (31 sierpnia 2017 o 18:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu kolego po części masz rację, bo jadą do akcji wyłącznie osoby ubezpieczone oraz ze szkoleniami, a nie kto pierwszy (tak było jeszcze kilka lat temu). Poza tym, ostatnio często się wyjeżdża 30 letnimi starami z jednostek OSP, bo nówki z PSP mają akurat awarię...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!