wtorek, 16 stycznia 2018 r.

Kraj Świat

Pies przestraszył się petard, nadział się na pręt. "Cud, że przeżył" [wideo]

Dodano: 3 stycznia 2018, 08:24
Autor: tvn24/x-news

Aleksandria (woj. śląskie). W Aleksandrii w województwie śląskim, pies spłoszony wybuchami petard chciał przeskoczyć ogrodzenie, ale nadział się na pręt. Do zdarzenia doszło w noc sylwestrową. 

Jedna z mieszkanek Aleksandrii usłyszała skomlenie. Wyszła z domu i zauważyła, że pies zawisł na ogrodzeniu a pręt przebił mu pachwinę. 

Dyspozytorzy centrum powiadamiania ratunkowego oraz straży pożarnej odmówili przyjazdu, więc kobieta próbowała z zięciem uwolnić psa. Nie udało się. Zwierzę było wystraszone i gryzło.

– Policja od 4 rano zabezpieczała miejsce, natomiast nie mogła uzyskać od gminy, aby przyjechał weterynarz. Dopiero o 6 rano udało się panią sekretarz obudzić – powiedziała Agnieszka Węgrzyn, prezes fundacji Psia Duszka. Była jedną z wolontariuszek udzielających psu pomocy, którym udało się znaleźć weterynarza. 

– To cud, że pies żyje – powiedziała Anna Stępień z Biura Obrony Zwierząt APA.

Po kilku godzinach na miejscu pojawili się strażacy. Udało się im zdjąć psa z ogrodzenia i przewieźć do kliniki, gdzie wycięto pręt.

Lekarz weterynarz Mariusz Stefanek powiedział, że istniało duże ryzyko amputacji z powodu niedokrwienia kończyny. Zabieg przebiegł jednak pomyślnie, krążenie wróciło do normy a pies dochodzi do siebie.
schowaj cały opis
 
Czytaj więcej o: zwierzęta petardy
Barbara
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Barbara
Barbara (3 stycznia 2018 o 14:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moim zdaniem, to już najwyższy czas na całkowity zakaz sprzedaży fajerwerków. Miłośnicy "ogniowej" zabawy mogą się zorganizować i wykupić profesjonalny pokaz w firmie, która ma wiedzę i możliwości organizacji bezpiecznego widowiska. Fajerwerki odpalane przez przypadkowe osoby są przyczyną wielu nieszczęść i są to nie tylko przerażone psy, koty i ptaki. To również przyczyna pożarów i okaleczeń. Dzięki temu noworoczna palba potrwa najwyżej godzinę, a nie dwie doby.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2018 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wstyd i hańba dla dyspozytora że nie ma serca aby pomóc w uwolnieniu psa. Chyba chciał uniknąć statystyki że straż wyjechała tyle razy i bał się zebrać pochwały za to !
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2018 o 11:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratuluję właścicielom płotu i braku mózgu. Może trzeba byłoby to podłączyć pod napięcie? Przynajmniej zwierzak w przyszłości nie będzie się męczyć. Wolno w ogóle coś takiego montować w UE? Może jeszcze fosa i zasieki?
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2018 o 10:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czemu pies nie był uwiązany w dodatku bez kagańca?
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2018 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedactwo!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!