piątek, 15 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Rzeszów: Złodziej okradł mężczyznę, który ratował życie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 stycznia 2011, 09:26

Kiedy pan Sławek udzielał pomocy rannej pasażerce tego opla, ktoś ukradł mu pieniądze i dokumenty. (
Kiedy pan Sławek udzielał pomocy rannej pasażerce tego opla, ktoś ukradł mu pieniądze i dokumenty. (

33-letni Sławomir z Rzeszowa przejeżdżał przez krajową czwórkę, gdzie nagle zderzyły się dwa auta. Bez chwili zastanowienia ruszył w pomocą. Jak się okazało, w czasie akcji ratunkowej, ktoś ukradł mu dokumenty i 5 tys. złotych.

Pan Sławek (nazwisko do wiadomości redakcji) mieszka w Rzeszowie. Jest przedstawicielem handlowym. We wtorek, podobnie jak dziesiątki razy wcześniej, jechał krajową "czwórką”.

W Nowosielcach na jego oczach rozegrały się dramatyczne sceny. Na prostym, ale śliskim odcinku drogi, z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn, 60-letni kierowca fiata pandy, zjechał na przeciwny pas jezdni, gdzie zderzył się oplem vivarą. Kierujący pandą i towarzyszącą mu kobieta zginęli na miejscu.

Rannej w wypadku dał własną kurtkę

- Wszystko działo się błyskawicznie – opowiada rzeszowianin. – Po potężnym huku i szczęku gniecionej karoserii, zapanowała przejmująca cisza. Przerywały ją jęki rannych pasażerów dobiegające z wnętrza białego opla.

W częściowo zmiażdżonym busie znajdowało się troje obywateli Ukrainy: dwóch mężczyzn i kobieta. Ją właśnie pan Sławomir z pomocą jednego z cudzoziemców wyniósł ze zmiażdżonego auta i położył na poboczu.

- Wszyscy byli zakrwawieni, ale ona wyglądała najgorzej – opisuje mężczyzna. – Była lekko ubrana. Zdjąłem kurtkę i położyłem pod nią, żeby nie leżała na zmrożonej ziemi. Zaraz przyjechało pogotowie, strażacy, policjanci.

Zginęły firmowe pieniądze

Ukraińcy zostali przewiezieni do szpitala. Na miejscu rozpoczęły się typowe przy tego rodzaju zdarzeniach oględziny, przesłuchania świadków.

- Wtedy zorientowałem się, że nie ma mojej kurtki – twierdzi rzeszowianin. – Dopiero po chwili, ku swojemu zdziwieniu, znalazłem ją w rozbitym busie. W kieszeniach brakowało portfela oraz gotówki: 5000 zł.

Pan Sławek jest załamany. Złożył zawiadomienie o kradzieży, o którą nie wie, kogo podejrzewać. Pieniądze należały do hurtowni chemicznej, w której pracuje. Musi je zwrócić, co nie będzie łatwe, biorąc pod uwagę, że sam utrzymuje rodzinę (żona i dwoje dzieci). Do tego koszty związane z wyrobieniem skradzionych dokumentów, bieganie po urzędach.

- To wprost niewyobrażalne – mówi łamiącym się głosem. – Nie mogę uwierzyć, że znalazł się człowiek skłonny do żerowania na tragedii. Pomogłem najlepiej jak umiałem, sam stałem się ofiarą.

źródło: Sławek z Rzeszowa ratował ludziom życie. W tym czasie złodziej ukradł mu 5 tysięcy złotych / Nowiny24
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!