piątek, 28 lipca 2017 r.

Kraj Świat

Śmierć Magdaleny Żuk. Co wydarzyło się w Egipcie? Kolejne scenariusze

Dodano: 16 maja 2017, 11:49

Śmierć Magdaleny Żuk od ponad tygodnia pobudza wyobraźnię milionów Polaków. Internauci układają kolejne scenariusze tego, co mogło wydarzyć się na wycieczce w Egipcie, na którą dziewczyna pojechała sama.

Wyjazd miał być niespodzianką dla jej chłopka – Markusa W., ten jednak miał problemy z paszportem.

– Pytałem się czy na pewno chce sama lecieć do Egiptu. Powiedziała, że to sporo kosztowało i jeszcze rodzice jej w tym pomogli i jednak poleci. Szukaliśmy kogoś wcześniej, kto mógłby polecieć razem z nią albo sprzedać wycieczkę. Nie udało się – opowiada Markus.

O tym, że na miejscu dzieje się coś niepokojącego, Markus W. dowiedzieć miał się z telefonu, jaki odebrał od niej. Całość rozmowy mężczyzna nagrywał. - Nagrywałem to po to, żeby mieć jakikolwiek punkt zaczepienia, w razie jakby coś się stało – mówi.

– Jej zachowanie wymusiło w podświadomości naszej, żeby to nagrać. To nie jest rozmowa od początku nagrana. Nie udostępnialiśmy tego nagrania nikomu. Mieliśmy do niego dostęp my, rodzina i osoba, która miała spróbować zorganizować transport medyczny. Nagranie miało zostać upublicznienie przez przypadek. – Wrzuciliśmy film na YouTube z ustawieniami publicznymi, a nie prywatnymi. Musieliśmy go gdzieś zabezpieczyć. Mojej Madzi szefowa prosiła, żebyśmy jej to wysłali, bo potrzebowała dla osoby, która mogłaby się transportem medycznym zająć. Upubliczniony został przypadkowo i niepotrzebnie – przyznaje.

Kiedy informacje na temat stanu Magdy stały się jeszcze bardziej niepokojące, do Egiptu pojechał kolega Markusa - Maciek. Gdy przyjechał na miejsce, okazało się, że dziewczyna wyskoczyła ze szpitalnego okna. Zobaczył ją po przewiezieniu do innego szpitala, gdzie była w stanie śpiączki farmakologicznej.

- Każdy ze strony egipskiej przyjmuje w pełni wersję o chorobie Magdy, załamaniu. Zarówno personel szpitala, hotelu jak i goście twierdzą, że Magdy zachowanie nie było standardowe i bywało agresywne. Rezydent hotelowy też nosił obrażenia na twarzy. Miał dość głęboką szramę na nosie, był podrapany – opowiada Maciek.

- Madzia zawsze była uśmiechnięte, dynamiczna, wesoła. Nie zażywała żadnych narkotyków – zapewnia Markus. Nie może pogodzić się z tym, że Magdy już nie ma. - Chcieliśmy w październiku polecieć do Stanów, na Florydę i tam wziąć ślub – mówi.

Sprawę śmierci Magdaleny Żuk próbują wyjaśnić nie tylko śledczy. Rozwiązania szuka również społeczność internetowa, która wysuwa kolejne hipotezy. Jedną z nich są powiązania Markusa i jego kolegów z egipskim rezydentem. Mieli go mieć wśród znajomych na Facebooku.

– Nie mam wśród znajomych Egipcjan – zapewnia Markus – Podczas tego, co się tam wydarzyło, dodałem tylko rezydenta, z którym mieliśmy kontakt wideo i telefoniczny.

Na nagranie wywiadu umówiliśmy się z całą trójką w hotelu. W zachowaniu mężczyzn wyczuliśmy napięcie i poruszenie całą sytuacją. Twierdzą, że od czasu jak wyszła sprawa śmierci Magdaleny Żuk, są nierozłączni i wszędzie przemieszczają się razem. Nie zgodzili się na pokazanie twarzy.

– Ludzie piszą, że to nasza wina, że pójdziemy siedzieć, że nam poukręcają głowy – mówi Michał, kolega Markusa i Magdy.

Śmierć Magdaleny Żuk przywołała również tragiczną historię innej dziewczyny. Ponad rok temu, podczas wyjazdu do Karpacza, samobójstwo popełniła modelka Karolina Kaczorowska. Internauci powiązali tę sprawę z chłopakiem Magdaleny Żuk i jego kolegami. Wśród znajomych nieżyjącej modelki miał być Kamil nazywany Złotym. Jednym z kolegów Markusa jest osoba o takim samym imieniu i przezwisku. - Powiązania moich kolegów, przyjaciół z jakimś wyjazdem do Karpacza to kompletna bzdura. Brednie, spekulacje, pomówienia. Żaden z nas nigdy nie był na żadnym Sylwestrze w Karpaczu. Ani żaden z nas nie zna tej osoby (Karoliny Kaczorowskiej) – zapewnia Markus.

yorguś
Mahmoud
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

yorguś
yorguś (23 maja 2017 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za dwie godziny.... powiemy ...no to ci  pa.
Rozwiń
Mahmoud
Mahmoud (17 maja 2017 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W szpitalu w Egipcie, po gonitwie na korytarzu - widać na filmie - jak do przytrzymywanej w pozycji półleżącej Magdy, dobiega ubrany na biało "lekarz"(?) i "uspakaja" broniącą się pacjentkę, poprzez ZNOKAUTOWANIE jej potężnym uderzeniem głowy w okolice twarzy. Po czym "lekarz" wyciera swoje czoło (ze krwi Magdy?). Po otrzymaniu tego uderzenia głową, Magda przestaje się bronić (leży bezwładna, prawdopodobnie straciła przytomność) i zostaje wyniesiona (już bez jej oporu) przez 4 osoby, trzymające ją za kończyny. Za ten skandaliczny postępek "lekarz" powinien być ukarany, po ustaleniu jego personaliów. Czy to uderzenie głową mogło spowodować połamanie kości twarzy u Magdy, stwierdzone podczas sekcji jej zwłok?
Rozwiń
Gość
Gość (16 maja 2017 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam wykupionął wycieczke do Egiptu. Co radzicie jechać czy lepiej zrezygnować?
Rozwiń
Gość
Gość (16 maja 2017 o 13:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Faktycznie szerloki za dychę ale pytanie skąd to się bierze. Z braku zaufania do własnego państwa i do tego że jest w stanie i na pewno będzie chciało sprawę w 100% wyjaśnić.
Rozwiń
Gość
Gość (16 maja 2017 o 12:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sherloki za dychę... PejsZbuk im pokazuje znajomych i wszystko jasne. Ja mam królowę angielską... Ba! Nawet dwie?! Pewnie bywam w ichniejszym pałacu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!