środa, 18 października 2017 r.

Kraj Świat

Nadzorował ochronę w Smoleńsku. Wiceszef BOR wezwany jako podejrzany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lutego 2012, 09:30
Autor: (PAP)

Wiceszef BOR został wezwany w charakterze podejrzanego - potwierdziła prokuratura. Powołując się na informacje "z kręgów zbliżonych do BOR", TVN24 twierdzi, że w czwartek zarzuty ma usłyszeć gen. Paweł B., który nadzorował ochronę Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska w Smoleńsku.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur potwierdziła w poniedziałek PAP, że do wiceszefa BOR wysłano wezwanie w charakterze podejrzanego. Nie podała ani jego danych personalnych, ani terminu przesłuchania.

W przypadku skierowania do sądu aktu oskarżenia, 45-letniemu B., który pracuje w BOR od 1991 r., groziłoby do trzech lat więzienia.

Według TVN24 prokuratura uważa, że B. jest odpowiedzialny za brak należytej ochrony wizyt premiera 7 kwietnia i prezydenta 10 kwietnia w Smoleńsku i Katyniu. Główne błędy BOR to brak zadbania o bezpieczeństwo państwowych VIP-ów na lotnisku Siewiernyj, które nie było sprawdzone przez BOR (BOR nie został dopuszczony do rekonesansu lotniska przez Rosjan). Zdaniem TVN24 prokuratorzy zdobyli dowody, że w 2007 r. oficer BOR nie został też dopuszczony do rekonesansu w Smoleńsku, ale interweniowało szefostwo i Rosjanie ulegli. Polacy zauważyli wtedy, że niektóre fragmenty płyty lotniska są potencjalnie groźne i poprosili o naprawę. Rosjanie – wg materiałów śledztwa – spełnili te życzenia.

Praska prokuratura bada wątek, który w 2011 r. wyłączono z postępowania ws. katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczy on okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nim sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z przygotowaniami wizyt w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).

W październiku 2011 r. prokuratura informowała, że funkcjonariusze BOR mogli nie dopełnić obowiązków, przygotowując obie wizyty. W końcu stycznia prokuratura ujawniła opinię biegłych, z której wynika, że uchybienia w działaniach BOR podczas lotów premiera i prezydenta do Smoleńska "miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób"; były one niezgodne z zasadami i pragmatyką Biura.

Prokuratura ujawniła 20 "najistotniejszych uchybień" wskazanych przez biegłych. Wymienili m.in.: brak rekonesansu lotniska; zbyt pobieżne przeprowadzenie rekonesansu w pozostałych miejscach; wyznaczenie do działań funkcjonariuszy "o niskim stopniu kompetencyjności"; brak BOR na lotnisku przed i podczas lądowań samolotów 7 i 10 kwietnia i niezorganizowanie ochrony miejsc bazowania samolotów na lotnisku; sporządzenie planów zabezpieczeń obu wizyt w sposób sprzeczny z przepisami.

Opinia biegłych jest krzywdząca dla formacji i funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie - oceniał szef BOR gen. Marian Janicki. "Mieliśmy u siebie ponad półroczną kontrolę NIK, wielu specjalistów kontrolowało nasze procedury z wielu poprzednich lat. I zapewniam, że o wiele lepiej zostaliśmy ocenieni przez wysokiej klasy specjalistów z najważniejszej komórki kontrolnej RP" - dodał. Opinia jest tylko jednym z dowodów i nie daje żadnych podstaw do wyciągania wniosków o odpowiedzialności funkcjonariuszy biura - komentował szef MSW Jacek Cichocki, który nadzoruje Biuro.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!