niedziela, 26 marca 2017 r.

Kraj Świat

Tarnawce: Tomek wrócił na święta do domu

Dodano: 23 grudnia 2010, 19:54

Sześcioletni Tomek wczoraj wrócił do domu w podprzemyskich Tarnawcach. – Tak bardzo na niego czekałem, strasznie się za nim stęskniłem – tylko tyle, chwilę po zobaczeniu synka, łamiącym się głosem wydusił z siebie Jerzy Krzysztof, ojciec Tomka

Na kwadrans przed przyjazdem Tomka w domu trwają ostatnie przygotowania. W kuchni ciocie chłopca gotują obiad. Odzywa się telefon komórkowy. To Tomek dzwoni z karetki. Są już w Przemyślu. – Tak Tomeczku. Rosołek już na ciebie czeka, już jest gotowy – mówi do słuchawki ciocia chłopca.

W asyście licznych ekip telewizyjnych ambulans z Tomkiem i jego mamą wjeżdża na podwórko. Mama bierze chłopca na ręce i szybko znikają we wnętrzu domu. – Z Warszawy wyjechaliśmy o szóstej rano. Cały czas na sygnale, poza miastami bez dźwięku. Tomek podczas jazdy rozmawiał, podpowiadał drogę, rozpoznawał samochody – mówi pan Andrzej, kierowca ambulansu. Kilka miesięcy temu to on odbierał Tomka ze śmigłowca sanitarnego.

– Bardzo się cieszę, że mój syn przeżył i że teraz jest już w domu. Święta będą radosne. Szkoda że Tomek nie będzie mógł, jak zwykle, pojeździć na sankach. Już dawniej był oczkiem w głowie, a teraz będzie jeszcze bardziej – mówi Jerzy Krzysztof, ojciec chłopca.

8 sierpnia Tomek zatruł się muchomorem sromotnikowym. Po kilku dniach trafił do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. 17 sierpnia przeszedł pierwszy przeszczep wątroby. Pod koniec października drugi. Jego stan zdrowia polepszył się na tyle, że lekarze z CZD zdecydowali, że na święta będzie mógł wrócić do domu. Na wizyty kontrolne być może nie będzie musiał jeździć do Warszawy, lecz do któregoś z podkarpackich szpitali.

– Tomek jest jeszcze jednym dowodem na to, że warto walczyć do końca o każde dziecko. Patrząc z boku, Tomek nie miał prawa przeżyć – mówi prof. Piotr Kaliciński z CZD.

Lekarze podkreślają, że ciepła, domowa atmosfera będzie miała lepszy wpływ na chłopca i pozwoli mu szybciej odzyskiwać siły.
Tomek będzie mógł żyć w miarę normalnie. Będzie musiał uważać na zdrowie.

– Dziękuję profesorowi Kalicińskiemu i lekarzom, że uratowali mojemu synkowi życie – mówi pani Marta, mama chłopca. – Ostatnie miesiące to był dla mnie trudny okres. Tomek jest bardzo szczęśliwy, że może spędzić święta w domu. Ja też.

Pani Marta jest zaskoczona widokiem domu. Całkowicie zmienił się odkąd wyjechała do warszawskiego CZD, aby czuwać przy Tomku.
Dom został wyremontowany dzięki spontanicznej akcji wielu ludzi. Akcję, wspólnie z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Krasiczynie, rozpoczęły Nowiny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24