sobota, 16 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Obraz pędzla mordercy prezydenta RP wisi u marszałka małopolskiego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lutego 2011, 14:59

Marszałek Marek Sowa. Obraz Niewiadomskiego zostawił mu w gabinecie jego poprzednik (Fot. Małopolska
Marszałek Marek Sowa. Obraz Niewiadomskiego zostawił mu w gabinecie jego poprzednik (Fot. Małopolska

To skandal, jaki w innym kraju zapewne nie mógłby się zdarzyć – mówi prof. Michael Szporer, wykładowca nauk politycznych i dziennikarstwa w University of Maryland, znany także z wykładów w lubelskim UMCS.


Oburzenie prof. Szporera wywołuje fakt, że – jak donosiła prasa krakowska, a teraz piszą o tym polonijne media w USA – w gabinecie marszałka Małopolski wisi obraz pędzla Eligiusza Niewiadomskiego, mordercy pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Gabriela Narutowicza.

Profesor dodaje, że nie jest sobie w stanie wyobrazić, aby np. kanclerz Niemiec Angela Merkel powiesiła sobie w gabinecie pejzaż autorstwa Adolfa Hitlera, który też malował. Albo Barack Obama ozdobił Owalny Gabinet, jakimś "dziełem” zabójcy Abrahama Lincolna, aktora Johna Bootha.

– Zdjęcie obrazu w krakowskim gabinecie przyniósł mi jeden z moich studentów. Sprawdziłem, że jest to w rzeczy samej obraz Niewiadomskiego "Pejzaż Tatr”, nawiasem mówiąc zdecydowanie nie najwyższego lotu artystycznego. Czy w Krakowie nie ma innego obrazu godnego zdobić najważniejszy gabinet w tym województwie? – pyta prof. Szporer.

Biuro Prasowe Marszałka Małopolskiego potwierdza, że obraz Eligiusza Niewiadomskiego wisi w gabinecie. Marszałek Marek Sowa zastał dekoracje po swoim poprzedniku. Wie, kto jest autorem płótna. Pochodzi ono ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie i zostało wypożyczone Urzędowi Marszałkowskiemu do 30 listopada br.

Przypomnijmy, że Eligiusz Niewiadomski był z wykształcenia malarzem, zajmował się też krytyką sztuki. Określał się mianem żarliwego katolika. Był autorem fresków i witraży w kościele św. Bartłomieja w Koninie. Był zagorzałym wyznawcą nacjonalizmu i wielbicielem Romana Dmowskiego, w równym stopniu nienawidzącym Józefa Piłsudskiego.

Po wyborze przez polski parlament Gabriela Narutowicza na pierwszego prezydenta RP 9 grudnia 1922 roku, Niewiadomski postanowił go zabić. Uważał bowiem, że ta prezydentura, przybyłego ze szwajcarskiej emigracji, znanego profesora i konstruktora elektrowni wodnych oraz protestanta (a nie katolika) doprowadzi Polskę do zguby.

16 grudnia 1922 roku zastrzelił prezydenta podczas otwarcia wystawy malarstwa polskiego w warszawskiej "Zachęcie”. Został zatrzymany. W szybkim procesie skazano go na karę śmierci, o którą sam poprosił. Został rozstrzelany 31 stycznia 1923 roku.

Rocznicę tego dnia świętują do dziś polscy nacjonaliści. M.in. uważający się za spadkobierców ONR. "Brygada Lubelska” tej organizacji szczyci się, że w 30 stycznia br. przeprowadziła akcję plakatową dla uczczenia pamięci swego bohatera Eligiusza Niewiadomskiego w Lublinie, Puławach, Chełmie i Rejowcu.

Profesor Michael Szporer twierdzi, że sprawa obrazu kompromituje nie tylko Kraków, ale i Polskę. Źle służy jej wizerunkowi w świecie.

– To jest biuro państwowe. Tu jest problem. Marszałek jest sługą wyborców. Czy zapytał ich, co o tym myślą? Czy pytał premiera lub prezydenta RP? To pokazuję pychę polityków polskich, którzy sądzą, że służą sobie, a nie wyborcom – konkluduje prof. Szporer.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!