poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Syn przyznał się do zabicia wiceministra Eugeniusza Wróbla

  Edytuj ten wpis

Poszukiwany od piątku były wicewojewoda katowicki i były wiceminister infrastruktury w rządzie PiS, Eugeniusz Wróbel nie żyje. Do zamordowania przyznał się 30-letni syn zaginionego.

Rodzina, przyjaciele i policja poszukiwali Eugeniusza Wróbla od trzech dni. Wykładowca Politechniki Śląskiej, były wicewojewoda katowicki i były wiceminister infrastruktury zaginął koło południa w Rybniku. Mężczyzna wyszedł z domu lekko ubrany i nie zabrał ze sobą telefonu komórkowego.

Rodzina sądziła, że Eugeniusz Wróbel wyszedł, bo wywołał go listonosz lub ktoś pytający o drogę. Wykładowca prawdopodobnie nie założył nawet butów, wyszedł w kapciach i miał na sobie polar. Bliscy zaginionego nie wykluczali porwania, ale uważali, że zniknięcie mogło być też skutkiem złego stanu psychicznego mężczyzny.

Za informacje o zaginionym rodzina wyznaczyła nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych.
Tymczasem, wczoraj po południu, syn zaginionego, przyznał się, że zamordował ojca. Syn Eugeniusza Wróbla był ostatnią osobą, która widziała go przed jego tajemniczym zniknięciem w piątek z domu w Rybniku. Informację, że syn zaginionego, Grzegorz, jest podejrzewany o zabójstwo ojca przekazał w niedzielę dziennikarzom wynajęty przez rodzinę prywatny detektyw Arkadiusz Andała, emerytowany oficer policji. – Miałem wrażenie, że nie do końca mówił prawdę, co do tych okoliczności, w których miał ostatni kontakt z ojcem – powiedział telewizji TVN Andała. Według niego, podczas przesłuchania Grzegorz miał przyznać się do zabójstwa ojca. Do zbrodni doszło najprawdopodobniej w domu, a później zwłoki zostały wywiezione samochodem – mówił detektyw.

Tę wersję wydarzeń potwierdziła prokuratura, która poinformowała, że do zbrodni doszło w domu wiceministra. Później ciało zostało przewiezione nad Zalew Rybnicki i zatopione.

Prokuratura, synowi wiceministra postawiła zarzut zabójstwa. Dziś ma wniosek o tymczasowy areszt.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!