poniedziałek, 23 października 2017 r.

Kraj Świat

FBI może zająć się sprawą Nataschy Kampusch

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lipca 2012, 11:00

W listopadzie 2006 roku Allan Hall i Michael Leidig wydali w Wielkiej Brytanii nieautoryzowaną książ
W listopadzie 2006 roku Allan Hall i Michael Leidig wydali w Wielkiej Brytanii nieautoryzowaną książ

Komisja parlamentu Austrii zaleciła, by FBI zbadało głośną sprawę Nataschy Kampusch, która przez 8 lat była więziona w piwnicy przez swego porywacza. Powołano się przy tym na uprzednio zignorowane niespójności, które mogą wskazywać na udział osoby trzeciej.

O głośnej sprawie sprzed kilku lat napisał w poniedziałek w wydaniu internetowym brytyjski dziennik "The Independent".

Członkowie komisji śledczej badającej sprawę Nataschy Kampusch uznali, że austriacka policja nie zbadała należycie wszystkich tropów w śledztwie. Nie wykluczono też definitywnie udziału osoby trzeciej.

Rząd rozpatrzy rekomendację komisji, która wskazała, że zagraniczni śledczy - jak wskazani w raporcie agenci amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego (FBI) - mogliby rzucić nowe światło na niewyjaśnioną do końca sprawę.

W 1998 roku 10-letnia wówczas Natascha Kampusch została porwana prosto z jednej z wiedeńskich ulic. Kolejne osiem lat spędziła w specjalnie przystosowanej do tego celu piwnicy pod domem swego porywacza. Uciekła w 2006 roku. Tego samego dnia policja znalazła ciało porywacza Wolfganga Priklopila na torach kolejowych. Uznano, że sprawca popełnił samobójstwo.

W toku śledztwa na jaw wyszły jednak nieścisłości. Powoływano się zwłaszcza na relację jedynego świadka, szkolnej koleżanki Nataschy, która twierdziła, że Priklopil miał wspólnika. Miał on prowadzić furgonetkę, do której mężczyzna zaciągnął dziewczynkę. Parlamentarna komisja odkryła, że na świadka była wywierana presja, by nie powtarzać tej relacji.

Wcześniej pod uwagę brano jedynie możliwość, że Priklopil działał w pojedynkę.

Obecnie w Austrii powstaje film fabularny o historii Nataschy. (PAP)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!