czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Kraj Świat

Zabrał pieniądze i zostawił otwarty sklep. Bo nie pasowały mu godziny pracy

Dodano: 3 stycznia 2018, 13:28

Policjanci otrzymali nietypowe zgłoszenie od klientów sklepu monopolowego. Okazało się, że sprzedawca zabrał pieniądze, wyszedł i zostawił otwarty sklep. Później tłumaczył, że nie odpowiadały mu godziny pracy.

Do zdarzenia doszło w Warszawie. Dochodziła 21.00, kiedy na numer alarmowy zatelefonowali zaniepokojeni klienci sklepu monopolowego. Twierdzili że potrzebują pomocy, ponieważ przyszli po zakupy, ale nie zastali nikogo w sklepie. Był on otwarty, ale nikt nie obsługiwał, nie znaleźli też nikogo na zapleczu i wokół sklepu.

Patrolowcy zajęli się sprawą. Dotarli do właścicielki sklepu. Ta zaskoczona całą sytuacją wskazała, kto powinien być na miejscu i obsługiwać klientów. Bardzo szybko okazało się, co tak naprawdę się stało. Ustalenia wskazywały, że pracownik najprawdopodobniej w pewnym momencie wyjął z kasetki pieniądze, ponad 2600 złotych, do tego jeszcze wziął butelkę alkoholu o wartości tysiąca złotych i zwyczajnie wyszedł sobie ze sklepu.

Funkcjonariusze zabezpieczyli dowody, przyjęli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i przesłuchali świadków. Od razu próbowali dotrzeć do podejrzewanego. Ten jednak przez kilka dni nie pojawiał się w miejscu zamieszkania i w okolicy. Najprawdopodobniej ukrywał się. Policjanci zatrzymali go trzy dni po zdarzeniu. Twierdził, że alkohol wypił z kolegami, a pieniądze wydał, a wszystko dlatego, że nie odpowiadały mu godziny pracy.

W wydziale do walki z przestępczością przeciwko mieniu usłyszał zarzut.

Czytaj więcej o: policja Warszawa
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 stycznia 2018 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za małe są kary w Polsce dla złodzieji. Sama prowadzę sklep i pracownik okradł mnie na 14 tys. ! Ubezpieczyciel stwierdził że to było przywłaszczenie a nie kradzież, a z racji tego że miał alimenty i komorników pieniędzy nie odzyskam ! I jak tu nie wziąsc sprawy w swoje ręce i wymierzać samemu sprawiedliwość ?? Jeśli mam być szczera mam głęboko w d..ie te ich ustawy .
Rozwiń
Gość
Gość (4 stycznia 2018 o 06:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyjął butelkę alkoholu o wartości 1000zl? Nie wiedziałem, że takie drogie flaszki w takich monopolach sprzedają? Kto to kuźwa kupuje? Wyżłopać tysiaka? A potem to wyszczać? Nie no....
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2018 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wypłacił sobie premię noworoczną, skoro pracodawca zapomniał ;) Teraz rezydenci też tak biorą i nikt nie psioczy.
Rozwiń
Gg
Gg (3 stycznia 2018 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Jakie popełnił przestępstwo?
 Tak na szybko, to przywłaszczenie, ale głowy nie dam, czy nie kradzież. Za mało danych.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2018 o 15:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie popełnił przestępstwo?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!