niedziela, 19 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Zostawili dziewczynę umierającą, podpalili auto. Rusza proces nastolatków

Dodano: 16 marca 2017, 12:21
Autor: łm, aa

Rozbili samochód, podpalili go a w środku zostawili 19-letnią Anitę z Łążka Garncarskiego (pow. janowski). Sprawą nastolatków zajmie się wkrótce sąd.

Jak podaje TVN24, Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu przekazała akt oskarżenia dotyczący dwóch młodych mężczyzn.

Kierowca samochodu jest oskarżony o  spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy koleżance i prowadzenia pod wpływem alkoholu. Jeszcze podczas przesłuchań przyznał się do winy. Grozi mu 12 lat więzienia.

Jego kolega usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy 19-latce i zacierania śladów. Ten jednak wyparł się swojego udziału w zdarzeniu. Grozi mu 5 lat więzienia.

Tragiczny wieczór

O wstrząsającej tragedii pisaliśmy we wrześniu. Doszło do niej w niedzielę 18 września 2016. Według ustaleń śledczych, mieszkaniec Łążka Garncarskiego (pow. janowski), razem z kolegą i koleżanką pili alkohol. Później bez wiedzy rodziców chłopaka wzięli samochód. Na zgaszonym silniku wypchnęli volkswagena golfa z posesji i pojechali na przejażdżkę.

W Jarocinie 18-latek stracił panowanie nad samochodem i wjechał w betonowy słup. Nastolatkowie podpalili rozbity samochód i uciekli z miejsca zdarzenia. Zostawili tam 19-letnią Anitę, która w wyniku zderzenia wypadła z auta i ranna leżała na poboczu. Jak się okazuje mieszkanka Łążka Garnacarskiego prawdopodobnie jeszcze żyła.

– Tak zeznał kierowca samochodu. Tłumaczył, że uciekł, bo bał się konsekwencji – mówiła nam komisarz Anna Kowalik z policji w Nisku.

Zarówno Patryk M., jak i pasażer auta Błażej S. (mieszkaniec gminy Jarocin), byli pijani. Mieli prawie promil alkoholu we krwi. W środę usłyszeli zarzuty. Kierowcy grozi o 12 lat więzienia. Odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wypływem alkoholu, nieudzielenie pomocy dziewczynie i kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Drugi z 18-latków za nieudzielenie pomocy i zacieranie śladów, co jest zagrożone karą 5 lat więzienia.

Patryk M. przyznał się do uczestnictwa w wypadku. Natomiast Błażej S. (to on miał wpaść na pomysł podpalenia auta) początkowo w rozmowie z policjantami wszystkiego się wyparł.

Twierdził, że nie brał udziału w tym zdarzeniu. Podczas przesłuchania w prokuraturze odmówił składania wyjaśnień.

Wieś w szoku

– O tej tragedii mówią wszyscy. Nikt nie jest w stanie zrozumieć zachowania tych chłopaków, że nie szukali pomocy. Nie ratowali Anity – mówili nam wówczas mieszkańcy Łążka Garncarskiego.

 

– Ci młodzi ludzie mieszkali po sąsiedzku. To była taka miejscowa młodzieżowa paczka. Znałem i tę dziewczynę, i chłopaka, tego z sąsiedniej wsi też. Anita to była sympatyczna, miła i ładna dziewczyna – opowiadał jeden z mieszkańców wioski. – Patryk, ten chłopak, który wziął samochód od rodziców, to też nie jest jakiś drań.

– Miał jakieś problemy ze szkołą, podobno już wcześniej bez prawa jazdy jeździł, ale ja o nim złego słowa powiedzieć nie mogę – dodał kolejny z mieszkańców podjanowskiej miejscowości.

WIDEO

Czytaj więcej o: policja Łążek Garncarski Nisko
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 marca 2017 o 22:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przebieg zdarzenia wskazuje jasno, że chcieli się pozbyć świadka. Parę lat po wypadku pod Bydgoszczą był przypadek, że pijany kierowca potrącił 10 letnią dziewczynkę. Ponieważ znał ofiarę i obawiał się demaskacji (pochodzili z tej samej wsi, miał zabrane prawo jazdy za alkohol) to postanowił ją dobić, a zwłoki zakopał w lesie. Dostał dożywocie. Jak to ma się do tej sytuacji??
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może sprawę poprowadzi swędzia pokroju Małgorzaty Tatara-Wajs ze Swądu Okręgowego w Lublinie, która orzekła niedawno śmieszny wyrok: 3 lata i 9 miesięcy więzienia jako kara dla recydywisty, który jednym ciosem zabił człowieka na oczach 4-letniego synka ofiary.... Litościwie wyrozumiała za morderstwo dla recydywisty pali swędzia uzasadniała, że sprawca nie chciał go zabić! Arcywyrozumiała dla bandyckiego mordercy swędzia Tatara-Wajs stwierdziła w uzasadnieniu, iż "trudno mówić, by oskarżony przewidywał, że po jednym uderzeniu w twarz ofiara odniesie aż tak poważne obrażenia, które doprowadzą do śmierci"... No to sobie zasarkazmujmy: Słusznie! ;-) No bo powiedzmy sobie szczerze: jak to 'niekarane dotąd i niewinne biedaczysko-chłopisko' mogło przewidzieć skutki swego morderczego ciosu?... A że bestialec to pospolity recydywista, wielokrotnie już karany m.in. za pobicie, rozbój, prowadzenie samochodu po pijanemu i za przestępstwa narkotykowe, to przecież nic nie znaczący 'pryszcz'... A kto i jak poprzewodniczy ochronnemu procesowi tych bandyckich śmieci, winnych m.in. straszliwej śmierci dziewczyny w cierpieniach?
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 17:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co jeden 12 lat a drugi tylko 5 lat??? Spalili dziewczynę żywcem oblewając samochód. Tłumaczą się, że wypadek, że działali pod wpływem szoku. Może i tak. Ale teraz każdy mąż (albo żona męża) który będzie się chciał jej pozbyć może zrobić coś podobnego tj. spowodować wypadek, a później podpalić samochód. I później tłumaczyć się szokiem. Obaj powinni dostać najmniej po 25 lat (z prawem do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 15) tak, aby ten wyrok był przestrogą dla innych.
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szgoda rodziców
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedni rodzice
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!