poniedziałek, 23 października 2017 r.

Kraj Świat

Kiedy w Japonii zatrzęsła się ziemia: Relacja korespondentki i naukowca

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2011, 20:32

Tokio w Japonii jeszcze przed trzęsieniem ziemi (Radosław Hałasa)
Tokio w Japonii jeszcze przed trzęsieniem ziemi (Radosław Hałasa)

Do trzęsień ziemi Japończycy są przyzwyczajeni od najmłodszych lat – podkreślają lublinianie mieszkający w tym kraju, którzy także byli świadkami podobnych kataklizmów. Ten wczorajszy był jednak najsilniejszy.

WIDEO

Joanna Pawłat z Lublina, która przez 12 lat mieszkała w Japonii. Wróciła do Polski w ubiegłym roku.

Trzęsienia ziemi występują w Japonii dość często, nawet kilka razy w miesiącu. Zwykle jest to czwórka albo piątka (chodzi o stopnie w skali Richtera – przyp. red.). To było ponoć najsilniejsze od 140 lat. Rano, kiedy dowiedziałam się, co się stało, od razu kontaktowałam się telefonicznie z moimi znajomymi z Japonii. Bezskutecznie. Przez pewien czas były problemy z komunikacją.

Udało mi się z nimi porozmawiać dopiero ok. godz. 13. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Podczas mojego pobytu w Japonii, sama przeżyłam trzęsienie ziemi o sile 5 stopni. To było w Tokio, byłam wtedy w domu, na parterze budynku. To było straszne przeżycie. Stanęłam pod framugą drzwi, bo tak nas szkolono na studiach.

Pamiętam jak zaczęły spadać obrazy ze ścian. Poleciały też rzeczy z półek. Wstrząs o największej amplitudzie trwał ok. 1 minuty, ale czas strasznie się dłużył, pewnie, dlatego, że bardzo się bałam. Później przyszły wstrząsy wtórne, nie były już tak silne.

Prof. Yoshinori Asakawa z Tokushima Bunri University, który właśnie przyjechał do Lublina, żeby wygłosić cykl wykładów dla polskich studentów, dotyczących medycyny azjatyckiej.

Japońscy meteorolodzy od 40 lat przewidywali, że wschodnie wybrzeże kraju może zostać dotknięte potężnym i niebezpiecznym trzęsieniem ziemi. Dotknęło okolice Pacyfiku akurat teraz.

O tym, co się wydarzyło, dowiedziałem się w wczoraj rano, dokładnie o 8.15. Poinformował mnie polski profesor, pracownik Uniwersytetu Medycznego. Od razu skontaktowałem się z córką. Nic jej nie jest, nie mieszkamy w pobliżu miejsc, które najbardziej dotknęły zniszczenia. Nie ucierpieli też moi przyjaciele.

Rozmawiałem też z tymi, którzy mieszkają w pobliżu terenów, które najbardziej zniszczył żywioł. Bardzo boją się o swoje życie. Przyjaciel mówił mi, że w kraju płonie rafineria, runęły wielkie budynki, w tym supermarkety. Ludzie potracili domy, gospodarstwa, samochody, dobytki całego życia. Władze kraju obiecały, że wypłacą im wysokie odszkodowania. Z niecierpliwością czekam na dalsze wieści z e swojego kraju.

W niedzielę wracam do Japonii. Nie mogę dłużej zostać w Polsce, spędziłem tu tydzień. Ląduje na lotnisku w Osaka. Mam nadzieję, że będzie bezpiecznie.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!