sobota, 18 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Polak bohaterem walki z huraganem Sandy. Uratował rodzinę, sam zginął

  Edytuj ten wpis

Polski policjant Artur Kasprzak zginął ratując rodzinę (NYPD)
Polski policjant Artur Kasprzak zginął ratując rodzinę (NYPD)

Nowy Jork ma swego bohatera walki z huraganem Sandy. Jest nim polski policjant Artur Kasprzak z Komisariatu Nr 1 na Dolnym Manhattanie. Zginął ratując z zatopionego domu swoją siedmioosobową rodzinę, w tym narzeczoną i ich piętnastomiesięcznego synka.

Kasprzakowie mieszkali przy Doty Avenue na South Beach, w bardzo popularnej wśród Polaków dzielnicy Staten Island. W miniony poniedziałek, kiedy wieczorem woda wdarła się do piwnicy i zaczęła szybko przybierać, Artur będący w domu po służbie zarządził ewakuację na strych. Powyprowadzał tam wszystkich domowników. Siedzieli oczekując na pomoc. W pewnym momencie dom zaczął chwiać się.

Obawiając się o stan fundamentów, Artur powiedział, że musi zejść do piwnicy i sprawdzić ich stan. Mimo wątpliwości rodziny, w tym ojca, zdecydował się zejść na dół. Nigdy już nie powrócił.

Zaniepokojona rodzina zaczęła telefonować z komórek pod numer 911 z dramatycznymi wezwaniami pomocy. Ta nadeszła dopiero około 7:00 rano następnego dnia. Dlaczego tak późno? Tłumaczenie jest takie, że w wodzie znajdowały się przewody elektryczne stwarzające zagrożenie porażeniem. Ponadto trzeba było wezwać ekipę nurków. Kiedy wreszcie ekipa ratunkowa dotarła, pozostało jej już tylko wydobycie ciała Artura.

- Jakiego porażenia się obawiali, kiedy cała elektryczność na Staten Island była odcięta!? - nie kryje emocji sąsiad Kasprzaków.

Doty Avenue znajdowała się w strefie obowiązkowej ewakuacji, podobnie jak cały rejon South Beach. Wielu mieszkańców jednak zdecydowało się pozostać w domach. Obawiali się grabieży, tak jak bywało już w sytuacjach powodziowych w przeszłości. Złodzieje podpływali nawet łódkami, albo pontonami do opuszczonych domostw i napełniali jej do granic wyporności.

Mieszkająca w tej dzielnicy Teresa Markowska pochodząca z okolic Kraśnika, która też pozostała z mężem w domu opowiada, jak kiedyś widziała dwóch ciemnoskórych rabusiów wiozących pontonem 70-calowy telewizor plazmowy. Dlatego i ona i mąż nie zdecydowali się na ewakuację. Mają zalaną elagancko urządzoną piwnicę z barem i bilardem oraz cześć parteru.

Artur Kasprzak miał 28 lat. W NYPD służył od sześciu. Załoga komisariatu, w którym słuzył wspomina go jako świetnego "gliniarza” i znakomitego kumpla. Społeczność South Beach deklaruje, że nigdy o nim nie zapomni. Jest już nawet pomysł nazwania jego imieniem jednej z okolicznych ulic.

>>> Zobacz także materiał wideo na temat Artura Kasprzaka.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!