piątek, 28 lipca 2017 r.

Kraj Świat

Nowy Jork pod śniegiem. Największy atak zimy od lat (zdjęcia)

Dodano: 27 grudnia 2010, 15:55

Zasypane ulice, nieczynne lotniska, służby w stanie pełnej gotowości i apele, żeby nie wychodzić z domu. Atak zimy sparaliżował Nowy Jork.



Atak zimy w Nowym Jorku - zobacz zdjęcia

Zima zaatakowała Nowy Jork po raz pierwszy w tym roku w drugi dzień świąt. Ale jak! Zaczęło się o pierwszej po południu i padało przez całą noc. Spadło pół metra sypkiego śniegu, a silny wiatr dopełnił reszty.

Ulice przypominają korytarze. Parkujące przy nich samochody zasypane są do połowy szyb. Wiele miejskich arterii nie jest w ogóle przejezdnych.

Telewizja nadaje komunikaty jak z frontu i doradza, żeby... nie wychodzić z domu, jeżeli ktoś absolutnie nie musi. Meteorolodzy już ustalili, że to jeden z ośmiu największych ataków zimy w historii miasta.

Stoją oba nowojorskie lotniska: Johna F. Kennedy'ego i La Guardia. Nie radzą sobie miejskie służby, zaskoczone – jak to zwykle – opadami.

Pół biedy na Manhattanie, gdzie koncentruje się życie miasta i który jest łatwo dostrzegalny w każdej z kilku stacji TV, co bardzo działa na wyobraźnie i szybkość działania.

Na Brooklynie, Queensie, Bronksie i Staten Island jest już o wiele gorzej. Samochody poutykały na środku ulic, wyłączając je z ruchu.

Strach pomyśleć, co by się działo w przypadku jakichś katastrof czy kataklizmów wymagających dotarcia na miejsce straży pożarnej czy pogotowia.

Burmistrz Nowego Jorku, pełniący ten urząd już trzecią kadencję, Michael Bloomberg rzucił do walki z zimą wszystkie służby miejskie, wyznaczając im 12-godzinny cykl zmianowy. Dotyczy to także nowojorskiej policji. Zaapelował o pomoc sąsiedzką dla ludzi samotnych, chorych i starszych.

Na ulicach pojawili się natychmiast ludzie uzbrojeni w szufle i łopaty oferujący odśnieżanie chodników, dojść domów, odgrzebywanie samochodów.

W niedzielę nie wyleciał z Nowego Jorku do Warszawy samolot "Lotu”. Podobno ma polecieć dziś, ale nikt by się nie założył, że tak będzie. Ma natomiast odlecieć planowy z podnowojorskiego Newarku poniedziałkowy rejs do Warszawy. Wydaje się to także marzeniem.

Nowojorscy rodacy nie gaszą ducha. Ponieważ na ogół nie muszą iść z powodu śniegu do roboty, kontynuują świętowanie.

Mój brooklyński znajomy, Marian z Biłgoraja, filozoficznie stwierdza: "Szczepan, dobry pan... Urządził nam wakacje. Posiedzimy do Sylwestra.” Jakby kto nie wiedział, jest to aluzja do patrona drugiego dnia świąt – świętego Szczepana, który zdrowo poczęstował Nowy Jork śniegiem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!