piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

9 proc. uczniów jest prześladowanych w szkole przez kolegów


Uczniowie boją się szkoły, nudzą się w niej, nie mają poczucia, że się rozwijają – mówi prof. Anna G
Uczniowie boją się szkoły, nudzą się w niej, nie mają poczucia, że się rozwijają – mówi prof. Anna G

Obrażanie, wyśmiewanie, pobicia, kradzieże, przemoc seksualna i internetowa – to wszystko dzieje się w naszych szkołach. – Jeśli rodzice i nauczyciele tego nie widzą, powinni jak najszybciej zobaczyć – apelują autorzy najnowszych badań "Przemoc w szkole 2011”.

Badania przygotowali naukowcy z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Posłużyli się anonimową ankietą, którą CBOS przeprowadził wśród 3169 uczniów z całego kraju.

– Jednym z mitów związanych z dręczeniem szkolnym jest ten, że ofiarami zostają często uczniowie z wyższymi ocenami. W rzeczywistości grupą ryzyka są ci odstający od grupy pod względem ocen, ale w dół – czytamy w raporcie z badań. Bardziej narażeni są uczniowie ubożsi niż ci o przeciętnej lub dobrej sytuacji finansowej.

– Winne są głównie szkoły, stwarzając dogodne warunki do eskalacji przemocy – podkreśla prof. Anna Giza-Poleszczuk, współautorka badań. – Dlaczego wyglądają jak więzienia? Ponure budynki, monitoring i ochrona na korytarzach, a w klasach układ typowy dla więziennictwa: uczniowie odwróceni do siebie plecami, a na wyróżnionym miejscu ten, który ma wszystkich obserwować. A wystarczyłoby ustawić krzesła w kole – król Artur nie był głupi, z jakiegoś powodu wymyślił okrągły stół.

Kluczowe jest wspólne działanie rodziców i nauczycieli. – Ofiary dręczenia mają poczucie osamotnienia, niewielu przyjaciół, są przekonane, że nie mają u kogo szukać pomocy – czytamy w raporcie. – Częściej niż inni uczniowie twierdzą, że ich rodzice nie interesują się, co dzieje się w szkole, rzadko bywają na wywiadówkach.

Efekt? – Nauczyciele i rodzice nie mają pojęcia, co faktycznie dzieje się na szkolnych korytarzach – alarmuje prof. Giza-Poleszczuk. – Zresztą, już za moich czasów obowiązywała zasada "choćby cię smażyli w smole, nie mów, co się dzieje w szkole”. To działa do dzisiaj.

– Ważne, żeby uczniowie mieli na kogo liczyć wśród dorosłych ze swojej szkoły: chociaż jednego nauczyciela, któremu ufają, pedagoga czy psychologa szkolnego – apelują naukowcy.

Ci powinni reagować na każdy przejaw agresji. – Przemoc to nie tylko agresja fizyczna, ale też werbalna i relacyjna. I że potrafi być dużo gorsza, bo sączy się powoli jak jad i dotyka najmłodszych uczniów – już w szkole podstawowej – podkreśla prof. Giza-Poleszczuk. – Wszystkie późniejsze ekscesy w gimnazjum, typu nałożenie śmietnika na głowę nauczyciela, to tylko pochodna zignorowania przemocy psychicznej.

Program "Szkoła bez przemocy” prowadzi Dziennik Wschodni wraz z Fundacją Orange. Patronem honorowym jest prezydent RP Bronisław Komorowski.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!