sobota, 16 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Ostatnie słowa izraelskiego żołnierza: "Mamo, wchodzimy..."

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 stycznia 2009, 21:05

Dvir Emmanueloff miał 22 lata, był sierżantem sztabowym w słynnej Golańskiej Brygady Piechoty. W niedzielę rano, w okolicy obozu dla uchodźców palestyńskich w Jabalya na północy Strefy Gazy, jego oddział dostał się pod silny ogień milicji Hamasu.

Dvir został ciężko ranny. Helikopterem zabrano go do szpitala w Be'er Shevie. Po kilku godzinach walka o jego życie została przegrana. Stał się pierwszą ofiarą śmiertelna armii izraelskiej w operacji lądowej przeciwko Hamasowi.

Dvir wychowywał się w Givat Ze'ev na przedmieściach Jerozolimy. Był niezwykle pogodnym i przyjaźnie usposobionym dzieckiem. Rodzina ze strony matki pochodziała z terenów Polski. W odróżnieniu od wielu rówieśników nie interesowały go zabawy wojenne, nie ciągnęło go do kariery wojskowej.

Po szkole średniej poszedł do seminarium judaistycznego w Netivot z zamiarem edukacji rabinicznej. Został powołany do obowiązkowej półrocznej służby wojskowej, do jakiej wcielani są seminarzyści. Jego najbliższy przyjaciel, Avichai Peretz mówi: "Nie ciągnęło go na pole bitwy, ale chciał być przydatny w inny sposób”.

Został instruktorem w akademii wojskowej. Kiedy jego oddział wkraczał do Strefy Gazy, zadzwonił z komórki do swej matki. Zapamięta tę rozmowę do końca życia. "Mamo, wchodzimy...” - usłyszała. I po chwili ciszy: "Tylko się nie martw, wszystko będzie dobrze”.

Nie było. Kilka godzin później syn już nie żył. Matka, brat i trzy siostry byli przewożeni na cmentarz wojskowo na Wzgórzu Herzla w Jerozolimie, by wziąć udział w pogrzebie Gvira. Przed upływem doby od śmierci, jak nakazuje żydowska religia. Z pełnym ceremoniałem wojskowym przewidzianym dla czasu wojny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!