wtorek, 21 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Lady Gaga w służbie polskich żołnierzy w Afganistanie (zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 sierpnia 2010, 13:41
Autor: Artur Weber

Wkraczając na ranczo Danuty trzeba ładnie ukłonić się dwóm paniom o dość obfitych kształtach. To Lady Gaga i Fiona. Dosięgną każdego w promieniu 18 km.

Kim są te dwie panie, które w wyraźny sposób podnoszą morale bazy Warrior? To armato-haubice 152 mm Dana o wdzięcznych imionach nadanych jeszcze przez żołnierzy poprzednich zmian. Są podstawowym orężem Grupy Wsparcia Ogniowego, służą do ochrony bazy oraz wsparcia działań wojsk w rejonie operacji.

A Ranczo Danuty? To właśnie fragment bazy, który zajmuje Grupa Wsparcia Ogniowego nazwana właśnie na cześć Dan.

– Grupę Wsparcia Ogniowego Zgrupowania Bojowego Bravo w FOB Warrior tworzą żołnierze, którzy w kraju służą w 1 Mazurskiej Brygadzie Artylerii w Węgorzewie – mówi dowódca grupy mjr Arkadiusz Rożnowski.


Dla części z nich to kolejna misja, dla niektórych pierwsza. Służba tutaj z pewnością różni się od tej w kraju. Po pierwsze - intensywność strzelań. W kraju mazurscy artylerzyści jeżdżą na poligon przeciętnie dwa razy w roku. Tutaj mają tyle zajęcia, że nie ma potrzeby urządzania tzw. strzelań treningowych.

Podczas gdy w Polsce, ze względu na ograniczenia poligonów oddają strzały na odległości rzędu 4-5 km, tutaj sytuacja często wymaga, aby ich pociski raziły cele na dużo większych dystansach. Jak mówią gospodarze Rancza Danuty, na jednej zmianie oddają przeciętnie około 150 strzałów.

Drugą cechą odróżniającą warunki polskie i misyjne jest fakt, iż znajdujemy się na dużo większej wysokości niż w Polsce. Przekłada się to bezpośrednio na donośność dział. Pocisk wystrzelony na tej wysokości może polecieć nawet 2 km dalej niż na tych samych nastawach celownika w polskich, nizinnych warunkach.

Nie bez znaczenia są również warunki klimatyczne, w jakich muszą służyć haubice Dany.
– Choć Dana nie jest specjalnie awaryjna, to jednak ze względu na duże zapylenie musimy szczególnie doglądać filtrów paliwa, oleju czy powietrza – mówi porucznik Marek Czyż, dowódca plutonu ogniowego.

Obecność Dan bardzo dobrze wpływa na samopoczucie żołnierzy z Warriora. To ich załogi w ciągu kilkudziesięciu sekund są w stanie uderzyć w miejsce skąd została wystrzelona rakieta przeciwnika.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!