wtorek, 24 października 2017 r.

Kraj Świat

Kancelaria Prezydenta potwierdza: Karski może pośmiertnie zostać generałem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 listopada 2014, 11:55

Od lutego relacjonujemy wydarzenia z pola walki o pośmiertną nominację generalską dla Jana Karskiego, legendarnego emisariusza Polski Podziemnej i Rządu RP na Wychodźstwie.

W marcu Kancelaria Prezydenta stwierdziła, że taka nominacja jest możliwa i przywołała konkretne przepisy, które to umożliwiają. Zauważyła, że sprawa zależy od ministra obrony Tomasza Siemoniaka.

Ten w lipcu w mediach warszawskich przez swego rzecznika odpowiedział rodzinie Bohatera, która pisała doń osobiście (!), że nie może wystąpić z wnioskiem, bo Karski ani nie zginął na wojnie, ani też walcząc po wojnie w kraju - jak tzw. żołnierze wyklęci.

Taka kuriozalna wykładnia stała się motywem interpelacji posła prof. Tadeusza Iwińskiego. Po ośmiu (!) tygodniach minister odpisał mniej więcej to samo. Poseł-profesor uznał to za zdecydowanie niewystarczające. Interpeluje ponownie.

"Dziennik Wschodni” zapytał Biuro Prasowe Prezydenta RP, jak to jest, że przywołując te same przepisy Kancelaria Prezydenta widzi możliwość nominacji, a szef MON nie widzi.

Zarówno telefonicznie, jak i na piśmie Biuro w osobie Małgorzaty Szymaszek potwierdza, że od odpowiedzi z 3 marca br. nic się nie zmieniło i są podstawy prawne do nominacji. Wniosek ministra zaś będzie rozpatrzony, jak tylko wpłynie.

Na pytanie przesłane do Biura Prasowego, jaki jest osobisty stosunek prezydenta Bronisława Komorowskiego do takiego uhonorowania Jana Karskiego, odpowiedzi już nie dostaliśmy.

W rozmowie telefonicznej pani Małgorzata Szymaszek powiedziała, że brak odpowiedzi na pytanie o opinię prezydenta w sprawie nominacji wynika z tego, że nic się w stanie faktycznym od marca br. nie zmieniło.

O ile dobrze rozumiemy, prezydent - podobnie, jak jego Kancelaria - widzi możliwość, tylko minister obrony... nie widzi. Nie zakładamy bowiem wariantu, że prezydent może generalnie nie mieć opinii na temat nominacji akurat tego bohatera narodowego lub być jej przeciwny.

Być może kwestię udałoby się przedyskutować prezydentowi i ministrowi osobiście.

Jan Karski kojarzył się za życia z misjami niemożliwymi. Po śmierci, jak widać, też. Uchwalony przez Sejm RP Rok Jana Karskiego trwa, dostarczając coraz to nowych "dowodów pamięci”.

Morris Adler z Waszyngtonu, dawniej z Polski, jeden z tych, których Jan Karski ratował podczas Holocaustu, pyta retorycznie: "O co się tu Polsce rozchodzi?”. Inni ocaleni z zagłady też zadają sobie takie pytanie. O to samo pyta Polonia amerykańska, której Karski był dumą.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!