niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Napój zamiast soku, wieprzowina zamiast cielęciny. Tak nas oszukują restauratorzy

Dodano: 9 lutego 2016, 18:38
Autor: Kurier PAP

Kong phadprik thai dam - takie danie oferował jeden z restauratorów skontrolowanych przez Inspekcję Handlową. Niestety, informował jedynie o egzotycznej nazwie, zamiast o polskiej i składnikach potrawy.

W pierwszym dniu chińskiego Nowego Roku, Inspekcja Handlowa oraz UOKiK przypominają o tym, na co zwracać uwagę, korzystając z oferty barów serwujących dania kuchni zagranicznych.

Lżejsza o 60 proc. polędwica z grilla od deklaracji w menu, ponieważ kucharz zważył produkt przed smażeniem zamiast po. Cielęcina z warzywami okazała się wieprzowiną, ponieważ, jak tłumaczył restaurator, zaszło nieporozumienie między polską kelnerką a wietnamskim kucharzem - to przykłady nieprawidłowości wykryte przez inspektorów Inspekcji Handlowej.

W pierwszym kwartale 2015 roku Inspekcja Handlowa na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzięła pod lupę dania kuchni zagranicznych - m.in. dalekowschodniej, tureckiej, meksykańskiej, gruzińskiej. Inspektorzy sprawdzali przede wszystkim czy kucharze używają takich produktów, jakie deklarują w menu, czy zgadza się waga porcji, czy w każdym punkcie znajduje się cennik. Inspektorzy Inspekcji Handlowej występowali anonimowo w roli konsumentów, dokonując tzw. zakupu kontrolnego. Taka metoda pracy najlepiej pozwala sprawdzić jakość potraw i poziom obsługi.

Kontrola odbyła się na terenie całej Polski i dotyczyła 181 placówek gastronomicznych - mikro, średnich przedsiębiorców, ale również dużych działających w popularnych sieciach. Przedsiębiorców wytypowano losowo, na podstawie skarg konsumentów oraz wyników poprzednich kontroli IH. Sprawdzono 3 967 dań kuchni zagranicznej, zastrzeżenia wzbudziło co trzecie (32,5 proc. - 1 291 dań).

Nieprawidłowości

Inspektorzy, podając się za konsumentów, w każdym wytypowanym lokalu (181) zamówili różne dania i napoje - dokonując tzw. zakupu kontrolnego. Zastrzeżenia wzbudziła prawie co trzecia skontrolowana placówka (27 proc. - 49 lokali). Potrawy zbadano w laboratoriach UOKiK, aby sprawdzić rzeczywisty skład. W ich wyniku okazało się, że przykładowo:

- inspektorom podano dania z innym składnikiem niż deklarowano w menu: „cielęcina z warzywami" okazała się wieprzowiną, co restaurator tłumaczył nieporozumieniem między polską kelnerką a wietnamskim kucharzem;

- wydano mniejsze porcje niż deklarowane w menu. Np. „polędwica wołowa z grilla" zgodnie z zapewnieniami powinna ważyć 200 g, a w rzeczywistości było to 121 g. Przedsiębiorca twierdził, że mięso straciło na wadze w trakcie smażenia, co oznacza, że kucharz zważył je przed przyrządzeniem, a nie po. Kolejny przykład: „wołowina Makao" - zamiast 500 g, ważyła 279 g.

Inspektorzy sprawdzili również czy placówki gastronomiczne posiadają składniki, z których, jak deklarowały w menu, przyrządzają potrawy. W tym zakresie skontrolowano asortyment 139 barów, kwestionując co piąty (19,4 proc. - 27 placówek). Okazało się, że wbrew deklaracjom, nie było parmezanu, szynki parmeńskiej, sera feta.

Soki zastępowano napojami, oscypka - roladą giżycką, a kraby paluszkami surimi czyli zmielonym mięsem ryb morskich. Zdarzały się także przypadki niepodawania informacji w języku polskim - np. jedno z dań było sprzedawane pod obco brzmiącą nazwą kong phadprik thai dam - lub używania sformułowań niewiele mówiących klientom - np. „z dodatkiem warzyw", „z owoców morza".

Ustalenia kontroli:

- Za niewłaściwą jakość potraw Inspektorzy Inspekcji Handlowej nałożyli kary w łącznej wysokości 20 600 zł, wydając 16 decyzji. Ponadto, za nieprzestrzeganie okresów przydatności do spożycia, czy niewłaściwy stan sanitarny placówek nałożyli 26 mandatów karnych na kwotę 4 480 zł.

UOKiK przypomina o tym, na co zwracać uwagę korzystając z oferty barów serwujących dania kuchni zagranicznych:

- Zanim złożymy zamówienie, dokładnie poznajmy ofertę. Cennik znajdziemy w miejscu ogólnodostępnym. Powinny się w nim znaleźć wszystkie niezbędne informacje - w tym nazwa potrawy, napoju, co się składa na danie - czy jest to np. kotlet z surówką, czy może warzywa będziemy musimy zamówić dodatkowo. Istotna jest też informacja jakich składników użyto do przygotowania potrawy.

- Jeżeli restaurator dolicza serwis kelnerski, musi o jego wysokości poinformować klienta np. w menu. Konieczne jest także podanie od czego uzależniona jest wysokość opłaty za serwis (np. „dla grup powyżej 10 osób doliczamy serwis 10 proc., a dla grup powyżej 25 osób doliczamy serwis 15 proc."). Jeśli konsument nie został rzetelnie poinformowany o opłacie za serwis przed dokonaniem zamówienia, może odmówić jego zapłacenia.

Wszystkie oferowane dania powinny być opatrzone informacjami o ich nazwach, które powinny być zrozumiałe i precyzyjne - np. obok informacji „danie dnia" powinno się pojawić określenie co wchodzi w jego skład.

- Zwróćmy uwagę na informację o składnikach alergennych. Obok nazwy potrawy musi znaleźć się wykaz wszystkich produktów, jakich użyto do jej przygotowania z wyraźnym zaznaczeniem, które z nich mogą wywołać uczulenia. Np.: pizza frutti di mare: mąka (zawiera gluten), woda, sól, drożdże, sos pomidorowy, skorupiaki (kraby, homary, langusty), mięczaki (przegrzebki, mule, ostrygi).

- Reklamuj niewłaściwą jakość. Reklamacja może dotyczyć zarówno potrawy, a więc np. jeżeli jednym z podanych w jadłospisie składników pizzy były oliwki, a nie zostały one dodane, czy w sałatce wskazano Fetę, którą zamieniono tańszym serem, jak i usługi np. kiedy kelner zapewnił, że potrawa zostanie dostarczona w 10 minut a czas realizacji zamówienia okazał się dłuższy z przyczyn zależnych od sprzedawcy.

- Wszelkie zastrzeżenia dotyczące nierzetelnej obsługi czy niewłaściwej jakości zamówionych potraw można zgłaszać do wojewódzkich inspektoratów Inspekcji Handlowej. Ponadto bezpłatną pomoc w dochodzeniu swoich praw uzyskamy od powiatowych lub miejskich rzeczników konsumentów.

Źródło: UOKiK

Gość
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 lutego 2016 o 10:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ktoś gdzieś był, ktoś coś słyszał bo w kolejce do lekarza jedna pani powiedziała że jakaś pani jej powiedziała. Oto poziom Dziennika i jej dziennikarzy po Politechnice lub WSEI.
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2016 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Artykuł bez konkretów, bezwartościowy. I zastanawiam się, czy taki Sanepid ma pojęcie, ile osób bez książeczek BHP pracuje w lubelskich restauracjach... mnóstwo :)
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2016 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kolejny przykład nierzetelności dziennikarskiej. PISZECIE DZIENNIKARSKIE PLOTKI - Jak się pisze że restauracja oszukuje klientów-to się pisze która-z nazwy.Jak piszecie że stacja paliw oszukuje-to się pisze-która stacja oszukuje.Wtedy czytelnicy mają szacunek do dziennika/rza który służy społeczeństwu. Boicie się napiętnować udowodnione oszustwa? PO PROSTU SĄ TO ZWYKŁE PLOTKI - i boicie się odpowiedzialności za nieścisłe informacje. Inaczej jest to dla czytelnika fikcja literacka nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. To dla mnie Radio Erewań-i tyle w temacie rzetelności dziennikarskiej.
Rozwiń
Maxxxx
Maxxxx (10 lutego 2016 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Akurat z tą wagą to chyba normalne, że się waży przed przyrządzeniem. Przecież wszystkie wartości kaloryczne, itp też się podaje dla surowego produktu.

Rozwiń
Gość
Gość (9 lutego 2016 o 20:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
działania pozorne ,co te głąby z inspekcji sobie wyobrażają,że ludzie zapomnieli ,jak śmiecie urzednicze kontrolowały a w kiełbasie były zdechniete krowy szkapy ,sól drogowa inne gówna i plugastwa ?to gdzieście wtedy byli? też mi wieprzowina zamiast cielęciny,co to q-rwa ma być?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!