środa, 16 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Zmarł Andrzej Wajda. W jego filmach „grały” Lublin i Kozłówka


Andrzej Wajda. Fot. Film Polski
Andrzej Wajda. Fot. Film Polski

W niedzielę wieczorem zmarł Andrzej Wajda, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów. Miał 90 lat. Jego ostatni film to „Powidoki”.

– Zrobiłem film, który mówi, że ingerowanie w sztukę to nie jest zadanie dla władzy - powiedział Wajda w wywiadzie dla PAP. W ostatnim czasie reżyser chorował; wiadomo, że kilka dni temu trafił do szpitala.

Wajda był jednym z najwybitniejszych polskich twórców filmowych. Współtworzył kino moralnego niepokoju, był wielokrotnie nagradzany za zasługi dla rozwoju kinematografii; w 2000 roku dostał Oscara za całokształt twórczości. Jego dorobek życia nagrodzono także Złotym Lwem i Złotym Niedźwiedziem. W swoim dorobku ma również m.in. Złotą Palmę, Europejską Nagrodę Filmową „Felix” i japońską nagrodę Kyoto.

Wyreżyserował kilkadziesiąt filmów; do najbardziej znanych należą „Popiół i diament”, „Popioły”, „Ziemia obiecana” (nominowana do Oscara 1975 w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny), „Człowiek z marmuru”, „Panny z Wilka” (nominacja ‘79), „Człowiek z żelaza” (nominacja ‘81), „Pan Tadeusz”, „Katyń” (nominacja z 2007 roku) oraz „Wałęsa. Człowiek z nadziei”.

– Bardzo, bardzo zła wiadomość. To jest jeden z tych końców świata w filmie, których trudno uniknąć, ale których nie sposób przetrwać bez łez – napisał na Facebooku krytyk filmowy Tomasz Raczek.
W filmowej twórczości reżysera swoją rolę miał także Lublin i Muzeum Zamoyskicvh w Kozłówce. W 1985 roku Lublin udawał przedwojenne Wilno w filmie Wajdy „Kronika wypadków miłosnych” według powieści Tadeusza Konwickiego.

Z kolei dla potrzeb realizacji „Ziemi obiecanej” (1974) wypożyczono z Kozłówki około 70 eksponatów. Były to lampy, tkaniny, instrumenty muzyczne oraz meble.

Jak opisuje na stronie internetowej Muzeum Zamoyskich w Kozłówce Monika Januszek-Surdacka, świeczniki, kanapy, lampy, a także lambrekiny, parawan oraz dzieła sztuki, m.in. obrazy i rzeźby trafiły do pałaców łódzkich fabrykantów: Bucholtza i Mullera, ale również posiadłości Kurów, należącej do ojca Karola Borowieckiego.

– Nie można tu pominąć naładowanej erotyzmem sceny telefonicznej rozmowy Borowieckiego (Daniel Olbrychski) z Lucy Zuckerową (Kalina Jędrusik). Jej niemym świadkiem był szezlong z kozłowieckich zbiorów – przypomina Januszek-Surdacka.

W magazynach Kozłówki, które udawały piwnice Muzeum Narodowego w Warszawie, nagrana została scena otwierająca jeden z najważniejszych filmów polskich XX wieku – „Człowiek z marmuru” (1977). Filmowa Agnieszka (Krystyna Janda) znalazła tam pomnik przodownika pracy Mateusza Birkuta (pomnik był rekwizytem, wykonanym za zamówienie reżysera, można go dziś oglądać w Muzeum Kinematografii w Łodzi).

Pałac Zamoyskich Wajda wykorzystał w filmie „Biesy” (1988). – Sale pałacowe to wnętrza pałacu gubernatora i jego córki, Lisy. Przed pałacem rozegra się ważna scena filmu: buntu robotników i jego krwawego stłumienia. Mroczny klimat dzieła pozwolił ekipie na wykorzystanie nie tylko reprezentacyjnych wnętrz pałacowych: Salonu Czerwonego czy Biblioteki, przemianowanej w „Biesach” na gabinet gubernatora, ale także sieni, klatek schodowych i korytarzy, nie udostępnianych na co dzień turystom – opisuje Monika Januszek-Surdacka.

Wśród muzealiów Działu Zbiorów Sztuki Realizmu Socjalistycznego Muzeum Zamoyskich jest obraz olejny „Zebranie ZSN-u” Andrzeja Wajdy i Konrada Nałęckiego. Dzieło powstało w 1950 roku w Łodzi, kiedy obaj jego autorzy przenieśli się z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych do łódzkiej filmówki.

WIDEO

Czytaj więcej o: Andrzej Wajda Powidoki
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 października 2016 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smierc nie pyta a przychodzi i zbiera wlasne zniwo.Wajda byl rezyserem i bedzie czas zeby ocenic plusy i minusy jego tworczosci,Byly filmy jak Lotna,Popiol i diament rysujace portrety komunistow jak ostatnio cukierkowa bajura o Walesie co swiadczylo o lizustwie rezysera do wladz w okresie jego dzialalnosci.Jak widac wladza dawala pieniadze i profity i sluzalczosc byla obowiazkowa.
Rozwiń
Gość
Gość (10 października 2016 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odszedł wielki człowiek i Polak - jego twórczość zostanie na zawsze !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!