czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Urzędy pracy przejdą pod kontrolę administracji rządowej

Dodano: 14 lutego 2017, 13:45

Ministerialny projekt, który ma trafić niedługo do konsultacji społecznych, zakłada też zniesienie obowiązkowego profilowania osób bezrobotnych
Ministerialny projekt, który ma trafić niedługo do konsultacji społecznych, zakłada też zniesienie obowiązkowego profilowania osób bezrobotnych

Ważne dla bezrobotnych i urzędników. Resort pracy przygotowuje dużą reformę rynku pracy. Zgodnie z założeniami urzędy pracy mają zostać scentralizowane i przejść pod kontrolę administracji rządowej, dzięki czemu zyskają większą elastyczność i zwiększą skuteczność. Nowe przepisy zniosą też obowiązkowe profilowanie osób bezrobotnych

- Przygotowujemy się do napisania nowej ustawy o rynku pracy. Nie zamierzamy dokonywać kolejnej korekty obowiązujących przepisów, bo one były zmieniane już kilkadziesiąt razy. Chcemy, aby nowa ustawa była bardziej przejrzysta, elastyczna i żeby urzędy pracy miały większe możliwości oddziaływania - mówi Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej.

Urząd efektywniejszy

Pod koniec stycznia pojawiły się rządowe zapowiedzi wyłączenia urzędów pracy spod pieczy samorządów i przeniesienia ich do administracji państwowej. Bezpośrednią kontrolę nad nimi będzie sprawował resort pracy. Reforma miałaby wejść w życie z początkiem przyszłego roku. Zdaniem jej autorów przyczyni się do poprawy efektywności urzędów pracy, a centralizacja pozwoli na skuteczniejszą walkę z bezrobociem i lepsze wykorzystanie środków finansowych z Funduszu Pracy.

– W tym roku ponad 6,6 mld zł będzie przeznaczone na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. To są duże środki. Przy aktualnym niskim bezrobociu powinny być dobrze wydatkowane – mówi Stanisław Szwed.

Bez profilu

Ministerialny projekt, który ma trafić niedługo do konsultacji społecznych, zakłada też zniesienie obowiązkowego profilowania osób bezrobotnych. Obecna procedura (wprowadzona w maju 2014 roku) polega na tym, że każda osoba rejestrująca się jako bezrobotna musi odpowiedzieć na szereg pytań zawartych w kwestionariuszu. Na tej podstawie system informatyczny przypisuje ją do jednego z trzech profili. W każdym z nich dostępne są inne instrumenty aktywizacyjne i inne programy pomocowe.

– Chcemy, żeby profilowanie bezrobotnych nie było już obligatoryjne. Nie będzie sztywnych ram, przez które bezrobotny może skorzystać tylko z jednego profilu, a z innego już nie. Poza tym wiemy, że wiele osób szuka w internecie informacji o tym, jak zakwalifikować się do konkretnego profilu – mówi Stanisław Szwed.

Urzędy aktywne i elastyczne

Ministerialny projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy zakłada, że profilowanie bezrobotnych nie będzie obowiązkowe, ale dobrowolne i będzie spełniać funkcję pomocniczą. Nie będzie też ograniczało bezrobotnym dostępu do różnych form pomocy i instrumentów aktywizacyjnych.

– Tych instrumentów jest dużo i wydaje nam się, że z niektórych trzeba będzie wręcz zrezygnować. Ale z drugiej strony chcemy przyznać większą samodzielność w podejmowaniu decyzji dyrektorom urzędów pracy, zarówno na poziomie powiatowym, jak i wojewódzkim – mówi sekretarz stanu w resorcie pracy.

Resort chciałby również, aby urzędy pracy były bardziej aktywne, a ich rola nie ograniczała się wyłącznie do rejestracji bezrobotnych i wypłacania zasiłków. Na obszarach, na których wciąż panuje wysokie bezrobocie, ich działania powinny być bardziej intensywne i lepiej dostosowane do potrzeb osób bezrobotnych.

– Chcemy, żeby kontakt z pracodawcą czy urzędem pracy był lepszy, skuteczniejszy i przede wszystkim szybszy. Potrzebny jest instrument, który pozwoli od razu skierować osobę bezrobotną do pracodawcy, który ma ofertę pracy. To nie może być zabawa polegająca na tym, że ktoś idzie tylko po pieczątkę, potem wraca do urzędu i mówi, że pracodawca nie chce go przyjąć – mówi Stanisław Szwed.

Życzenia twórców

Nowelizacja ma z jednej strony spowodować, że urzędy pracy będą miały większą swobodę w działaniu i nie będą krępowały ich sztywne przepisy, a z drugiej zapewnić resortowi większą kontrolę nad wydawaniem środków przeznaczonych na aktywizację bezrobotnych.

– Mamy dziś bardzo niskie bezrobocie i to jest dobry czas na reformy. Z drugiej strony mamy też problem w postaci 56 proc. osób, które są długotrwale bezrobotne i nie mają pracy dłużej niż 12 miesięcy. W dalszym ciągu są regiony, w których bezrobocie jest dwucyfrowe. Tam musi zostać skierowane największe wsparcie. To jest właściwy moment, żeby zastanowić się nad zmianami w funkcjonowaniu urzędów pracy, poprawie skuteczności i efektywności ich działania – mówi Stanisław Szwed.

Co już w tym roku

Priorytety dotyczące walki z bezrobociem na ten rok zakładają położenie większego nacisku na aktywizację osób długotrwale bezrobotnych, które wymagają specyficznej pomocy, więcej czasu i większego zaangażowania ze strony urzędów pracy. Istotnym punktem jest też program aktywizacji osób młodych, wśród których bezrobocie sięga 18 proc.

– W dalszym ciągu realizujemy program dla osób do 30. roku życia. Grupą narażoną na wysokie bezrobocie są też ludzie starsi, powyżej 50 lat. W tym przypadku zamierzamy udoskonalić narzędzia aktywizacyjne, aby zarówno pracodawcy, jak i osoby, które z różnych przyczyn tracą pracę, mogły z nich w większym stopniu korzystać – zapowiada Stanisław Szwed.

Jak wygląda profilowanie

Kto I

Osoby, które trafiają do I profilu, całkiem dobrze radzą sobie na rynku pracy i wystarczy przedstawić im propozycję pracy lub stażu. Należy im się z urzędu bon zatrudnieniowy, który dla przyszłego pracodawcy stanowi gwarancję zrefundowania części wynagrodzenia i składek. Urząd może też sfinansować im koszty egzaminó w i licencji albo przyznać jednorazowe środki na założenie działalności gospodarczej.

Kto II a kto III

Bezrobotni zakwalifikowani do II profilu mają najszersze możliwości skorzystania ze szkoleń oraz programów stażowych, które podniosą ich kompetencje. Do III profilu trafiają natomiast osoby najbardziej oddalone od rynku pracy, dla których przewidziane jest wsparcie ośrodków pomocy społecznej. W praktyce przewidziana dla nich pomoc jest znikoma.

Co ciekawe, do tej ostatniej grupy trafiają również osoby, które rejestrują się wyłącznie po to, żeby dostać ubezpieczenie i wcale nie chcą wracać na rynek pracy ani podejmować żadnych form aktywizacji. Dlatego w internecie ogólnodostępne są pytania z kwestionariusza urzędu pracy (opublikowała je Fundacja Panoptykon), a wiele osób przygotowuje się wcześniej do rozmowy z doradcą, chcąc trafić do konkretnego, wybranego profilu.

Urzędnicy i dyrektorzy urzędów pracy wielokrotnie zgłaszali, że profilowanie bezrobotnych tylko skomplikowało proces aktywizacji osób bezrobotnych i przełożyło się na niepotrzebne formalności. Po zakwalifikowaniu bezrobotnego do jednej z trzech grup nie może on odwołać się od tej decyzji. Dlatego zdarzały się przypadki, w których bezrobotni jednego dnia składali wniosek o wykreślenie z ewidencji, a następnego dnia rejestrowali się ponownie, z nadzieją, że tym razem zostaną przypisani do wybranego profilu.

Czytaj więcej o: praca urząd pracy
Gość
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 lutego 2017 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tyle mówi się o tych bonach na zasiedlenie - czyli dla tych którzy podejmują się pracy w odległości co najmniej 80km od miejsca zameldowania. Warunek - znaleźć pracodawcę który cierpliwie poczeka na pracownika do miesiąca a ten w tym samym czasie będzie czekał na decyzję pozytywną/odmowną. A w dzisiejszych szalonych czasach znalezienie takiego "cierpliwego" pracodawcy to jak znaleźć porcję słodyczy w beczce kwasu :/ :/
Rozwiń
Gość
Gość (14 lutego 2017 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Urzędy Pracy w RP to farsa, a nie pomoc dla bezrobotnych. Dają np. tzw. dofinansowanie na działalność gospodarczą. 19 tyś., a brutto, Musisz kopić to co wcześniej uzgodniłeś z UP i na co UP się zgodzi. Czyli brutto z VAT to 19tyś - 23% vat (4370) którego nie możesz odliczyć, zostaje realnie ok. 14tys. Teraz przez 12 m-cy płacisz zus, czyli 12 x 1300 = 15600zł Czyli już dokładasz do tzw pomocy z UP. Dolicz najem lokalu, opłaty i inne, to wyjdzie, żę robisz dobrze, ale nie sobie, tylko państwu. Taka to chytra sztuka, ten UP. Na pohybel im i ich tzw. pomocy.
Rozwiń
Gość
Gość (14 lutego 2017 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba zacząć od likwidacji darmowej siły roboczej, czyli staży!
Rozwiń
Gość
Gość (14 lutego 2017 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Urzędy pracy to państwo w państwie kierują ludzi do pracy na czarno lub za niskie śmieszne stawki a na zwróconą uwagę pada odpowiedź że od tego jest Sąd pracy - żałosne
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!