sobota, 27 maja 2017 r.

Kraj Świat

Nowy Jork pod śniegiem. Największy atak zimy od lat (zdjęcia)

Dodano: 27 grudnia 2010, 15:55

Zasypane ulice, nieczynne lotniska, służby w stanie pełnej gotowości i apele, żeby nie wychodzić z domu. Atak zimy sparaliżował Nowy Jork.



Atak zimy w Nowym Jorku - zobacz zdjęcia

Zima zaatakowała Nowy Jork po raz pierwszy w tym roku w drugi dzień świąt. Ale jak! Zaczęło się o pierwszej po południu i padało przez całą noc. Spadło pół metra sypkiego śniegu, a silny wiatr dopełnił reszty.

Ulice przypominają korytarze. Parkujące przy nich samochody zasypane są do połowy szyb. Wiele miejskich arterii nie jest w ogóle przejezdnych.

Telewizja nadaje komunikaty jak z frontu i doradza, żeby... nie wychodzić z domu, jeżeli ktoś absolutnie nie musi. Meteorolodzy już ustalili, że to jeden z ośmiu największych ataków zimy w historii miasta.

Stoją oba nowojorskie lotniska: Johna F. Kennedy'ego i La Guardia. Nie radzą sobie miejskie służby, zaskoczone – jak to zwykle – opadami.

Pół biedy na Manhattanie, gdzie koncentruje się życie miasta i który jest łatwo dostrzegalny w każdej z kilku stacji TV, co bardzo działa na wyobraźnie i szybkość działania.

Na Brooklynie, Queensie, Bronksie i Staten Island jest już o wiele gorzej. Samochody poutykały na środku ulic, wyłączając je z ruchu.

Strach pomyśleć, co by się działo w przypadku jakichś katastrof czy kataklizmów wymagających dotarcia na miejsce straży pożarnej czy pogotowia.

Burmistrz Nowego Jorku, pełniący ten urząd już trzecią kadencję, Michael Bloomberg rzucił do walki z zimą wszystkie służby miejskie, wyznaczając im 12-godzinny cykl zmianowy. Dotyczy to także nowojorskiej policji. Zaapelował o pomoc sąsiedzką dla ludzi samotnych, chorych i starszych.

Na ulicach pojawili się natychmiast ludzie uzbrojeni w szufle i łopaty oferujący odśnieżanie chodników, dojść domów, odgrzebywanie samochodów.

W niedzielę nie wyleciał z Nowego Jorku do Warszawy samolot "Lotu”. Podobno ma polecieć dziś, ale nikt by się nie założył, że tak będzie. Ma natomiast odlecieć planowy z podnowojorskiego Newarku poniedziałkowy rejs do Warszawy. Wydaje się to także marzeniem.

Nowojorscy rodacy nie gaszą ducha. Ponieważ na ogół nie muszą iść z powodu śniegu do roboty, kontynuują świętowanie.

Mój brooklyński znajomy, Marian z Biłgoraja, filozoficznie stwierdza: "Szczepan, dobry pan... Urządził nam wakacje. Posiedzimy do Sylwestra.” Jakby kto nie wiedział, jest to aluzja do patrona drugiego dnia świąt – świętego Szczepana, który zdrowo poczęstował Nowy Jork śniegiem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!