piątek, 15 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Polka prowadzi marsz z Berlina do Aleppo

Dodano: 27 grudnia 2016, 18:55

Anna Albotha, inicjatorka marszu z Berlina do Aleppo. Fot. Rodzina bez Granic
Anna Albotha, inicjatorka marszu z Berlina do Aleppo. Fot. Rodzina bez Granic

Anna Alboth, Polka na stałe mieszkająca w Berlinie, matka dwóch małych dziewczynek staje się właśnie bohaterką Europy. Na czele trzytysięcznej międzynarodowej grupy wyruszyła w drugi dzień Świąt ze stolicy Niemiec do syryjskiego Aleppo mordowanego na oczach całego świata. Wcześniej zmobilizowała tych ludzi na portalach społecznościowych. Pomaga jej niemiecki małżonek Thomas.

Polka ma po prostu dość obłudy wobec dokonującej się na naszych oczach zbrodni ludobójstwa. Tak brzmi początek jej swoistego manifestu:

„Nadszedł czas, aby działać. Nie możemy już dłużej siedzieć przed naszymi laptopami, patrzeć i nic nie robić. Nie możemy pić latte i bezczynnie czekać.

Mamy już dość klikania w facebookową ikonkę „przykro mi”, pisania „to straszne” i „jesteśmy tak bezsilni”. Bo nie, nie jesteśmy! I jest nas takich zbyt wielu!

Dlatego idziemy do Aleppo. Z Niemiec do Aleppo, wzdłuż tak zwanego „szlaku uchodźczego”, tyle że w przeciwnym kierunku. Nauczono nas braku sprzeciwu wobec wojny. Bierności.

Ulegliśmy przekonaniu, że władzy, która pociąga za sznurki należy się bać i nie stawiać jej oporu. Przyzwyczailiśmy się do bezpiecznego opowiadania się za „tymi dobrymi” i obwiniania „tych złych”, kiedy nic to nas nie kosztuje.

Do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych – tych, którzy mają prawo by spać spokojnie w swoich łóżkach i tych, którzy muszą je opuścić, uciekać, żeby ratować życie. Tłumaczono nam: „Tak to po prostu już jest, nic na to nie poradzisz”. Uwierzyliśmy.

Ale dłużej nie możemy udawać, że to wszystko prawda. Nie zgadzamy się na bierność. Jesteśmy gotowi by w końcu przełamać bezsilność.

Chcemy pójść i pomóc ludziom takim jak my, których jedyną winą jest to, że nie mieli szczęścia urodzić się w Berlinie, Londynie czy Paryżu. Nie będziemy dłużej tolerować oblężenia Aleppo. Cywile dla cywilów! Pójdziemy ramię w ramię z Berlina, przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Serbię, Macedonię, Grecję, Turcję do Aleppo.

To długa droga. Dokładnie tak długa jak ta, którą pokonują uchodźcy żeby ratować swoje życie. Teraz my chcemy ją pokonać, żeby uratować innych. Zrobimy to razem, w dużej, dużej grupie.

Jesteśmy tylko garstką zwykłych ludzi. Nie reprezentujemy żadnej konkretnej partii politycznej ani organizacji. Będziemy nieśli białe flagi, tak by cały świat odebrał naszą wiadomość: Już dosyć! Ta wojna musi się skończyć!

Bo można położyć jej kres. Zatrzymać ją może kilka podpisów złożonych na papierze. Ale nawet jeśli na to musimy jeszcze poczekać, nie możemy siedzieć z założonymi rękami i patrzeć na cierpienie mieszkańców Aleppo. Nikt nie zasługuje na to, co ich spotkało i spotyka każdego dnia. To nie jest żadna „typowa, konwencjonalna wojna” jeśli jej celem są dziecięce szpitale.

Nie chcemy przyglądać się temu z daleka. I nie będziemy! Jesteśmy gotowi powiedzieć nie własnej bezsilności i zacząć działać. Jesteśmy zdeterminowani, zjednoczeni i będziemy szli tak długo, jak tylko to będzie konieczne. Dla pokoju.

Czy ty też jesteś jednym z nas i czujesz, że masz już dość? Nie chcesz już dłużej płakać oglądając w laptopie filmy z Aleppo? Zbyt długo byliśmy bierni. Nasze łzy i złość musimy w końcu zamienić w działanie.

To właśnie nasza odpowiedź. Idziemy do Aleppo. Co nas tam czeka? Czy zrzucą bomby na pięciotysięczny tłum? Czy się do tego posuną?

Czy jesteśmy szaleni? Wydaje nam się, że szaleństwem jest dłużej czekać, aż wszyscy cywile tam zginą. Nie ma na co czekać, i tak może już być za późno… Idźmy tam i połóżmy kres temu obłędowi!”

Nie sposób nie kryć wzruszenia i podziwu dla akcji dzielnej Polki. Śledźmy uważnie przebieg marszu. Ratuje ona także nasz honor i zawstydza naszą bezczynność.

Więcej o rodzinie Albothów i ich organizacji Rodzina bez Granic:

http://thefamilywithoutborders.com/pl/rodzina-bez-granic/

Plakat marszu. Fot. Rodzina bez Granic
Plakat marszu. Fot. Rodzina bez Granic

WIDEO

Czytaj więcej o: Aleppo
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
don jon
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 grudnia 2016 o 18:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobre pytanie!
Rozwiń
Gość
Gość (28 grudnia 2016 o 17:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ILU UCHODŹCÓW PRZYJĘŁA POLSKA W ODPOWIEDZI NA APEL PAPIEŻA FRANCISZKA?
Rozwiń
don jon
don jon (28 grudnia 2016 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
prowadzi ludzi na wojne wystarczy ze jeden wy***y z kałachem i zrobi swoje wyzyje sie na europejczykach masakra jakim trzeba byc pustym bez odpowiedzialnosci i prowadzic tam ludzi 
Rozwiń
Gość
Gość (28 grudnia 2016 o 13:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MUSI BYC ZDROWO WALNIETA NA GLOWE PROWADZI LUDZI MLODYCH IID NA RZEZ... PRZECIEZ TAM JEST NADAL WOJNA I KRAJ ZAMACHOWCOW I INNYCH SAMOBOJCOW TYLKO CZEKAJA BY ODPLACI SIE EUROPEJCZYKOM ..UCINAJA GLOWY A KOBIETY DLA NICH SA NIKIM JAKIM TRZEBA BYC DEBILEM BY ISC W STREFE WOJNY .....MASAKRA
Rozwiń
Gość
Gość (28 grudnia 2016 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zabrała ze sobą dwa opakowania kredek i temperówkę tępa dzida
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!