poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Rodzina Magdy twierdzi, że policja nie udzieliła jej pomocy psychologicznej

Dodano: 7 lutego 2012, 21:43
Autor: (PAP)

Ojciec Magdy (Michalina Bednarek / MM Silesia)
Ojciec Magdy (Michalina Bednarek / MM Silesia)

Nikt nie przyszedł do nas do domu, nikt nie zadzwonił do nas i nie powiedział, że takie wsparcie jest możliwe - mówi babcia Magdy. Kobieta wraz z ojcem dziewczynki wystąpili na konferencji prasowej Krzysztofa Rutkowskiego.

- Gdyby policjanci przyszli do naszego domu, powiedzieli, że mogą z nami mieszkać, mogą być, mogą obserwować, na pewno wyrazilibyśmy zgodę. Nie uciekalibyśmy się wtedy do pomocy pana Rutkowskiego, jak mielibyśmy wsparcie tutaj. Nami się naprawdę nikt nie zajął - powiedziała.

Zwracając się za pośrednictwem mediów do komendanta głównego policji Marka Działoszyńskiego, kobieta oświadczyła, że choć jest on przekonany o tym, że rodzinie została udzielona pomoc psychologiczna, to "taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca". "Nikt nie przyszedł do nas do domu, nikt nie zadzwonił do nas i nie powiedział, że takie wsparcie jest możliwe" - powiedziała babcia Magdy.

Odnosząc się do kwestii zaginięcia wnuczki, powiedziała, że zaczęła podejrzewać synową - matkę Magdy - po tym, gdy ta odmówiła poddania się badaniu wariografem.

Z kolei mąż Katarzyny W., podejrzanej o nieumyślne spowodowanie śmierci dziewczynki, podkreślił, że Rutkowski zajął się tą sprawą na życzenie rodziny. - Poprosiliśmy go o pomoc, on jej nam udzielił i ja ze swojej strony nie mam do niego pretensji. Wręcz mogę mu podziękować, bo mogło równie dobrze być tak, że ja za dziesięć lat dalej bym szukał córki - powiedział.

Jak dodał, także on nie usłyszał od policjantów propozycji udzielenia pomocy psychologicznej.

Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski powiedział we wtorek, że policja przedstawiła rodzinie propozycję wsparcia przez policyjnego psychologa. Jednak jak powiedział, matka nie była zainteresowana obecnością funkcjonariusza.

W poniedziałek komendant główny policji Marek Działoszyński także powiedział, że rodzina nie życzyła sobie udziału policyjnych biegłych i negocjatorów oraz ich obecności w domu. - Inicjatywę przekazali panu Rutkowskiemu - zaznaczył i dodał, że "nie ma takiego prawa, żeby zmusić osoby pokrzywdzone" do tego, żeby chciały z policją współpracować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!