wtorek, 19 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Ograniczenie prędkości do 44 km/h i ładne dziewczyny. Prowokacja policji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 czerwca 2013, 17:05

Ograniczenie prędkości do 44km/h, dwie rasowe wyścigówki VW Castrol Cup oraz ładne dziewczyny walczy
Ograniczenie prędkości do 44km/h, dwie rasowe wyścigówki VW Castrol Cup oraz ładne dziewczyny walczy

Ograniczenie prędkości do 44km/h, dwie rasowe wyścigówki VW Castrol Cup oraz ładne dziewczyny walczyły o uwagę kierowców w centrum Katowic w niedzielę o godzinie 9.

To sceneria niezwykłych badań, jakie Policja Śląska przeprowadziła z młodym kierowcą wyścigowym Maćkiem Dreszerem. Badanie miało sprawdzić czy kierowcy widzą znaki drogowe w sytuacjach, gdy o ich uwagę walczą inne rzeczy na drodze takie jak reklamy uliczne, niezwykłe samochody, czy atrakcyjne dziewczyny.

Przy ulicy zaparkowano dwa samochody wyścigowe(ponad 300 konne Golfy VII) VW Castrol Cup Macieja Dreszera (17-latek, najmłodszy kierowca VW Castrol Cup). Przy samochodach stał kierowca w towarzystwie dwóch atrakcyjnych dziewczyn. Tuż za wyścigówką umieszczono przerobiony znak ograniczenia prędkości tak, że zamiast liczby 40 pojawiła się 44 sugerując ograniczenie prędkości do 44 km/h. Taki znak w przepisach oczywiście nie istnieje.

U kierowcy znak miał wywołać dwie reakcje: albo dostosowania prędkości albo zdziwienia. Obie reakcje miały wskazywać na fakt, że kierowca znak zauważył.

Sprawdzanie odbywało się podczas wyrywkowej kontroli kilkadziesiąt metrów dalej w czasie której policjanci zadawali kierowcom kilka pytań:
· Czy dostosował prędkość do obowiązujących przepisów?
· Czy zauważył znak ograniczenia prędkość?
· Jeżeli tak, to jakie było ograniczenie?
· Jeżeli nie to kto lub co odwróciło jego uwagę?

Wyniki badania

80 proc. kierowców, spośród 30 przebadanych, nie dostrzegło znaku ograniczenia prędkości do 44km/h w trakcie prowokacji przeprowadzonej w niedzielę na ulicy Kościuszki w Katowicach. Pozostali dostrzegli, co prawda znak, ale nie pamiętali, co na nim było. Tylko jedna osoba, 48-letni kierowca dostrzegł ograniczenie i rozpoczął dyskusję z żoną, że przecież takiego znaku nie ma.

Wśród badanych znalazł się np. 18-letni kandydat na kierowcę, któremu o obecności znaku powiedziała instruktorka jadąca obok.

W grupie nielicznych osób, które dostrzegły ograniczenie nie znalazł się żaden młody kierowca. To ważne ponieważ aż 25 proc. wypadków na polskich drogach powodują właśnie młodzi kierowcy w przedziale wiekowym 18-25. Aż 30 proc. tych wypadków ma ofiary śmiertelne. Z tego właśnie powodu do prowokacji policjanci zaprosili młodego kierowcę wyścigowego Maćka Dreszera, który angażuje się w akcje związane z bezpieczeństwem na drodze szczególnie w grupie swoich rówieśników.

Prawie wszyscy kierowcy przyznali, że ich uwagę przyciągały najpierw samochody wyścigowe, potem dziewczyny oraz Maciek Dreszer, a dopiero na końcu znak drogowy ustawiony za nimi. Większości jednak tej podzielności uwagi nie wystarczało już na znak.

W trakcie akcji policjanci wręczali ulotki z radami dla kierowców przygotowanymi wraz z Maćkiem Dreszerem oraz doświadczonymi kierowcami.

- Sytuacja ta, choć wygląda bardzo niecodziennie, tożsama jest z umieszczanymi przy drogach banerami reklamowymi, telebimami, które mogą rozpraszać uwagę kierowców – mówi podkom. Mirosław Dybich z KWP w Katowicach. - Chcemy pokazać użytkownikom dróg, że muszą mimo tych "ciekawostek” zachować czujność i uwagę za kierownicą - tłumaczy policjant.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!