poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Oddać Polakom medal Karskiego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 września 2012, 10:50

Doktor Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna Jana Karskiego zapowiada walkę do k
Doktor Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna Jana Karskiego zapowiada walkę do k

Pech prześladuje Prezydencki Medal Wolności dla Jana Karskiego. Najpierw był problem, kto ma go odebrać w imieniu nieżyjącego już bohatera. MSZ "zapomniał”, że ma rodzinę.


Kandydatura noblisty Elie Wiesela, bliskiego przyjaciela Jana Karskiego też nie pasowała. Po odznaczenie poleciał Adam Rotfeld.

Jednak przy wręczaniu Barack Obama palnął o "polskich obozach śmierci”, z których raport zdawał bohaterski kurier Polski Podziemnej. Nikt z polskich oficjeli w Białym Domu nie odważył się zaprotestować.

Refleksja przyszła dopiero później i obudziła odwagę. Znacznie już wtedy tańszą. Zabrał głos prezydent i premier. Media miały temat przez wiele dni. Ostatecznie Obama wyraził ubolewanie z powodu "przejęzyczenia”.

Cichą bohaterką tamtych dni stała się dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica Jana Karskiego i jego córka chrzestna. Protestowała w mediach przeciwko zignorowaniu rodziny bohatera przez polskich kooperantów wydarzenia wręczania Medalu Wolności.

Za skandal uważała, że rodziny nie tylko nie zaproszono do Białego Domu, ale nawet nie... poinformowano o zaszczytnym odznaczeniu.

– Nie zabrakło w orszaku wielu innych pragnących pokazywać się z tej okazji... – dodaje sarkastycznie pani doktor.

Postanowiła zainteresować się, co dalej będzie się działo z medalem. Nie mogąc tego ustalić, 13 czerwca br. napisała do premiera Donalda Tuska list:

Szanowny Panie Premierze
Bardzo proszę, by zechciał Pan objąć swoją pieczą wszystkie państwowe działania związane z uczczeniem pamięci mego Ś.P. Stryja Jana Kozielewskiego, znanego jako Jan Karski.

Mam świadomość wagi międzynarodowej wszystkiego, co się w tej sprawie uczyni. Niestety, popełniono już szereg błędów, jak wiadomo nawet na najwyższym szczeblu. Trzeba więc zrobić wszystko, by następne działania były przemyślane i miały uporządkowany charakter.

Jestem członkiem bliskiej rodziny Profesora, która – jak doniosły media – rzekomo już nie żyje. Ja, Wiesława Kozielewska-Trzaska (bratanica), jego stryjeczna siostra Jadwiga Lenoch-Bukowska, moja kuzynka Edwarda Natkańska z Burawskich stanowczo protestujemy przeciwko temu, żeby odznaczenie pośmiertnie nadane Stryjowi przez prezydenta USA, Baracka Obamę, było przechowywane w ukryciu – szafie lub magazynie – do czasu wybudowania Muzeum Historii Polski.

Uważamy, że Medal Wolności powinien zostać jak najszybciej pokazany Polakom. Za najwłaściwsze miejsce ekspozycji uważamy otwarty w 1999 r. pod patronatem mojego Stryja gabinet poświęcony Jego pamięci. Gabinet ten mieści się w Muzeum Historii Miasta Łodzi, czyli w rodzinnym mieście Kozielewskich.

To właśnie decyzją Ś.P. Stryja do łódzkiego muzeum trafiły: medal Instytutu Yad Vashem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, Order Orła Białego oraz kilkaset pamiątkowych przedmiotów i dokumentów.

Proszę Pana Premiera o rozważenie przytoczonych argumentów i podjęcie stosownej decyzji.

Z poważaniem
Wiesława Kozielewska-Trzaska

Czekała na odpowiedź trzy miesiące. Bez skutku. – Skoro nie mogę otrzymać odpowiedzi od Pana Premiera, napiszę do Pana Prezydenta... Tym medalem nie wolno grać, podobnie jak pamięcią Jana Karskiego... – mówi dr Kozielewska-Trzaska.

Jak się dowiadujemy, do MSZ o zwrot odznaczenia do Muzeum Historii Łodzi zwróciła się także prezydent tego miasta Hanna Zdanowska. Odpowiedzi – brak.

Postanowiliśmy się dowiedzieć, co się dzieje z Prezydenckim Medalem Wolności. Otrzymaliśmy z MSZ odpowiedź, że... wisi przed wejściem do sali konferencyjnej. Niestety już mniej konkretnie, co do dalszych losów.

Owszem, znane jest pismo prezydent Łodzi w sprawie przekazania medalu do tamtejszego muzeum, ale są też inne pomysły. Np. Muzeum Historii Polski, które się dopiero tworzy, a kiedy wybuduje siedzibę – nie wiadomo.

A także Muzeum II Wojny w Gdańsku, pod które właśnie wmurowano kamień węgielny, a otworzy swoje podwoje – jak dobrze pójdzie – z końcem 2015 roku.

Stulecie urodzin Jana Karskiego przypada w 2014 roku. Czy Polacy Medal Wolności do tego czasu zobaczą? Niekoniecznie. Jest już bowiem pomysł, aby wrócił do... Ameryki i tam był obwożony po imprezach związanych z rocznicą.

Odpowiedzi na pytanie, jaki jest stosunek do faktu, iż Jan Karski swe najcenniejsze pamiątki przekazywane aktualnie, jak i po śmierci kieruje do Łodzi, w kontekście Medalu Wolności – nie otrzymaliśmy.

Dlaczego zignorowano rodzinę? "Ustalamy również, jakie były okoliczności związane z przekazywaniem informacji o odznaczeniu rodzinie Jana Karskiego. Wszelkie sprawy z tym związane znajdowały się w gestii organizacji "Jan Karski US Centennial Campaign” – czytamy w odpowiedzi MSZ.

W Muzeum Miasta Łodzi dobrze zapamiętana została wizyta przedstawicielki tej organizacji. Przekazano jej rok temu dokładne informacje o rodzinie Jana Karskiego, w tym adresy i telefony. Nie skorzystała.

Pytanie "Czy o tym, że rodzina Bohatera żyje i może uczestniczyć w uroczystości wręczania Medalu wiedziała strona amerykańska?”, MSZ dyplomatycznie ominęło w odpowiedzi.

Brak odpowiedzi też bywa odpowiedzią. Jest jednak trudne do uwierzenia, aby Biały Dom, dysponując wiedzą o rodzinie, pominął ją w zaproszeniu.

– Rodzina będzie walczyć, aby medal Jan Karskiego został wreszcie oddany Polakom i aby był tam, gdzie umieściłby go mój stryj – w mieście Jego szczęśliwej i dumnej młodości – kończy Wiesława Kozielewska-Trzaska.

Wygląda na to, że honor rodziny Kozielewskich wystawiony został na ciężką próbę.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!