poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

USA: Bliscy Jana Karskiego oddali hołd w rocznicę śmierci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lipca 2013, 13:29

Skromny grób Jana Karskiego i jego małżonki  na cmentarzu Góry Oliwnej jest miarą wielkości tego czł
Skromny grób Jana Karskiego i jego małżonki na cmentarzu Góry Oliwnej jest miarą wielkości tego czł

W 13. rocznicę śmierci na grobie Jana Karskiego na cmentarzu Góry Oliwnej w Waszyngtonie spotkali się, aby oddać mu hołd, jego bliscy i przyjaciele z Polski, USA i Izraela.

Zgodnie z polska tradycją zapalono znicze i ustawiono kwiaty, ulubione przez zmarłego słoneczniki. Żydzi układali na nagrobku kamienie, Amerykanie zatknęli flagę o barwach narodowych.

- Ten skromny i wymowny w swej prostocie nagrobek jest miarą wielkości profesora Jana Karskiego. Przygotował go jeszcze za swego życia dla swojej małżonki Poli Nireńskiej i siebie. Identyczny dla spoczywającego obok swego brata, pułkownika Mariana Kozielewskiego. Uważał, że miarą człowieka są jego czyny, a nie cmentarne pomniki – wspominał profesor Michael Szporer z University of Maryland, przyjaciel bohatera.

We wspomnieniach podkreślano też inne fakty niezwykłej skromności Jana Karskiego i jego niechęć do wszelkich hołdów i honorów, do których podchodził z wielką rezerwą.

Zwracano uwagę, że po śmierci bohatera rozkwita nurt bałwochwalczego "utrwalania” jego pamięci w postaci tzw. ławeczek Karskiego wykonywanych seryjnie w odlewni krakowskiej i pozbawionych walorów artystycznych.

Przyjaciele podkreślali, że sam nigdy czegoś takiego by nie zaakceptował, bo za życia dwukrotnie kategorycznie odrzucił pomysły stawiania mu pomnika. Powstaje zatem dość naturalne pytanie: po co tak naprawdę potrzebne są te ławeczki oraz komu i do czego mają służyć.

- "Utrwalaczom” pamięci wielkiego członka naszej rodziny marzy się także przebudowanie nagrobka na bardzie "reprezentacyjny”. Rodzina nigdy na to nie pozwoli. Dość mamy już "majstrowania” przy pamięci - skomentowała to dr Wiesława Kozielewska, bratanica i córka chrzestna legendarnego emisariusza.

Spotkanie przy grobie Jana Karskiego zakończyły modlitwy w języku polskim, angielskim i hebrajskim.
Z pewnym zdziwieniem nie dostrzeżono w sobotę oznak pamięci o rocznicy śmierci ze strony polonijnej organizacji zajmującej się propagowaniem pamięci Jana Karskiego oraz polskiej ambasady.

Patryk Małecki, Waszyngton
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!