czwartek, 19 października 2017 r.

Kraj Świat

Zmarł ks. Jan Kaczkowski. Duchowny miał 38 lat

Dodano: 28 marca 2016, 15:39
Autor: TVN24/x-news

Po wieloletniej chorobie w wieku 38 lat zmarł ks. Jan Kaczkowski. Duchowny chorował na glejaka (nowotwór ośrodka układu nerwowego), swoje zmagania z tą chorobą opisał w m.in. w książce "Życie na pełnej petardzie".

Ks. Jan Kaczkowski w 2004 r. był jednym z założycieli Puckiego Hospicjum Domowego. Między 2007 a 2009 rokiem koordynował budową Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio, po czym został jego dyrektorem i prezesem zarządu.

Ks. Kaczkowski był też twórcą programu szkoleniowego w zakresie bioetyki chrześcijańskiej i organizatorem warsztatów pod nazwą Areopag Etyczny z komunikacji i etyki w medycynie dla studentów medycyny i prawa.

We wrześniu 2012 roku ks. Jan Kaczkowski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta.

Czytaj więcej o: Kościół Jan Kaczkowski
Gość
Gość
Gość
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 marca 2016 o 18:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że czasami dopiero choroba sprawia, że zaczynamy coś tworzyć, o coś zabiegać także dla innych. Szkoda, ale z drugiej strony jest to jedyny, a jakże istotny plus choroby. Oczywiście niektórzy nie robią tak wiele jak ten Ksiądz, ale czasami wystarczy dobre słowo dane innemu choremu, bo tak to już jest, że nikt tak nie zrozumie cierpiącego jak inny w tej samej sytuacji. Odpoczywaj w pokoju wiecznym.
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2016 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dla "prawicowych" mediów to był komuch

Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2016 o 07:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wielki człowiek, bardzo rozgarnięty, przy nim ci wszyscy baronowie kościelni pokazywani przez media byli malutcy
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2016 o 06:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tępy jestes i bez wiary nawet nie wiesz ile tracisz

Ja osobiście interesuję się kosmologią, powstaniem wszechświata i takimi tam.... i pomimo, że uważam iż orientuję się dość dobrze w meandrach działania kosmosu, to nadal wierzę, że jest jakaś wszechmocna siła która tym wszystkim steruję. Mnie jako człowiekowi ciężko jest pojąć jak to wszystko mogło powstać z niczego? Wielki wybuch, OK.... ale z niczego? Być może to, że żyje na kuli którą można obejść dookoła i dojść do punktu wyjścia sprawia, że nie mam pojęcia o nieskończoności, że wszystko ma początek i koniec. Ale, że znika na całkiem, to nawet nie chcę zaakceptować takiej myśli bo życie wówczas było by przepełnione strachem, że jak umrzemy to już zupełnie nic nie zostanie. O ile nie wierze w zmartwychwstanie (ciała) o tyle wierze w zmartwychwstanie ducha. Każdy ma swojego Boga, gorzej gdy nie ma go wcale, a jeszcze gorzej gdy pojawiają się wyznania gdzie zabijanie staje się częścią religii. To co się teraz dzieje (terroryzm i te zamachy samobójcze) to jest olbrzymi problem dzisiejszych czasów. Może warto się zastanowić z czego to wynika, że ci ludzie to robią?

Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2016 o 06:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wraz z lepszym samopoczuciem powraca brak pokory.

Przeważnie tak jest, że jak "trwoga to do Boga"...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!