środa, 13 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Pożar w Krasnej: Nie żyją siostry bliźniaczki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 grudnia 2010, 18:47

Pożar w miejscowości Krasna (gm. Stąporków) wybuchł przed godziną 13. W ogniu zginęły trzyletnie bliźniaczki.


Pożar wybuchł, gdy dziewczynki zostały same w domu. Dzieci były głodne, więc babcia zostawiła je i poszła do sklepu. Policjanci potwierdzają, że dwie trzyletnie siostry były wczoraj pod opieką 71-letniej babci, w niewielkim drewnianym domu w miejscowości Krasna w gminie Stąporków. Jak informowali strażacy, w domu nie było prądu, tylko węglowa kuchnia. W pewnym momencie dziewczynki zostały same.

- Z naszych ustaleń wynika, że babcia wyszła do sklepu. Czy była jeszcze gdzie indziej? Jak długo nie było jej w domu? Na te pytania będziemy szukać odpowiedzi – mówi Waldemar Cisowski, zastępca komendanta powiatowego koneckiej policji.

Sklep znajduje się niedaleko od domu 71-latki. Ekspedientka i strażak ochotnik, który także był akurat w sklepie, potwierdzają, że kobieta robiła zakupy. - Wzięła chleb, ciastka i pasztecik. Mówiła, że dzieci są głodne i chcą jeść – relacjonuje pracownia sklepu.

- Nic nie było widać i nagle gwałt – wspomina strażak ochotnik. Mówi ,że podniósł się alarm, ludzie przejeżdżający drogą zauwazyli dym.

Obok domu samochodem przejeżdżało młode małżeństwo. Mężczyzna rzucił się na ratunek i wyniósł z płonącego domu jedną z dziewczynek. Drugą z dziewczynek starał się ratować również strażak ochotnik, który był w sklepie. - Myślałem, że może uda się wejść do środka oknem. Ale tam był żywy ogień – relacjonuje.

Dziewczynką wyniesioną z płonącego domu zajęła się pielęgniarka z oddziału neurologii koneckiego szpitala, mieszkająca kilka domów dalej. Koleżanka zaalarmowała kobietę. Ta przybiegła na miejsce i zaczęła reanimację. Później starania o uratowanie dziecka przejęła załoga karetki.

Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Końskich sygnał o pożarze w Krasnej dostał o godzinie 12.36. - Z informacji wynikało, że w płonącym domu ktoś jest, dlatego na miejsce skierowanych zostało łącznie sześć zastępów. Chodziło o to, żeby dysponować jak największymi siłami – tłumaczy Bogusław Jakóbczyk, dowódca Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Końskich.

Jako pierwsi z zaalarmowanych dotarli strażacy ochotnicy z Krasnej. Ich siedziba znajduje się około 500 metrów od miejsca pożaru. - Z relacji wynika, że gdy przyjechali ogień wydostawał się już z domu na zewnątrz oknami i przez dach. Gdy na miejsce dotarli strażacy z Końskich, w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do domu. Ale nie znaleźli nikogo żywego - uzupełnia Bogusław Jakóbczyk.

Reanimację trzylatki wyniesionej z płonącego domu przerwano po około 40 minutach. Życia dziewczynki nie udało się uratować. Kiedy ogień został już pokonany i trwało dogaszenie ocieplanych sianem ścian, w kuchni strażacy znaleźli ciało drugiej z dziewczynek.

Mieszkańcy miejscowości tłumnie zabrali się, by obserwować prace strażaków. Rozmawiali szeptem. Stali niczym na pogrzebie. - Dom jak dom. Ale stracić dwójkę dzieci.. Jezus kochany – załamywała ręce jedna z sąsiadek. - Idą święta, a tu taka tragedia – dodawała inna.

źródło: Tragiczny, straszny pożar w powiecie koneckim. Nie żyją dwie małe dziewczynki, bliźniaczki!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!