niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Ruszył proces Johna Demjaniuka, strażnika z Sobiboru i Majdanka

Dodano: 30 listopada 2009, 20:21

Adwokat oskarżonego o udział w Holokauście Johna Demjaniuka uważa, że powinien on być traktowany "nawet na równi” z ocalałymi z obozu zagłady w Sobiborze, gdyż również on musiał pracować tam na rozkaz Niemców.

Proces oskarżonego o zbrodnie wojenne Johna Demjaniuka rozpoczął się dziś od złożenia przez jego obronę wniosku o wyłączenie sędziów i prokuratorów. Adwokaci Demjaniuka uznają ich za stronniczych w sprawie.

Przed sądem w Monachium jeden z obrońców Demjaniuka Ulrich Busch argumentował, że jego klient zasiada na ławie oskarżonych, podczas gdy dowódcy obozu w Sobiborze w innych procesach zostali uniewinnieni. Na tej podstawie zarzucił sędziom i prokuratorom stronniczość i samowolę.

Oburzenie obecnych na sali rozpraw wywołało stwierdzenie adwokata, że Demjaniuk był w takiej samej sytuacji jak więźniowie obozu. Oskarżony twierdzi, że został przez hitlerowców zmuszony do współpracy. W przeciwnym wypadku miała mu grozić śmierć.

Sam 89-letni Demjaniuk został do sali monachijskiego sądu wwieziony na wózku inwalidzkim. Przez cały czas znajdują się przy nim lekarze. Zgodnie z opinią biegłych lekarzy, oskarżony może uczestniczyć w procesie maksymalnie przez trzy godziny dziennie.

Prokuratura zarzuca mu współudział w zamordowaniu w obozie koncentracyjnym w Sobiborze prawie 28 tysięcy osób.

Marek Bem, dyrektor Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, którego filią jest muzeum byłego obozu, zauważa, że proces zwraca uwagę świata na okrucieństwa Niemców w Sobiborze. Jest ważny i dla świadków tamtego ludobójstwa i dla poznania historycznej prawdy.

Bem zacytował jednego z ocalałych z Sobiboru, Tomasza Blata, który powiedział, że Demjaniuk powinien przynajmniej opowiedzieć to, co widział w obozie. Byłoby to kolejnym dowodem hitlerowskich okrucieństw.

Tomasz Blat nie pamięta Demjaniuka, ale jest oskarżycielem posiłkowym na jego procesie. Powiedział, że chce spojrzeć w oczy dawnemu strażnikowi.

Niemcy, opuszczając Sobibór, zniszczyli obóz i zatarli wszelkie ślady. Jego dzieje są nadal przedmiotem badań historyków.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!