czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Apel z Lublina do Warszawy: Nie wiążcie Karskiego z Kuklińskim


Towarzystwo Jana Karskiego nie chce, by jego Patron miał ulicę w stolicy obok ulicy płk. Ryszarda Kuklińskiego. Bo pułkownik, w przeciwieństwie do Karskiego, budzi ostre spory i kontrowersje.




Po opublikowaniu informacji o planach warszawskiego Ratusza, aby część trasy komunikacyjnej, na obrzeżach miasta nazwać imieniem Jana Karskiego, a sąsiedni jej odcinek imieniem Ryszarda Kuklińskiego, zareagowało sprzeciwem Towarzystwo Jana Karskiego, od chwili powstania silnie związane z Lublinem i Kazimierzem Dolnym.

W liście przekazanym na ręce przewodniczącej Rady Miasta Stołecznego Warszawy Ewy Malinowskiej, prezes Towarzystwa Jana Karskiego Kazimierz Pawełek pisze:

"Towarzystwo Jana Karskiego dowiaduje się z lektury gazet, że w Urzędzie Miasta Warszawy i jej Radzie Miejskiej rodzi się koncepcja nazwania jednej z ulic stołecznych imieniem bohatera narodowego Polski, Stanów Zjednoczonych i Izraela – Jana Karskiego, naszego Patrona.

Jeżeli polegają na prawdzie informacje, iż planowana nazwa ma dotyczyć odległego od śródmieścia fragmentu trasy komunikacyjnej na Okęciu, w bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonalnym ulicy Ryszarda Kuklińskiego, Towarzystwo nasze musi wyrazić dezaprobatę dla takich pomysłów.

Uważamy, że Janowi Karskiemu należna jest ulica w śródmieściu Warszawy, w którym mieszkał i gdzie pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych przed wojną, jak też działał w warunkach konspiracyjnych podczas okupacji. Nie uważamy, aby trafne było łączenie ulic Jana Karskiego i Ryszarda Kuklińskiego.

Dzieło jednego i drugiego jest nieporównywalne. Jana Karskiego – jednoznacznie niekontrowersyjne i tak oceniane. Drugiego z nich – budzące ostre spory i kontrowersje.

Znane są także poglądy Jana Karskiego na czyny Ryszarda Kuklińskiego. Uznając dramatyzm wyboru pułkownika Wojska Polskiego i cel, jakiemu ów wybór miał służyć, Profesor Karski nie lokował go w kategorii narodowego bohaterstwa.

Obecność obok siebie ulic obu z nich nie powinna więc u nikogo generować żadnych kontrowersji czy rodzić niepotrzebnych skojarzeń oraz komentarzy.

Już dziś niektórzy przyjaciele Jana Karskiego mówią, że od takiego sąsiedztwa zapewne "przewróciłby się w grobie”. Jest to oczywiście gorzka metafora, ale nie powinna ona w ogóle powstawać z powodu nie do końca przemyślanej i – jak chcemy wierzyć – nie ukierunkowanej na wywoływanie "sensacji” decyzji nazewniczej.

Apelujemy zatem do zbiorowej mądrości warszawskich rajców, aby Janowi Karskiemu poświęcić ulicę w śródmieściu miasta, nawet gdyby to rodziło konieczność przemianowania ulicy już istniejącej lecz o nazwie nie koniecznie odpowiadającej realiom dnia dzisiejszego.
Bardzo prosimy o odpowiedź w tej materii.”

Odpowiedź wydaje się ważna nie tylko dla autorów listu, ale generalnie opinii publicznej, bowiem może wiele powiedzieć o polityce historycznej władz stolicy Polski.
Warto pamiętać, że w ramach takiego "pisania” historii współczesnej, w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego sąsiedztwem Ryszarda Kuklińskiego obdarowano... Jacka Kuronia, których pogrzeby odbyły się 17 i 26 czerwca 2004 roku.

Dezaprobatę dla warszawskiego "pomysłu” na pamięć o Janie Karskim wyraził też jego waszyngtoński przyjaciel, prof. Michael Szporer z Maryland University. – Jan Karski jest postacią takiej jasności, że jej blask nie powinien być wykorzystywany do oświetlania żadnych innych. W tym wypadku kontekst jest wyjątkowo nieszczęśliwy – uważa prof. Szporer.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!