środa, 23 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Co dalej w sprawie współpracy Lubelszczyzny z Delaware?

Dodano: 7 stycznia 2014, 17:17

W Delaware piją lubelskie piwo i jedzą nasze czekoladki. Czy jest możliwa partnerska współpraca między Lubelszczyzną a tym bogatym amerykańskim stanem? Lider polonijny Stefan Skielnik uważa, że jest. I chce pomóc.

Tuż przed świętami Stefan Skielnik, lider Polonii w amerykańskim stanie Delaware, otrzymał list od marszałka województwa lubelskiego Krzysztofa Hetmana. Jest to odpowiedź na list Skielnika z sierpnia ub. r., w którym zaproponował lubelskim samorządowym nawiązanie współpracy wojewódzko-stanowej. O sprawie pisaliśmy już kilkakrotnie. Krzysztof Hetman odpowiada, że propozycję "przyjął z dużym zainteresowaniem”, a inicjatywa jest "ze wszech stron godna uwagi, w związku z czym przekazana została do dyrektorów właściwych departamentów [...] celem konsultacji i analizy wszystkich możliwych form współpracy”. - Ten fragment przyjmuję, jako deklarację dobrej woli - mówi Stefan Skielnik. "Idea kooperacji jest jak najbardziej szczytna” - zauważa marszałek, ale wymaga uzyskania "zgody ministra właściwego do spraw zagranicznych”. - To też jest zrozumiałe - kontynuuje lider polonijny. A za pewne nieporozumienie uznaje fragment, że "nie bez znaczenia jest fakt, że partnerami miałoby zostać Województwo Lubelskie z podmiotem, który jednostką samorządu terytorialnego nie jest”. Skielnik komentuje: - Stan Delaware, jak każdy inny w Ameryce, oczywiście jest jednostką administracyjną o pełnym wyposażeniu samorządowym do prowadzenia własnej, stanowej polityki wewnętrznej, a nawet w pewny zakresie - zagranicznej. Ostatnio, na przykład, samorządowa legislatura stanu Kolorado, przyjęła suwerenną decyzję dopuszczeniu sprzedaży marihuany. Tak zadecydowali mieszkańcy stanu w głosowaniu powszechnym. Samorząd zaś wykonał wolę ludności. Troska o samorządność terytorialną Delaware jest moim zdaniem przesadna, bowiem takową posiadamy.

W swoim liście marszałek dodaje, że "konieczne jest wzięcie pod uwagę położenia geograficznego i odległości dzielącej stan i region”. Dlatego "możliwe do rozważenia byłoby nawiązanie kontaktów gospodarczych pomiędzy przedsiębiorcami, jak również wspólne działania o charakterze naukowym i promocyjnym (...) Marszałek Hetman wyraża też przekonanie, że "zawarcie porozumienia pomiędzy Województwem Lubelskim a Stanem Delaware byłoby w istocie niezwykłym wydarzeniem”. - Zgadzam się. Dodam, że także precedensowym, za którym mogłyby pójść inne polskie województwa i stany amerykańskie, co uczyniłoby taką pragmatykę... zwykłą i standardową. Stefan Skielnik uważa, że dobrze byłoby wyłonić po obu stronach niewielkie grupy robocze liczące po 3-4 osoby, które pozostając w kontakcie wypracowałyby propozycje dla władz Lubelskiego i Delaware. Dlatego Skielnik powtarza swoją sugestię z wiosny ub. roku, aby przysłać do Delaware delegację mogąca dokonać prezentacji Lubelskiego, zapoznać się z tym, co jest w stanie Delaware oraz rozpocząć poważną rozmowę na temat obszarów wspólnego zainteresowania.

Co ciekawe, rozmowy o kooperacji lubelsko-delarewańskiej mają swoją niemal 20-letnią historię. W listopadzie 1995 roku w największym mieście stanu, Wilmington, gościł ówczesny wiceprezydent Lublina Zbigniew Wojciechowski. Inicjatywę wspierał ówczesny radca ambasady RP w Waszyngtonie, znany lublinian Mariusz Handzlik, który potem zginął tragicznie w katastrofie smoleńskiej. Sprawa współpracy przybrała jednak typowo polski obrót. Po prostu umarła śmiercią naturalną. Jednak nasz region i tak jest obecny w Dalaware. - Współpraca przedsiębiorstw i uczelni została już w Polsce dawno uwolniona spod administrowania zewnętrznego. Dzięki temu, na przykład, powodzeniem w wśród mieszkańców naszego stanu cieszy się... lubelskie piwo "Perła” i czekoladowa konfekcja lubelskiej "Solidarności” - zauważa Stefan Skielnik.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!