piątek, 20 października 2017 r.

Kraj Świat

Pożar zakładów mięsnych JBB (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 czerwca 2009, 22:17

Zakłady mięsne w Łysych JBB strawił ogień. W ciągu zaledwie dwóch godzin spłonęła duża część zabudowań firmy.

Pożar wybuchł około godz. 15.30 i szybko się rozprzestrzeniał. Na miejsce (Łyse - woj. mazowieckie) przybywały kolejne zastępy straży pożarnej, w sumie kilkadziesiąt jednostek, m.in. z Ostrołęki i Łomży. Niestety, nad żywiołem trudno było zapanować.

Część pracowników ratowała dobytek, ale niewiele udało się wynieść. Łapano co się dało - monitory, komputery, krzesła, dokumenty.

Większość załogi JBB stała za ogrodzeniem i bezradnie przyglądała się tragedii, niektóre kobiety płakały. Widok płonących zakładów był przygnębiający. Co jakiś czas dochodziło też do eksplozji gazów wykorzystywanych w instalacjach chłodniczych.

Na miejsce przyjechał starosta Stanisław Kubeł.

- To straszne, to straszne - powtarzał starosta. Wstrząśnięty wydarzeniami Kubeł nie był w stanie powiedzieć nic więcej.

- Słyszałem, że zapaliło się w pomieszczeniu, gdzie stały plastikowe beczki z ropą. Dlatego tak szybko rozniosło się na resztę, bo ta płonąca ropa się rozlewała - opowiadał. - To dla wielu osób ogromna tragedia. Tu pracowały całe rodziny, co teraz z nami będzie? - powiedział jeden z pracowników JBB.



Ogień prawdopodobnie pojawił się podczas produkcji w jednej z hal. Po chwili przeniósł się na sąsiednią.

Na razie nie wiadomo, czy są jakieś ofiary pożaru.

- Na dokładniejsze informacje trzeba będzie poczekać dłużej. Najpierw strażacy muszą ugasić ogień - stwierdził Sylwester Marczak z KMP w Ostrołęce.



JBB w Łysych strawił ogień! Ogromnych zakładów mięsnych już nie ma! Obejrzyj zdjęcia i film - Tygodnik Ostrołęcki
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!